Jak zachęcić obcokrajowców do podjęcia pracy w Polsce?

GUS podaje, że wśród nowo zarejestrowanych bezrobotnych w Polsce, ponad 7,1 proc. stanowią cudzoziemcy, podczas gdy rok temu było to zaledwie 0,4%. Tak wysokie bezrobocie w tej grupie to efekt przypływu uchodźców z Ukrainy, którzy uciekli do Polski przed wojną i pierwotnie nie zamierzali podjąć tutaj zatrudnienia. Mijają jednak miesiące, a oni muszą z czegoś żyć. Jak ich zachęcić do pracy i gdzie mogą znaleźć wsparcie, jeśli chcą pracować – to pytania, na które koniecznie trzeba znaleźć odpowiedzi. I to szybko…

Po wybuchu wojny w Ukrainie zmienił się profil cudzoziemcy na rodzimym rynku pracy. Już wcześniej ponad 60% osób spoza Polski, poszukujących u nas pracy, to byli Ukraińcy – przyjeżdżali na ok. 3-6 miesięcy po to, by zarobić i wrócić, często w pojedynkę, bez dzieci, gotowi na spędzenie w pracy jak największej liczby godzin, bez specjalnych wymagań co do warunków noclegowych. Tamtych Ukraińców dzisiaj już u nas nie ma. Mężczyzn zatrzymała wojna, a w Polsce mieszkają głównie kobiety z dziećmi. Pamiętajmy, że w ogóle nie myślały o przyjeździe do Polski, nie chciały u nas pracować, nie chciały tutaj same mieszkać, zmusiła je sytuacja – przypomina Anna Rogińska z Grupy VIPoL, firmy specjalizującej się w łączeniu pracowników spoza Polski z pracodawcami na polskim rynku pracy. Część z nich pomimo strachu przed wciąż trwającą wojną wróciła już na Ukrainę, a cześć postanowiła zostać i już pracuje, bądź powoli rozgląda się za odpowiednim dla siebie zajęciem. Ukraińcy mają świadomość, że na tym etapie muszą już się na coś zdecydować, normalnie iść do pracy, mieć za co płacić rachunki.  To jednak nie takie proste. Pomimo ułatwień nie są u siebie. Nie znają dobrze języka, odczuwają różne przeszkody mentalne i kulturowe – choćby takie, że chcą mieszkać i poszukiwać pracy tylko w dużych miastach, a aż 80% dostępnych ofert pracy znajduje się w mniejszych miejscowościach. Z doświadczenia agencji pracy tymczasowej wynika, dlaczego Uchodźcy wybierają duże miasta i boją się zamieszkać poza nimi – po prostu na Ukrainie praca jest tylko w dużych miejscowościach.

Praca w mniejszych miastach

To, że cudzoziemcy nie pracują, nie wynika zatem z tego, że pracy nie ma. Owszem jest – polski rynek pracy jest bardzo chłonny, szczególnie w firmach produkcyjnych czy w branży budowlanej brakuje rąk do pracy. Przecież pół miliona mężczyzn z Ukrainy wyjechało z Polski po wybuchu wojny – ich miejsca się więc zwolniły. Nie są to jednak role, których chętnie podejmą się kobiety – szczególnie te panie, które muszą pogodzić pracę zawodową z opieką nad dziećmi. Niektóre pozycje nie pasują też do kwalifikacji kandydatek (często bardzo wysokich) i nie każdemu łatwo jest się pogodzić z tym, by pracować poniżej kompetencji.  Do tego 72% uchodźców nie ma gotowości do relokacji na terenie Polski (Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego; 2022 r.), co również może wynikać z faktu, że 63% to matki, które szukają miejsc do życia, gdzie łatwiej o opiekę medyczną i edukację. W dużych miastach jest też większa ukraińska społeczność, co pomaga odnaleźć się w nowej rzeczywistości, szczególnie, że 45% uchodźców nie zna języka polskiego.

Konieczność systemowych rozwiązań

Trwają prace nadsystemowymi zachętami dla uchodźców do przeniesienia się do niewielkich miast 

i wsi, czyli tam, gdzie praca czeka na człowieka. Planowane jest przystosowywanie pustostanów do zamieszkania, zapewnienie dodatkowych benefitów zachęcających do wyjazdu z dużego miasta, zagwarantowanie darmowych kursów języka polskiego i szkoleń zawodowych np. certyfikatu UDT, zapewnienie miejsc noclegowych dla rodziny pracownika i wprowadzenie różnorodnych udogodnień w pracy przez samych pracodawców, a także przez agencje pracy. Na dzieci obcokrajowców mają czekać miejsca w przedszkolach i szkołach, zakłada się też podejmowanie lokalnych działań na rzecz tworzenia społeczności uchodźców w danych miejscowościach. To wszystko jest bardzo ważne, bo nie zapominajmy, że, jak wynika z badań Barometru Polskiego Rynku Pracy, 63% kandydatów do pracy szuka swojego miejsca pracy przez rodzinę i znajomych, a tylko 10% przez agencję zatrudnienia – wyjaśnia ekspertka Grupy VIPoL. 

Tymczasem agencje pracy zapewniają cudzoziemcom pełną obsługę, proponując konkretne oferty pracy dostosowane do oczekiwań. Dbają też o to, by pracownik otrzymał zrozumiałą dla siebie umowę o pracę, miał przeprowadzone badania wstępne i szkolenie BHP oraz załatwione wszelkie sprawy kadrowo-finansowe. Pracownik nie musi znać ani języka, ani prawa polskiego, a może mieć pewność, że Agencja dopilnuje wszystkich spraw.  Może też skorzystać z opieki koordynatora, który udzieli wskazówek w różnych życiowych sprawach. Siła ukraińskiej społeczności jest więc wielka, ale agencje pracy też powinny reagować na tę sytuację i wspierać cudzoziemców w znalezieniu zatrudnienia. My w Grupie VIPoL, która jest polską firmą z ukraińskimi korzeniami, dobrze to wiemy – dlatego robimy wszystko, by pomóc tym, którzy tej pomocy najbardziej potrzebują. Założyliśmy w tym celu Fundację VIPoL Wspieramy razem. Aktualnie prowadzimy akcję Pracodawca bez Granic, w ramach której doceniamy tych polskich przedsiębiorców, którzy zatrudniają lub zamierzają zatrudnić uchodźców. Uważamy, że firmy, wspierające uchodźców w odnalezieniu się na naszym rynku pracy, to klucz do sukcesu w tej sytuacji i tego typu inicjatywy zasługują na szczególne docenienie. Zapraszamy
do darmowych zgłoszeń poprzez wypełnienie formularza na stronie www.pracodawcabezgranic.pl

Grupa VIPoL to agencja pracy tymczasowej, która oferuje m.in. leasing unikalnych specjalistów oraz pracowników fizycznych. Firma, działająca na polskim rynku od 2010 roku, zapewniła pracę dziesiątkom tysięcy osób. Zespół tworzą profesjonaliści
w dziedzinach HR, zarządzania biznesowego oraz prawa dotyczącego zatrudnienia i legalizacji pobytu obcokrajowców. Misją firmy pod hasłem „Pracujemy razem” jest łączenie ludzi w relacjach zawodowych ponad granicami państw, zapewniając obcokrajowcom szansę na godne życie. Biura grupy VIPoL znajdują się w Polsce, w Niemczech i na Ukrainie.  Więcej informacji: www.vipolgroup.eu

Fundacja VIPoL Wspieramy razem – pomysłodawca kampanii Pracodawca bez Granic – powstała po to, by wesprzeć polskich pracodawców w sprostaniu wyzwaniom współczesnych czasów. Działalność Fundacji oparta jest na monitorowaniu sytuacji w polskich firmach, zatrudniających obcokrajowców oraz reagowaniu na bieżące zapotrzebowanie osób i podmiotów nawiązujących współpracę. Podejmuje też różnorodne inicjatywy, mające na celu aktywizację i integrację społeczną, przeciwdziałanie wykluczeniu, a także uproszczenie procedur zatrudniania obcokrajowców. Ponadto udziela wsparcia pracownikom i edukuje przedsiębiorców otwartych na zatrudnianie kandydatów spoza Polski.

