Zintegrowany zespół przepisem na sukces firmy

Człowiek jest zwierzęciem stadnym, potrzebuje innych ludzi do sprawnego funkcjonowania, szczególnie w kontekście prowadzenia firmy. Sami możemy niewiele, ale w zespole – już sporo. Sami często nie jesteśmy w stanie poradzić sobie ze wszystkimi wyzwaniami, ale jeśli, możemy polegać na drugiej osobie, od razu łatwiej jest znaleźć rozwiązania. Kluczowe jest zatem zadbanie o integrację w firmie i sprawienie, że atmosfera pracy stanie się przyjazna i wspierająca.

Pandemia sprawiła, że odizolowaliśmy i zdystansowaliśmy się od siebie, a powrót do pracy stacjonarnej nadal wydaje się czymś dziwnym i nienaturalnym. Musimy od nowa nauczyć się pracy w zespole i otworzyć się przed naszymi współpracownikami. 

Mam wrażenie, że po pandemii zaczęliśmy bardziej dostrzegać sens integracji – uważa Anna Rogińska, dyrektor marketingu i sprzedaży w Grupie VIPoL, specjalizującej się w łączeniu pracowników spoza Polski z pracodawcami na rodzimym rynku pracy.  Pracodawcy zrozumieli, że jest to ważna sprawa, o którą trzeba zadbać, bo przecież integracja dodaje nam energii i siły do działania. Sprawia, że w pracy czujemy się bezpiecznie, odczuwamy większą motywację, jesteśmy bardziej zaangażowani w to, co robimy i budujemy, wzmacniamy między sobą więzi. 

Zintegrowani pracownicy częściej mają poczucie, że dla zespołu nie ma rzeczy niemożliwych
i z każdej, nawet najgorszej sytuacji da się wyjść wspólnymi siłami. Dlaczego? Ponieważ integracja jednoczy i umacnia zespół, poprawia komunikację oraz daje możliwość szybkiego rozwiązania powstałych sporów. Działania zintegrowanego zespołu przynoszą również oszczędność czasu oraz nakładów finansowych. 

Pozytywny mindset to podstawa

Integracja to proces, który wcale nie należy to do najprostszych zadań. Po pierwsze ktoś musi się tym zająć, zadbać o to, by proces się toczył – zauważa ekspertka. W procesie tym liczy się przede wszystkim dobre nastawienie, zarówno pracowników, jak i zarządzających. Jeżeli nie zdają sobie sprawy z tego, jak ważny jest to aspekt przy prawidłowym funkcjonowaniu firmy, zespół pozostanie rozproszony, nie nawiąże ze sobą prawidłowych relacji. Ważne więc, by budować i podtrzymywać intuicyjną, ludzką chęć do integracji, budując wokół niej swojego rodzaju kulturę, która uświadomi pracownikom, że integrując się będzie im łatwiej. Chodzi o to, żeby pracownik faktycznie poczuł siłę płynącą z połączenia zespołu na różnych płaszczyznach. 

Integracji na pewno nie sprzyja nadmierna rywalizacja, a prawdziwym dla niej zagrożeniem jest nietolerancja, z którą możemy spotykać się w firmach, zatrudniających obcokrajowców. Warto popatrzeć na te zjawiska szczególnie teraz, gdy na naszym rynku pracy pojawiła się ogromna liczba pracowników z Ukrainy – zwraca uwagę Anna Rogińska. 

To nowa sytuacja dla setek tysięcy polskich przedsiębiorców, sytuacja, w której prawidłowo przeprowadzony proces integracyjny jest podstawą do funkcjonowania w multikulturowym środowisku pracy. W takich firmach musi obowiązywać wzajemny szacunek i empatia,
a na nietolerancję nie może być miejsca.
 

Znaleźć wspólny język

Najczęściej wybieranym sposobem na integrację zespołu są tak zwane wyjazdy integracyjne, którym towarzyszą różnorodne warsztaty, zadania czy imprezy.  Celem tych wydarzeń jest przede wszystkich satysfakcja pracowników – możliwość wzajemnego poznania się i nauczenia pracy
w grupie. I nawet jeśli takie wyjazdy wydawać się mogą niektórym pracodawcom czymś zbędnym, warto pamiętać, że ich organizacja wzmacnia lojalność wobec firmy i wywołuje uczucie zaopiekowania wśród pracowników – jest przekonana przedstawicielka grupy VIPoL. 