Kobiety liderki – jakie jesteśmy? Czym jest kobiecy styl zarządzania?

W erze „girl power” każda kobieta może być liderką w swojej dziedzinie. Termin ten nie ogranicza się tylko do biznesu – autorytetem można być po prostu na co dzień. Coraz częściej w przestrzeni publicznej mówi się o kobiecym stylu zarządzania. Jaki jest sekret skutecznej organizacji wśród inspirujących liderek?

Bez wątpienia kobiety odmieniają trudny, męski świat biznesu. Mimo że można spotkać je obecnie na wielu dyrektorskich stanowiskach, to nadal niektórym kojarzą się tylko z rolą konsumenta odzieży, kosmetyków czy chemii gospodarczej. Warto wiedzieć, że kobiety coraz częściej zapraszane są na największe wydarzenia biznesowe, gdzie występują jako ekspertki. Niestety rzadko mówi się o trudnościach i wyzwaniach, z jakimi muszą mierzyć się każdego dnia.

Triumf kobiety wielozadaniowej

Wizja kobiety spełnionej nie sprowadza się wyłącznie do zajmowania się domem i dziećmi. Chociaż liderką można być też w domu i jest to bardzo odpowiedzialna, jak i szlachetna rola. Współczesne kobiety rozwijają się, pną się po szczeblach kariery, często łącząc pracę z macierzyństwem. To też pewien styl kobiecego zarządzania – niekiedy, słusznie, nazywany multitaskingiem. Ewa Grzegorczuk – szczęśliwa żona i mama trójki chłopców – przywództwo traktuje jako sposób na wnoszenie wartości w życie innych ludzi. – „Jeśli twoje działania inspirują innych, by odważnie marzyli, uczyli się więcej i byli coraz lepsi, to znaczy, że jesteś wspaniałą liderką” (Dolly Parton). Te słowa towarzyszyły mi przez całe życie. Obserwowałam wartości i cechy u osób, które stanowiły dla mnie inspirację do działania. Gdy 18  lat temu marzyłam, aby wejść do świata beauty, a przede wszystkim – świata kobiet – nie sądziłam, że marzenia staną się pewnego dnia codziennością, za którą jestem ogromnie wdzięczna. – mówi.

Jak myśli kobieta liderka?

Liderki zarządzają nie tylko biznesem, ale także własnym myśleniem, umysłem. To przede wszystkim bycie dla siebie motywacją. Sukces każdej przewodniczki należy zatem do niej samej. Oprócz wielozadaniowości, liderki muszą również poznać własne „ja”. To, w jaki sposób zarządza kobieta, często ma swoje odbicie w życiu prywatnym. – Każdy etap Twojego życia i Twojego biznesu, to także inny etap Twojej mentalności. Czy będzie to droga na skróty? Będzie to z pewnością droga pełna satysfakcji, poznawania swoich możliwości i radości – bo nie ma nic bardziej radosnego niż pełne i spełnione życie. – Wyjaśnia Ewa Grzegorczuk.

Popełnianie błędów jest elementem sukcesu

Każdy z nas popełnia błędy. Kobiece zarządzanie to także umiejętność zamieniania porażek w sukcesy. Często mówi się, że kobiety cechuje większa empatia i wrażliwość. Dzięki temu liderki wielokrotnie osiągają skuteczną komunikację, ale warto też wspomnieć o stresie i zmęczeniu, z jakim mierzą się na co dzień. Nie bez powodu ruch „Girl power” normalizuje popełnianie błędów i zrzesza kobiety, które motywują, a nie „podcinają skrzydła” innym.   

Nie mogę mieć wszystkiego pod stałą kontrolą, nauczyłam się odpuszczać i przede wszystkim delegować. Uważam, że każdy z nas potrzebuje wielopoziomowego wsparcia, pełnego zaangażowania i odkrywania swojego potencjału pod hasłem „działam”, a nie tylko się przyglądam. – twierdzi Ewa Grzegorczuk.

Ewa Grzegorczuk – trener mentalny branży beauty, bizneswoman, właścicielka 3 salonów beauty, a także autorskiego projektu – nowoczesnego centrum szkoleniowego z przestrzenią do integracji zespołów o charakterze SPA. Autorka wielu publikacji i wykładów na temat rozwoju biznesu beauty. Twórca unikalnego na polskim rynku programu rozwijającego placówki beauty. Lider Zespołu, który wprowadza standard i wsparcie dla usług beauty na całkowicie nowy poziom.

Ewa zaprojektowała, stworzyła i wciąż rozwija markę Cosmeo. Cosmeo to sieć nowoczesnych gabinetów zbudowanych na kilkunastoletnim doświadczeniu.

Program Rozwoju Przedsiębiorczości. Biznes młodych przedsiębiorców oparty na solidnych fundamentach

Niepewność jutra i niestabilna sytuacja społeczno-gospodarcza wymaga od przedsiębiorców ciągłego rozwoju i poszerzania horyzontów. W tych okolicznościach bardzo wartościową formą wsparcia jest relacja mentoringowa z osobą z dużym doświadczeniem i otwartością na wymianę wiedzy i pozytywnej energii. Mentor motywuje do rozwoju oraz wspiera w wyznaczaniu elastycznych i ambitnych celów. Właśnie na takie wzmocnienie mogą liczyć uczestniczki i uczestnicy Programu Rozwoju Przedsiębiorczości.

Fundacja Think! realizuje Program Rozwoju Przedsiębiorczości od 2017 roku. Do tej pory udzieliła wsparcia ponad 1300 młodym przedsiębiorcom, organizując warsztaty, konsultacje, spotkania networkingowe oraz mentoring. Dzięki działaniom Fundacji ponad 100 pomysłów biznesowych zostało przekształconych w działające firmy.

W inicjatywę zaangażowane jest grono świetnych specjalistów, menedżerów i właścicieli firm. To praktycy, którzy zdobyli doświadczenie w ramach kluczowych obszarów biznesu – w finansach, marketingu, sprzedaży, strategii czy zarządzaniu. Co roku jest to ponad 25 osób – pomagają uczestnikom Programu wolontariacko.

Do Programu Rozwoju Przedsiębiorczości zapraszani są młodzi ludzie, którzy prowadzą swoje firmy, działają jako freelancerzy w różnych branżach gospodarki. To osoby, które nie boją się wyzwań związanych z samodzielną działalnością, wierzą w sukces na rynku i chcą się rozwijać. Czemu Fundacja kieruje wsparcie właśnie do tej grupy? W mikro i małych firmach powstaje najwięcej innowacji, a to one przyczyniają się do rozwoju gospodarki wypracowując blisko 39% Produktu Krajowego Brutto.

Udział w programie jest bezpłatny – realizowany w ramach grantu uzyskanego przez Fundację Think! z Citi Foundation.

Sztuka mentoringu – biznes wspiera biznes

W mentoringu praktycy biznesu, przedsiębiorcy, eksperci wielu specjalności dzielą się doświadczeniami, przekazują wartościowe wskazówki oraz zachęcają do poszukiwania nowych rozwiązań i obszarów biznesowych podkreśla Anna Bichta prezeska Fundacji Think! –Widzimy ogromną wartość w dialogu między początkującymi przedsiębiorcami, a doświadczonymi mentorami. Otwartość obu stron  sprzyja wymianie myśli, doświadczeń i wiedzy. W biznesie, w którym na co dzień jest dużo niepewności i rywalizacji, bardzo potrzebna jest współpraca i inspirowanie się do stawiania czoła wyzwaniom współczesnego świata – dodaje ekspertka.

Mentoring dla przedsiębiorców jest sprawdzoną i efektywną formą wsparcia.  Zdaniem Wojciecha Wereszko, przedsiębiorcy, mentora, certyfikowanego trenera FRIS – Mentoring jest wspólną drogą osób o odmiennych doświadczeniach, potrzebach i oczekiwaniach. Najcenniejsze w relacji mentor – mentee jest znalezienie płaszczyzny porozumienia w celu osiągnięcia zamierzonych efektów. Włączając się w proces mentoringu staram się być „pathfinderem”, który umożliwi mentee rozważenie  potencjalnego ryzyka i przejście  na drugą stronę rzeki bezpieczniej.

Mentor współpracuje z mentee w sposób, który motywuje do doskonalenia. Wspiera w określaniu celów. Pokazuje możliwości i omawia  wyzwania biznesowe. 

Uczestnicy wielokrotnie podkreślają, ile wynieśli z relacji mentoringowej zarówno w wymiarze biznesowym, jak i osobistym. Udział w mentoringu pozwolił mi sprecyzować działania. Poznałam nowe kierunki rozwoju mojej działalności, które wpisują się w nadchodzące trendy. Miałam również okazję do podzielenia się moimi planami i wątpliwościami, na które uzyskałam cenne odpowiedzi. Bardzo się cieszę, że mogłam pracować z mentorką. Polecam każdemu. – podkreśla Paulina Dobrowolska, jedna z uczestniczek PRP. 

Jakie korzyści z mentoringu wynosi mentor? To m.in.: satysfakcja z dzielenia się wiedzą, udział w sukcesach mentee,stymulacja do własnego rozwoju mimo bogatego doświadczenia.Jak podkreśla Magdalena Sułek-Domańska, mentor PRPMentoring to niezwykłe doświadczenie, które z jednej strony pozwala mi się dzielić wiedzą, entuzjazmem, doświadczeniem, a z drugiej uczy pokory, empatii i pozwala poznać zupełnie nieznane pola biznesu. To wyjątkowa okazja, by uskrzydlać młodych pasjonatów i jednocześnie wspierać ich w poszukiwaniu najlepszych rozwiązań rynkowych.  

Odkryj swój potencjał!

W ramach udziału w programie uczestnicy mogą skorzystać też z dodatkowych narzędzi wspierających rozwój osobisty. Dzięki Reiss Motivation Profile poznają swoje wewnętrzne motywatory i potrzeby. Z kolei, dzięki narzędziu FRIS zyskują wiedzę o stylu swojego działania
i myślenia, który przekłada się na podejmowane na co dzień decyzje.

Reiss Motivation Profile (RMP) to nowoczesne narzędzie, dzięki któremu odkrywamy, co motywuje nas w życiu prywatnym i zawodowym. Na podstawie wypełnionego kwestionariusza i spotkania
z RMP Masterem możemy przyjrzeć się naszym potrzebom, zastanowić się, czego nam brakuje i co może sprawić, byśmy czuli większe zadowolenie tak w pracy, jak i w domu.

A to przecież kluczowe dla każdej osoby, która prowadzi własny biznes. Często musi mierzyć się ona z nieoczywistymi wyborami, pracuje z różnymi ludźmi, raz osiąga sukcesy, innym razem natyka się na trudności – to bardzo dużo, zwłaszcza dla kogoś, kto dopiero zaczyna. Samowiedza uzyskana dzięki RMP pomaga ukierunkować własne działania tak, by nawet w obliczu wyzwań cieszyć się wewnętrzną energią i motywacją.

Wzmocnij siebie i swój biznes!

Badanie FRIS pomaga natomiast lepiej zrozumieć, jak przyswajamy i przetwarzamy informacje i jak na nie reagujemy. Innymi słowy, zyskujemy świeżą perspektywę na nasze predyspozycje, sposób rozwiązywania problemów oraz zachowania się w nowych sytuacjach.

Dzięki takiej wiedzy zaczynamy lepiej rozumieć dotychczas podjęte decyzje, reakcje na trudności oraz nasz styl komunikacji z innymi ludźmi, a przy tym możemy bardziej świadomie zarządzać biznesem. FRIS to narzędzie, którego wyniki omówione z certyfikowanym trenerem, pozwalają poznać i wzmocnić swoje mocne strony. Właśnie to sprawia, że jest szczególnie cenne dla osób prowadzących własną firmę.

Jak podkreśla Anna Bichta, prezeska Fundacji Think!Działamy w czasach szczególnie trudnych dla przedsiębiorców. Dlatego w proponowanej dla nich ścieżce kładziemy największy nacisk na pracę indywidualną. Chcemy wzmacniać ich, sięgając po sprawdzone i cenione na rynku narzędzia takie jak Reiss Motivation Profile oraz FRIS®. Dzięki analizie wewnętrznych potrzeb oraz stylów myślenia
i działania przedsiębiorcy zwiększają swoją skuteczność zarówno w życiu zawodowym, jak prywatnym. A to pomaga osiągnąć im większą harmonię życiową.

Więcej o programie:

Zapraszamy do udziału w ścieżce ROZWIŃ BIZNES adresowanej do przedsiębiorców już działających na rynku, nie dłużej niż 5 lat, w wieku 18-35 lat.

Weź udział w ścieżce #Rozwiń biznes! Spotkaj się z praktykami biznesu, którzy pomogą przeprowadzić biznes przez trudne wyzwania, odniosą się do aktualnych realiów rynkowych mi.in. rosnących cen surowców, energii i dóbr produkcyjnych. Podzielą się doświadczeniem i sprawdzonymi metodami działania. Zbadaj wewnętrzną motywację dzięki Reiss Motivation Profile i weź udział w sesji konsultacyjnej z RMP Masterem. Dołącz do procesu mentoringowego i wykonaj indywidualny profil FRIS – style myślenia i działania. Wzmocnij siebie i swój biznes!