Warsztaty i gry teambuildingowe przeprowadzić można również „na miejscu” poprzez zaaranżowanie wspólnych wyjść po pracy, np.: na kolację, kręgle czy przysłowiowe „piwo”.
W środowiskach wielokulturowych, ważne jest organizowanie kursów językowych
dla pracowników. Dla pracowników z innych krajów największą barierą integracyjną może być nieznajomość języka, a przecież, by móc dobrze ze sobą pracować, trzeba znaleźć właśnie wspólny język, nie tylko w tym dosłownym znaczeniu. Warto też w życzliwy sposób poznawać się
na co dzień, przybliżając w ten sposób swoje kultury i mentalności. Jeśli podejdziemy do tego
z empatią i „na wesoło”, każdego dnia możemy czegoś nowego uczyć się od siebie nawzajem
– stwierdza Anna Rogińska, która jako Polka pracuje w firmie o korzeniach ukraińskich. 

Oporni na integrację

Zdarzają się pracownicy, którzy wolą działać na własną rękę. Czują się bardziej efektywni, gdy działają w pojedynkę, nie przepadają za pracą zespołową. W takim przypadku najważniejszą rolę do odegrania ma team leader. Potrzebna jest edukacja i rozmowa z pracownikami, która umożliwi nowe spojrzenie na sprawę. Niektóre obawy mogą wywodzić się z błędnych przekonań, trudnego dzieciństwa, jakiejś traumy – zintegrowany zespół może pomóc to przepracować. Czasem wystarczy tylko trochę czasu, by oporny pracownik otworzył się na zmiany, a czasem pomoże rozmowa z psychologiem lub odpowiednią osobą z działu HR.

Obecne czasy wymagają również dopasowania się pracodawcy do wielokulturowego profilu pracownika – podsumowuje ekspertka Grupy VIPoL. Ważnym aspektem są też odpowiednie regulacje prawne. Musimy wytworzyć nowe mechanizmy, które zapobiegają nietolerancji oraz spójną narrację rządu i lokalnych samorządów, która umożliwi szybszą integrację w społeczeństwie i miejscu pracy. 

Grupa VIPoL to agencja pracy tymczasowej, która oferuje m.in. leasing unikalnych specjalistów oraz pracowników fizycznych. Firma, działająca na polskim rynku od 2010 roku, zapewniła pracę dziesiątkom tysięcy osób. Zespół tworzą profesjonaliści
w dziedzinach HR, zarządzania biznesowego oraz prawa dotyczącego zatrudnienia i legalizacji pobytu obcokrajowców. Misją firmy pod hasłem „Pracujemy razem” jest łączenie ludzi w relacjach zawodowych ponad granicami państw, zapewniając obcokrajowcom szansę na godne życie. Biura grupy VIPoL znajdują się w Polsce, w Niemczech i na Ukrainie.  Więcej informacji: www.vipolgroup.eu

Nieleczony ząb przyczyną zawału?

Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, jak wielkie konsekwencje ponosi się z tytułu nieleczonych zębów. Zazwyczaj utożsamiamy ten fakt z bólem, nieprzyjemnym zapachem z ust i nieestetycznym uśmiechem. Niestety ten dyskomfort może przerodzić się w coś znacznie gorszego. Nieleczone uzębienie prowadzi do bardzo poważnych chorób, a w ekstremalnych przypadkach nawet do zawału czy zgonu.

Próchnica jest powszechną chorobą i stanowi najczęstszy problem w uzębieniu Polaków. Jednocześnie większości z nas nie wydaje się ona niczym groźnym, dopóki dentysta nie jest zmuszony do podjęcia radykalnych kroków. Drugie miejsce na podium zajmuje parodontoza, czyli zapalenie przyzębia, którego skutkiem jest  rozchwianie zębów – najczęściej dopiero u osób dorosłych, ale również coraz częściej u młodzieży. W przypadku obu, z pozoru niegroźnych, chorób odpowiedzialne za zniszczenia są bakterie. Bagatelizowanie tych problemów najczęściej skutkuje chorobą wielonarządową, od utraty zębów począwszy, przez bóle głowy, a skończywszy na nowotworach i całym spektrum chorób wynikających z powikłań.