NABÓR trwa do 25 września 2022

REJESTRACJA:

https://www.rozwijamy.edu.pl/zarejestruj-sie

Doceniamy pracodawców, którzy wspierają uchodźców! Daj się poznać i zgłoś się do kampanii PRACODAWCA BEZ GRANIC

Po pół roku od natężenia konfliktu w Ukrainie, wiemy już, że spora część uchodźców zdecydowała się zostać w Polsce na dłużej. To głównie kobiety z dziećmi poszukują teraz pracy i znajdują ją w polskich firmach. Fundacja VipoL Wspieramy Razem postanowiła docenić tych przedsiębiorców, którzy wspierają naszych gości zza wschodniej granicy poprzez ich zatrudnianie.

Z najnowszych danych Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej wynika, że zatrudnienie w Polsce znalazło już 358 tys. Ukraińców, którzy przyjechali do naszego kraju po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Te liczby będą z pewnością rosnąć, gdyż z każdym dniem zarówno uchodźcy, jak i polscy pracodawcy coraz lepiej poznają wzajemne oczekiwania i potrzeby, i są coraz lepiej przygotowani do wspólnej pracy.

Za cyframi zawsze stoją ludzkie historie – czas je poznać i zainspirować innych do działania.

Przestrzenią na to, by opowiedzieć o doświadczeniach w nawiązywaniu polsko-ukraińskich relacji będzie kampania PRACODAWCA BEZ GRANIC Fundacji VIPoL Wspieramy Razem. Jej pomysłodawcy to Ukraińcy, którzy mieszkają w Polsce od 2014 roku, czyli od początku konfliktu na Ukrainie i chcą wesprzeć swoich rodaków w trudnej sytuacji, a także pomóc polskim pracodawcom w oswojeniu się z nowymi okolicznościami. Poprzez kampanię Pracodawca bez Granic, chcemy wpłynąć na przyspieszenie integrowania się naszych środowisk, chcemy pokazać, że jesteśmy tacy sami, mamy podobne postrzeganie rzeczywistości, a ewentualne różnice nie stanowią zagrożenia, lecz szansę na rozwój dla obu stron – mówi Iryna Miłkowska, założycielka i prezeska Fundacji ViPoL Wspieramy Razem. Polacy cały czas bardzo nam pomagają i jesteśmy za to bardzo wdzięczni. Chcemy docenić wszystkich tych, którzy otworzyli przed nami swoje serca i miejsca pracy. Teraz jest już czas na to, by wspólnie żyć i pracować, by po prostu lepiej się poznać.

PRACODAWCA BEZ GRANIC to kampania społeczna skierowana do przedsiębiorców, którzy zatrudniają lub zamierzają zatrudnić obcokrajowców. Celem pierwszej edycji jest docenienie firm, które wspierają uchodźców z Ukrainy. Pragniemy wyróżnić tych przedsiębiorców, którzy niosą konkretną pomoc obcokrajowcom w odnalezieniu się na polskim rynku pracy – mówi Anna Rogińska, dyrektor zarządzający Fundacji VIPoL Wspieramy Razem, pomysłodawczyni akcji. W pierwszej edycji skupiamy się na uchodźcach, którzy przybyli do Polski ze względu na wojnę w Ukrainie. Jej zwieńczeniem będzie finałowa Gala, podczas której wyróżnimy tych pracodawców, którzy najmocniej wsparli osoby w trudnej sytuacji. Wyróżnienia to jednak nie wszystko – firmom, które się do nas zgłoszą zaproponujemy szereg działań promocyjnych, które, mamy nadzieję, wyzwolą lawinę dobrych praktyk i zainspirują innych do wzajemnego poznawania się i łamania stereotypów, związanych z życiem w wielokulturowym środowisku.  


Jak zakładają pomysłodawcy, kampania PRACODAWCA BEZ GRANIC będzie okazją do wymiany doświadczeń związanych z pracą z obcokrajowcami, co przyspieszy integrację i przyniesie realne korzyści obu stronom – zarówno pracownikom, poszukującym przyjaznych miejsc pracy, jak i pracodawcom, którzy liczą na zaangażowanych pracowników.

Nasz rynek pracy jest bardzo chłonny, a polscy pracodawcy są otwarci na nowe rozwiązania – uważa Anna Rogińska. Polacy, prowadzący swoje biznesy zdają sobie też sprawę z tego, że zatrudnianie uchodźczyń i uchodźców to nie tylko realna pomoc ludziom w trudnej sytuacji, ale też szansa na rozwój firmy w kierunku międzynarodowym. Z kolei obcokrajowcy potrafią doskonale dostosować się do reguł panujących na polskim rynku pracy.

Przedsiębiorcy, którzy wspierają uchodźców spoza Polski w odnalezieniu się na nowym rynku pracy, zasługują na szczególne docenienie. Jeśli zatrudniasz uchodźców lub znasz firmy, które to robią – wypełnij formularz na stronie www.pracodawcabezgranic.pl i zgłoś się po wyróżnienie. Daj się poznać i zainspiruj innych!

Fundacja VipoL Wspieramy razem – pomysłodawca kampanii Pracodawca bez Granic – powstała po to, by wesprzeć polskich pracodawców w sprostaniu wyzwaniom współczesnych czasów. Działalność Fundacji oparta jest na monitorowaniu sytuacji w polskich firmach, zatrudniających obcokrajowców oraz reagowaniu na bieżące zapotrzebowanie osób i podmiotów nawiązujących współpracę. Podejmuje też różnorodne inicjatywy, mające na celu aktywizację i integrację społeczną, przeciwdziałanie wykluczeniu, a także uproszczenie procedur zatrudniania obcokrajowców. Ponadto udziela wsparcia pracownikom i edukuje przedsiębiorców otwartych na zatrudnianie kandydatów spoza Polski.


Kontakt dla mediów: Karina Grygielska, agencja Pi-aR+; tel. 601 369 597, e-mail: k.grygielska@prplus.pl

Każde pokolenie ma swoje mocne strony

Na rynku pracy mamy już cztery pokolenia, które razem koegzystują. Do baby boomersów, pokolenia „X” i „Y” dołączyło niedawno pokolenie „Z”. Czasy, w jakich przyszło urodzić się i wychować poszczególnym generacjom, w ogromnym stopniu wpływają na ich mentalność, podejście do pracy czy wartości, które wyznają. Czy mimo wyraźnych różnic potrafimy komunikować się ze sobą międzypokoleniowo i tworzyć silne, zgrane zespoły w firmach?

O różnicach, integracji i wyzwaniach między pokoleniami rozmawiamy z Anną Rogińską z Grupy VIPoL, firmy specjalizującej się w łączeniu pracowników spoza Polski z pracodawcami na rodzimym rynku pracy.

***

Pani Anno, zacznijmy od zdefiniowania zjawiska – czym charakteryzują się poszczególne pokolenia?
Jak różni się ich podejście i nastawienie do pracy?

Baby boomersi, to najstarsze pokolenia na rynku pracy, ludzie urodzeni w okresie między 1946 a 1964,
w czasie powojennego wyżu demograficznego. Jest to pokolenie, które bardzo mocno szanuje pracę, charakteryzuje się lojalnością wobec pracodawców, docenia edukację jako szansę na lepsze życie i stawia pracę ponad życie prywatne. Baby boomersi, którzy zostali rodzicami w czasach PRL-u, zadbali o edukację swoich dzieci uważając, że zapewni im ona lepsze życie i dobrą pracę. Ówczesny styl życia, sposoby wychowawcze oraz znak czasów – zapracowanie baby boomersów, przyspieszyły usamodzielnienie dzieci
z pokolenia X, urodzonych w latach 70. Ta szybko usamodzielniona, wychowana w kulcie edukacji i wagi pracy generacja X, powieliła schemat mocnego nastawienia na pracę. Ludzie X szybko zakładali rodziny
i potrzebowali źródeł dochodu, ale starali się poświęcać więcej czasu swoim dzieciom, co już trochę odmieniło pokolenie Y. Główna zmiana w podejściu do życia tak zwanych Millenialsów, urodzonych
w latach 80. i 90. XX wieku, dokonała się jednak ze względu na boom technologiczny – pojawiły się telefony, Intenet, zmienił się sposób komunikacji. Millenialsi traktują pracę jako źródło dochodu, łatwiej ją zmieniają, dbają o work&life balance i są bardziej nastawieni na swój rozwój. To oni są rodzicami generacji Z, która właśnie wkracza na rynek pracy. Osoby urodzone między 1995, a 2010 rokiem są ludźmi zorientowanymi na online, ludzie, przed którymi świat stoi otworem, studiujący często za granicą, podróżujący, poznający różne kultury. Łagodnie wychowani. Niezbyt zainteresowani rolą liderów, ale za to postrzegający swobodę i wolność jako wartość nadrzędną. Pieniądze są dla nich ważne, ale z łatwością przychodzi im rezygnowanie z pracy. Liczą się dla nich działania CSR-owe i odpowiedzialność firmy. Ci młodzi ludzie przychodzą
ze świeżym podejściem do życia, znają języki, są tolerancyjni i otwarci.

Obraz, jaki wyłania się z tego opisu, to grupy, które, choć się przenikają, bardzo różnią się w swoim postrzeganiu rzeczywistości.

Wszystkie te różnice w percepcji świata mają uwarunkowania historyczne, zależne od tego w jakim momencie się urodziliśmy.

Czy mimo tych podziałów różne pokolenia potrafią tworzyć zgrane zespoły w firmie?

I tak i nie. Na pewno w zespołach międzypokoleniowych trzeba zmierzyć się z wyzwaniami. Nieporozumienia, spory, brak szacunku wynikający z różnych prywatnych doświadczeń – to wszystko jest na porządku dziennym. Według danych firmy Robert Walters aż 70% konfliktów w miejscu pracy ma podłoże pokoleniowe! Zarówno młodzi jak i starsi ludzie uważają, że są dyskryminowani ze względu na swój wiek, poza tym pojawia się kwestia niedocenienia z uwagi na brak doświadczenia (młodzi), lub dostosowania
do nowych technologii (starsi). Nie chodzi tu o konflikty stricte pokolenie-pokolenie, a raczej o odczucia poszczególnych osób.

Każde pokolenie ma swoje powody do zmartwienia… Dodatkowo można zaobserwować inne oczekiwania wobec pracodawców i to również może rodzić konflikty.

Jak pracodawca może poradzić sobie z tymi wyzwaniami, jak ma sprawić, by ludzie szanowali się nawzajem i odnaleźli w swoich rolach w firmie?

Ważna jest postawa lidera, który musi umieć sprawnie kierować, a przede wszystkim komunikować się
z zespołem. Liczy się tzw. empatyczne podejście – otwartość na współpracowników oraz chęć zrozumienia drugiej stronu i jej punktu widzenia. Ja jako zarządzająca zespołem jestem i zawsze byłam zwolenniczką szczerej i otwartej komunikacji, organizacji spotkań roboczych i integracyjnych, podczas których w różnej formie (raz oficjalnie, raz na luzie) szczerze mówię, co jest dla mnie priorytetem, ale też zadaję pytania o to, co jest istotne dla każdego pracownika z osobna i biorę wszystko pod uwagę. Chodzi o to, by być otwartym na różne rozwiązania, słuchać swoich pracowników i ich potrzeb, często związanych właśnie z różnicami pokoleniowymi. Rola lidera jest bardzo ważna, to on musi znaleźć mocne strony każdego z pracowników, przewidywać potencjalne konflikty i reagować na nie w odpowiedni sposób. To kwestie wysłuchania każdego członka zespołu z osobna i ustalenia wspólnego planu działania.

Kogo chętniej zatrudniają współcześni pracodawcy – młodych zaraz po studiach, czy starszych
z doświadczeniem? 

Obecnie według badań GUS rozkład ilościowy, jeżeli chodzi o zatrudnienie, jest w miarę równy, czyli każde
z czterech pokoleń zajmuje po dwadzieścia kilka procent rynku pracy. Natomiast według prognoz do 2025 roku millenialsi będą już stanowić aż 75% rynku pracy. Jeżeli chodzi o preferencje pracodawców, wszystko zależy od rodzaju wykonywanej pracy. Jeżeli mówimy o branżach bardziej tradycyjnych, opartych na sprzedaży offline, relacjach z klientem, to nietrudno się domyślić, że obserwuje się przewagę starszych pracowników. Natomiast w sektorze związanym mocno z technologiami e-commerce, marketingiem internetowym, IT, z branżą, która jest niesamowicie dynamiczna i zmienna, pracodawcy szukają ludzi młodych, sprawnie poruszających się w świecie wirtualnym. To, co ma znaczenie to również koszt pracownika – młodzi wciąż są tańsi niż starsi i doświadczeni.

Ale w zespole warto mieć jednych i drugich?

Myślę, że tak, bo firma może się wtedy rozwijać w wielu kierunkach. Możemy sobie również tłumaczyć otaczający nas świat – bo np. starszy pracownik nie będzie rozumiał sensu zakładania profilu na Instagramie, a młodszy udzielania wywiadu dla telewizji – tymczasem obie formy promocji mogą przynieść firmie dodatkowych klientów.

Musimy pamiętać, że wszyscy jesteśmy sobie potrzebni. Ludzie w każdym wieku mają swoje mocne strony, które trzeba wydobyć i wykorzystać do rozwoju firmy. Jeśli to się uda, jestem przekonana, że zbudujemy silne, wielopokoleniowe zespoły, którego wszyscy członkowie będą mogli się od siebie wiele nauczyć – młodsi od starszych i starsi od młodszych.

Grupa VIPoL to agencja pracy tymczasowej, która oferuje m.in. leasing unikalnych specjalistów oraz pracowników fizycznych. Firma, działająca na polskim rynku od 2010 roku, zapewniła pracę dziesiątkom tysięcy osób. Zespół tworzą profesjonaliści
w dziedzinach HR, zarządzania biznesowego oraz prawa dotyczącego zatrudnienia i legalizacji pobytu obcokrajowców. Misją firmy pod hasłem „Pracujemy razem” jest łączenie ludzi w relacjach zawodowych ponad granicami państw, zapewniając obcokrajowcom szansę na godne życie. Biura grupy VIPoL znajdują się w Polsce, w Niemczech i na Ukrainie.  Więcej informacji: www.vipolgroup.eu

Zintegrowany zespół przepisem na sukces firmy

Człowiek jest zwierzęciem stadnym, potrzebuje innych ludzi do sprawnego funkcjonowania, szczególnie w kontekście prowadzenia firmy. Sami możemy niewiele, ale w zespole – już sporo. Sami często nie jesteśmy w stanie poradzić sobie ze wszystkimi wyzwaniami, ale jeśli, możemy polegać na drugiej osobie, od razu łatwiej jest znaleźć rozwiązania. Kluczowe jest zatem zadbanie o integrację w firmie i sprawienie, że atmosfera pracy stanie się przyjazna i wspierająca.

Pandemia sprawiła, że odizolowaliśmy i zdystansowaliśmy się od siebie, a powrót do pracy stacjonarnej nadal wydaje się czymś dziwnym i nienaturalnym. Musimy od nowa nauczyć się pracy w zespole i otworzyć się przed naszymi współpracownikami. 

Mam wrażenie, że po pandemii zaczęliśmy bardziej dostrzegać sens integracji – uważa Anna Rogińska, dyrektor marketingu i sprzedaży w Grupie VIPoL, specjalizującej się w łączeniu pracowników spoza Polski z pracodawcami na rodzimym rynku pracy.  Pracodawcy zrozumieli, że jest to ważna sprawa, o którą trzeba zadbać, bo przecież integracja dodaje nam energii i siły do działania. Sprawia, że w pracy czujemy się bezpiecznie, odczuwamy większą motywację, jesteśmy bardziej zaangażowani w to, co robimy i budujemy, wzmacniamy między sobą więzi. 

Zintegrowani pracownicy częściej mają poczucie, że dla zespołu nie ma rzeczy niemożliwych
i z każdej, nawet najgorszej sytuacji da się wyjść wspólnymi siłami. Dlaczego? Ponieważ integracja jednoczy i umacnia zespół, poprawia komunikację oraz daje możliwość szybkiego rozwiązania powstałych sporów. Działania zintegrowanego zespołu przynoszą również oszczędność czasu oraz nakładów finansowych. 

Pozytywny mindset to podstawa

Integracja to proces, który wcale nie należy to do najprostszych zadań. Po pierwsze ktoś musi się tym zająć, zadbać o to, by proces się toczył – zauważa ekspertka. W procesie tym liczy się przede wszystkim dobre nastawienie, zarówno pracowników, jak i zarządzających. Jeżeli nie zdają sobie sprawy z tego, jak ważny jest to aspekt przy prawidłowym funkcjonowaniu firmy, zespół pozostanie rozproszony, nie nawiąże ze sobą prawidłowych relacji. Ważne więc, by budować i podtrzymywać intuicyjną, ludzką chęć do integracji, budując wokół niej swojego rodzaju kulturę, która uświadomi pracownikom, że integrując się będzie im łatwiej. Chodzi o to, żeby pracownik faktycznie poczuł siłę płynącą z połączenia zespołu na różnych płaszczyznach. 

Integracji na pewno nie sprzyja nadmierna rywalizacja, a prawdziwym dla niej zagrożeniem jest nietolerancja, z którą możemy spotykać się w firmach, zatrudniających obcokrajowców. Warto popatrzeć na te zjawiska szczególnie teraz, gdy na naszym rynku pracy pojawiła się ogromna liczba pracowników z Ukrainy – zwraca uwagę Anna Rogińska. 

To nowa sytuacja dla setek tysięcy polskich przedsiębiorców, sytuacja, w której prawidłowo przeprowadzony proces integracyjny jest podstawą do funkcjonowania w multikulturowym środowisku pracy. W takich firmach musi obowiązywać wzajemny szacunek i empatia,
a na nietolerancję nie może być miejsca.
 

Znaleźć wspólny język

Najczęściej wybieranym sposobem na integrację zespołu są tak zwane wyjazdy integracyjne, którym towarzyszą różnorodne warsztaty, zadania czy imprezy.  Celem tych wydarzeń jest przede wszystkich satysfakcja pracowników – możliwość wzajemnego poznania się i nauczenia pracy
w grupie. I nawet jeśli takie wyjazdy wydawać się mogą niektórym pracodawcom czymś zbędnym, warto pamiętać, że ich organizacja wzmacnia lojalność wobec firmy i wywołuje uczucie zaopiekowania wśród pracowników – jest przekonana przedstawicielka grupy VIPoL. 

Warsztaty i gry teambuildingowe przeprowadzić można również „na miejscu” poprzez zaaranżowanie wspólnych wyjść po pracy, np.: na kolację, kręgle czy przysłowiowe „piwo”.
W środowiskach wielokulturowych, ważne jest organizowanie kursów językowych
dla pracowników. Dla pracowników z innych krajów największą barierą integracyjną może być nieznajomość języka, a przecież, by móc dobrze ze sobą pracować, trzeba znaleźć właśnie wspólny język, nie tylko w tym dosłownym znaczeniu. Warto też w życzliwy sposób poznawać się
na co dzień, przybliżając w ten sposób swoje kultury i mentalności. Jeśli podejdziemy do tego
z empatią i „na wesoło”, każdego dnia możemy czegoś nowego uczyć się od siebie nawzajem
– stwierdza Anna Rogińska, która jako Polka pracuje w firmie o korzeniach ukraińskich. 

Oporni na integrację

Zdarzają się pracownicy, którzy wolą działać na własną rękę. Czują się bardziej efektywni, gdy działają w pojedynkę, nie przepadają za pracą zespołową. W takim przypadku najważniejszą rolę do odegrania ma team leader. Potrzebna jest edukacja i rozmowa z pracownikami, która umożliwi nowe spojrzenie na sprawę. Niektóre obawy mogą wywodzić się z błędnych przekonań, trudnego dzieciństwa, jakiejś traumy – zintegrowany zespół może pomóc to przepracować. Czasem wystarczy tylko trochę czasu, by oporny pracownik otworzył się na zmiany, a czasem pomoże rozmowa z psychologiem lub odpowiednią osobą z działu HR.

Obecne czasy wymagają również dopasowania się pracodawcy do wielokulturowego profilu pracownika – podsumowuje ekspertka Grupy VIPoL. Ważnym aspektem są też odpowiednie regulacje prawne. Musimy wytworzyć nowe mechanizmy, które zapobiegają nietolerancji oraz spójną narrację rządu i lokalnych samorządów, która umożliwi szybszą integrację w społeczeństwie i miejscu pracy. 

Grupa VIPoL to agencja pracy tymczasowej, która oferuje m.in. leasing unikalnych specjalistów oraz pracowników fizycznych. Firma, działająca na polskim rynku od 2010 roku, zapewniła pracę dziesiątkom tysięcy osób. Zespół tworzą profesjonaliści
w dziedzinach HR, zarządzania biznesowego oraz prawa dotyczącego zatrudnienia i legalizacji pobytu obcokrajowców. Misją firmy pod hasłem „Pracujemy razem” jest łączenie ludzi w relacjach zawodowych ponad granicami państw, zapewniając obcokrajowcom szansę na godne życie. Biura grupy VIPoL znajdują się w Polsce, w Niemczech i na Ukrainie.  Więcej informacji: www.vipolgroup.eu

Pierwszy dzień pracy za granicą – jak się przygotować?

Po stresującym wyjeździe z ojczyzny nadszedł czas rozpoczęcia zatrudnienia, który był celem emigracji. Tak jak każdy pierwszy dzień pracy wywołuje dużo silnych emocji. Nowe otoczenie, kultura, język obcy nie wpływają pozytywnie, jeśli wyjazd wiąże się z podjęciem pracy. Warto odpowiednio się przygotować, by zmniejszyć ryzyko niepotrzebnego stresu. 

Stres do kieszeni

Zatrudnienie poza granicami naszego kraju wiąże się z ogromnym napięciem. Proces przeprowadzki, dopełnienie formalności oraz wdrożenia się w nowe środowisko potrafi przysparzać dodatkowych zmartwień i wątpliwości. Ważne, by nie panikować i postarać się nastawić do całego doświadczenia związanego z wyjazdem i pracą pozytywnie.

Przygotowanie to podstawa

Człowiek wyspany wygląda lepiej i jest bardziej skoncentrowany na powierzonych zadaniach, co przekłada się na pozytywne pierwsze wrażenie. Odpowiednia ilość snu zapewni energię, której podczas pierwszego dnia pracy może szybko się można odczuć szybki spadek. Oczywiście w miejscu pracy należy pojawić się na czas. Spóźnienie podczas pierwszego dnia nigdy nie będzie dobrze odbierane. Ważne jest również, by zabrać odpowiednie dokumenty i dobrać właściwy strój. O panujący dress code, warto zapytać pracodawcę podczas podpisywaniu umowy.

Nie wszyscy zawsze pamiętają o zabraniu ze sobą najważniejszych dokumentów, o których okazanie mógłby poprosić pracodawca. Mimo że w przypadku moich klientów wszystkie formalności związane z zatrudnieniem są załatwiane jeszcze przed wyjazdem z kraju, zawsze zwracam uwagę, by zabrali je ze sobą podczas pierwszego dnia w nowej pracy. Dowód osobisty, prawo jazdy i inne uprawnienia, umowa oraz certyfikaty. Mając je przy sobie, pokażesz, że od pierwszego dnia jesteś przygotowany i nastawiony na solidną pracę w firmie – mówi Katarzyna Kilanowska, CEO agencji Konektia.

Z lepszej strony

Od samego początku dobrze jest pokazać zaangażowanie i zainteresowanie pracą, zachowane z umiarem. Zadawanie pytań jest bardzo ważne, by uzyskać niezbędne informacje dotyczące wypełniania obowiązków. Przed wyjazdem warto zapamiętać podstawowe słówka i wyrażenia, które przydadzą się podczas pierwszych kontaktów w miejscu pracy. Nie licząc pracodawcy i przełożonych, należy również zadbać o dobre relacje ze współpracownikami. Tutaj istotne jest, by pamiętać o różnicach kulturowych. Niewskazane są dowcipy czy dygresje na tle narodowościowym, rasowym i religijnym.

Przeprowadzka daleko od domu i zatrudnienie w obcym kraju są intensywnym wyjściem ze swojej strefy komfortu. Dlatego należy wybrać miejsce pracy, które dba o godne warunki i wynagrodzenie dla swoich pracowników. Niezgodności z podpisaną umową czy po prostu brak komfortu wśród nowych współpracowników, należy zgłosić agencji, która pomagała w znalezieniu pracy i przeprowadzce lub samemu przełożonemu w firmie. Dobra komunikacja to podstawa, dzięki niej możemy rozwiązać praktycznie każdy problem. W naszej agencji stawiamy na lokalnych koordynatorów, którzy pozostają do dyspozycji. Zawsze służą pomocą w razie wątpliwości – dodaje Katarzyna Kilanowska.

Kontakt dla mediów:

Inga Ryfka

Senior Account Manager

i.ryfka@prplus.pl

790 393 471
O Konektii
– agencja pracy za granicą, która prowadzi rekrutacje we wszystkich sektorach gospodarki, czyniąc to zarówno na zlecenie polskich pracodawców, jak i dla pracodawców z następujących krajów: Belgia, Holandia, Niemcy, Austria, Irlandia, Szwajcaria, Dania, Finlandia, Norwegia, Szwecja, Wielka Brytania, oraz Francja. Konektia poszukuje pracy nie tylko dla Polaków, ale również dla Ukraińców, Rumunów, Hiszpanów, Belgów i Francuzów. Agencja zapewnia osobiste skontrolowanie przez własnych przedstawicieli miejsca pracy, dogodne warunki zatrudnienia oraz sprawdzone zakwaterowanie.

Biurowy dress code i wysokie temperatury

Formalny strój podczas wysokich temperatur potrafi być małokomfortowy. Letnia pogoda składnia do lekkich, zwiewnych sukienek i wygodnych, odkrytych butów. Zasady dress code w pracy biurowej uniemożliwia często wykorzystanie letniej garderoby.  Co więc warto wziąć pod uwagę planując swój strój do pracy na letnie i upalne dni podpowiada Anna Lund, właścicielka marki modowej.  

Sztuczności powiedz nie

Najgorszy przeciwnik upałów – sztuczny materiał. Podczas wysokich temperatur nasze ciało wytwarza bardzo dużą ilość ciepła. Organizm próbując uregulować swoją temperaturę ciała i nie doprowadzić do przegrzania poci się. Jest to zupełnie normalne zjawisko towarzyszące wysokim temperaturom.
W tej sytuacji możemy pomóc wybierając naturalne tkaniny takie jak bawełna, wiskoza, czy jedwab, które pozwolą jej oddychać i pozbyć się nadmiernego ciepła. Sztuczne materiały działają jak izolator, który powoduje, że nasz organizm wytwarza go jeszcze więcej, w efekcie czego bardziej się pocimy. Mała domieszka materiału sztucznego nie będzie przeszkodą, dzięki niej ubrania nie gniotą się w tak dużym stopniu i są bardziej komfortowe dla noszącej je osoby – radzi Anna Lund, założycielka marki Anna Lund.

Modnie i wygodnie

Bardzo ważne są odpowiednie kroje ubrań, gdyż to one mają największy wpływ na wygodę. W lato do biura świetnie sprawdzą się długie, ale przewiewne sukienki, lejące koszule, oraz proste i luźne, lecz nadal eleganckie spodnie. Jeżeli chcecie postawić na coś bardziej odważnego, świetnie sprawdzą się sukienki ¾. Pamiętajcie, że efekt wizualny i  komfort mogą iść w parze. Wygodnie może nam być nie tylko w spodniach dresowych.

Kolorowa zabawa kontrolowana

Lato kojarzy nam się z kolorami, najbardziej z tymi wyrazistymi, neonowymi. Nie zawsze nadają się one do biura, ale odpowiednio je zestawiając, na przykład koszulę w odważnym, różowym kolorze z czarnymi, eleganckimi spodniami oraz odpowiednimi butami i dodatkami, możemy taką stylizację obronić.

–  Jeżeli nie czujecie się komfortowo w takich odcieniach możecie postawić na jednolite, neutralne barwy, które zawsze będą bezpiecznym rozwiązaniem. Raczej unikajmy koloru czarnego, gdyż bardziej niż inne kolory przyciąga on promienie słoneczne – dodaje Anna Lund.

Radzenie sobie z wysokimi temperaturami nie  jest łatwym zadaniem szczególnie,  gdy musimy stosować się do biurowego dress codu. Stosowanie powyższych zasad może być pomocne w przetrwaniu upału, których prawdopodobnie będziemy mogli spodziewać się coraz więcej.

Młodzi Polacy szukają pracy za granicą

Od wielu lat najważniejszą motywacją do emigracji Polaków za granicę są oczywiście pieniądze i chęć polepszenia standardu życia. Grupa młodych emigrantów ekonomicznych z Polski zakłada również, że jest to możliwość poznania innych kultur, języka lub zebrania środków na start w dorosłym życiu, na które nie mogą liczyć w ojczyźnie. Jak obserwują właściciele  agencji pracy za granicą, młodzi ludzie wyjeżdżają za pracą w różnych celach, a na wyjazdy, ze względu na okres wakacji, najczęściej decydują się latem.

Przystań finansowa dla młodych

Młody wiek rządzi się swoimi prawami. Tak jest również w przypadku przeprowadzek za granicę w celu zatrudnienia. Młodzi Polacy pracę na emigracji traktują jako źródło dodatkowego dochodu. Często to chęć odłożenia oszczędności, które będą poświęcone na własne w mieszkanie czy budowę domu w Polsce. Ekonomiczne skutki pandemii koronawirusa oraz ciągle wzrastająca inflacja nie zachęcają rodaków do pozostania w kraju. Wyjazd za granicę to szansa na szybkie wzbogacenie się, ale młodzi emigranci widzą również inne zalety zatrudnienia poza Polską.

Kierunek: rozwój

Wielu młodych Polaków przy wyborze kraju, do którego mają wyemigrować, bierze pod uwagę również inne aspekty, niż te czysto finansowe. Spowodowane jest to głównie brakiem zobowiązań w ojczyźnie. W przeciwieństwie do starszych nie pozostawiają partnerów i dzieci. Młodzi emigranci z Polski poszukują również możliwości rozwoju zawodowego i osobistego. Istotne jest dla nich poznanie innych kultur, języka czy nawiązanie nowych, międzynarodowych znajomości.

– Młodzi szukają miejsc, w których mają lepsze perspektywy na przyszłość, mogą podróżować i obcować z wieloma kulturami, nadal łącząc to wszystko z pracą. Coraz częściej wyjeżdżają dalej, niż do krajów sąsiadujących z Polską. Najpopularniejszymi krajami, do których emigrują są nadal Niemcy, Holandia i Wielka Brytania – mówi Katarzyna Kilanowska, CEO agencji pracy za granicą Konektia. 

Bezpieczna emigracja zarobkowa

Wyjazd za granicę „w ciemno” odszedł do lamusa. Obecnie agencje pracy oferują sprawdzone miejsca zatrudnienia, znają pracodawców, oferują umowy bezpośrednie i sprawdzają osobiście zakwaterowanie.

– Minęły czasy, gdy ludzie nie wiedzieli, co zastaną na miejscu po przyjeździe do obcego kraju. Zmieniły się standardy zatrudnienia, co nas bardzo cieszy. Każde miejsce pracy i zakwaterowanie jest sprawdzone. Na miejscu stacjonują nasi lokalni koordynatorzy, którzy pomagają w formalnościach – dodaje Katarzyna Kilanowska.


O Konektii
– agencja pracy za granicą, która prowadzi rekrutacje we wszystkich sektorach gospodarki, czyniąc to zarówno na zlecenie polskich pracodawców, jak i dla pracodawców z następujących krajów: Belgia, Holandia, Niemcy, Austria, Irlandia, Szwajcaria, Dania, Finlandia, Norwegia, Szwecja, Wielka Brytania, oraz Francja. Konektia poszukuje pracy nie tylko dla Polaków, ale również dla Ukraińców, Rumunów, Hiszpanów, Belgów i Francuzów. Agencja zapewnia osobiste skontrolowanie przez własnych przedstawicieli miejsca pracy, dogodne warunki zatrudnienia oraz sprawdzone zakwaterowanie.

Uchodźcy z Ukrainy upodobali sobie niderlandzki rynek pracy

Zamknięty do tej pory rynek pracy w Holandii dla mieszkańców spoza Unii Europejskiej jest otwarty na Ukraińców, którzy ze względu na wojnę musieli opuścić swoją ojczyznę. Liczba uchodźców, która znajduje zatrudnienie na niderlandzkim posadach, stale rośnie. Jak podaje jedna z największych i najbardziej skutecznych polskich agencji pracy za granicą Konektia obecnie około 200Ukraińców tygodniowo wyjeżdża z Polski do Królestwa Niderlandów, by podjąć pracę.

Holandia otworzyła granice i pozwoliła na legalne zatrudnienie osób z Ukrainy na takich samych warunkach jak mieszkańcy krajów UE. Prawo pracy zostało skonstruowane tak, by umożliwić im pracę. Ukraińcy otrzymują holenderski pesel i mogą rozpocząć pracę. Zainteresowanych nie brakuje. Mimo że, sytuacja nie jest stabilna na Ukrainie, uchodźcy chętnie podejmują zatrudnienie, by zapewnić sobie środki finansowe na życie. 

Ukraińcy zatrudnienie znajdują główne w magazynach, przy produkcji w fabrykach lub w szklarniach. W przypadku gdy posiadają wąską specjalizację, doświadczenia i znają język, mogą liczyć na propozycje posady na stanowisku, np. spawacza czy operatora maszyn – mówi Katarzyna Kilanowska, CEO Konektii. 

Liczba uchodźców, którzy oprócz azylu pragną znaleźć również nowe źródło utrzymania w Holandii stale rośnie, ponieważ oprócz atrakcyjnych stawek i wielu miejsc pracy mają zapewnione godne warunki pracy, a także dobre zakwaterowanie, które powinno zostać sprawdzone przez przedstawicieli agencji pracy. W ich przypadku zapewnienie bezpieczeństwa jest bardzo ważne. Wyjechali z ojczyzny, w której panuje wojna. W innym kraju mogą liczyć nie tylko na pomocną dłoń miejscowej ludności, ale również system, który gwarantuje im pracę w godnych warunkach na bezpośredniej umowie z zagranicznym pracodawcą. 

W każdym kraju mamy swoich przedstawicieli, którzy czuwają nad uczciwością pracodawców i zapewnienia dobrych warunków zakwaterowania. Znamy się z każdym właścicielem firmy, w których zatrudniani są osoby zgłaszające się do naszej agencji. Na miejscu stacjonują koordynatorzy z Polski i Ukrainy, którzy pomagają uchodźcom w dopełnieniu formalności – podsumowuje Katarzyna Kilanowska.

O Konektii – agencja pracy za granicą, która prowadzi rekrutacje we wszystkich sektorach gospodarki, czyniąc to zarówno na zlecenie polskich pracodawców, jak i dla pracodawców z następujących krajów: Belgia, Holandia, Niemcy, Austria, Irlandia, Szwajcaria, Dania, Finlandia, Norwegia, Szwecja, Wielka Brytania, oraz Francja. Konektia poszukuje pracy nie tylko dla Polaków, ale również dla Ukraińców, Rumunów, Hiszpanów, Belgów i Francuzów. Agencja zapewnia osobiste skontrolowanie przez własnych przedstawicieli miejsca pracy, dogodne warunki zatrudnienia oraz sprawdzone zakwaterowanie.