Mniej oczywiste skutki nieleczenia uzębienia? 

Nie bierzemy pod uwagę tego, że bakterie z jamy ustnej, mogą przedostać się do krwioobiegu i zaatakować praktycznie każdy organ w naszym ciele. Zainfekowanie nerek może prowadzić do ich całkowitej niewydolności, zaatakowanie trzustki przyczynić się do zachorowania na cukrzycę, a żołądka do powstawania owrzodzeń. Zagrożony jest również nasz najważniejszy organ, czyli serce. Odpowiedzialne za ten proces są bakterie z rodziny paciorkowców, które w wyniku reakcji immunologicznej mogą osiadać na drobnych naczyniach krwionośnych, zmniejszając w ten sposób ich średnicę, co znacząco utrudnia przepływ krwi. Te drobnoustroje powodują również tworzenie się blaszki miażdżycowej, która, gdy oderwie się od naczynia, zatka jej prześwit, czego skutkiem może być zawał serca lub udar mózgu. Naukowe badania ostatnich lat dowodzą, że niektóre szczepy baterii, obecne w jamie ustnej, mogą być przyczyną zapalenia opon rdzeniowo-mózgowych – tłumaczy dr n.med. Monika Pordes, specjalistka w zakresie implantologii i chirurgii szczękowej.

Osoby ignorujące problemy w jamie ustnej narażone są na zachorowanie na sepsę, która przy upośledzonym układzie odpornościowym stanowi zagrożenie dla życia. Choroby stawów, tak powszechne u osób starszych, również zaliczają się do schorzeń, których przyczyną mogą być bakterie pochodzące od niewyleczonego uzębienia. Uważać muszą szczególnie kobiety w ciąży, gdyż są one narażone na trudności w donoszeniu ciąży, przedwczesny poród, a nawet poronienie. 

Autodestrukcja organizmu

Jednym z problemów, który może nas dotknąć przy nieprawidłowej reakcji na zmiany próchnicowe w zębach, jest choroba autoimmunologiczna. Każde nagromadzenie bakterii w jamie ustnej sprawia, że nasz organizm pobudza układ odpornościowy do wytwarzania przeciwciał. Nie lecząc chorego zęba, doprowadzamy przeciwciała do atakowania zdrowych organów. W tym przypadku szczególnie uważać muszą osoby przed lub po przeszczepach, gdyż zdezorientowany układ odpornościowy będzie za wszelką cenę chciał zniszczyć przyczynę osłabienia organizmu, atakując przeszczepiony organ i doprowadzając do jego odrzucenia. 

Od usunięcia zęba do zaburzeń odżywiania

Sam problem, gdy mówimy o nieleczeniu chorego zęba, może rozwijać się w głąb naszej jamy ustnej i szczęki, prowadząc do utraty uzębienia, a co za tym idzie problemów z przeżuwaniem pokarmu. Następstwem mogą okazać się kłopoty gastryczne, a nawet zaburzenia odżywiania, często objawiające się jadłowstrętem.
Na początku problem ten objawia się niechęcią do gryzienia ze względu na ból, który towarzyszy tej czynności. Kolejną kwestią jest estetyka – osoby mające problemy
z uzębieniem, po prostu wstydzą się jeść w przestrzeni publicznej, często prowadzi to do unikania interakcji społecznych i uczestniczenia w ważnych wydarzeniach, uroczystościach i spotkaniach, których częścią jest posiłek. Na drugim biegunie stoi otyłość. Osoby, które mają bardzo zniszczone zęby, nie gryzą, tylko łykają, przez co również jedzą więcej. To w prostej linii prowadzi do otyłości, a otyłość, jak wiadomo również przyczynia się do wzmożenia procesów chorobowych.

Nie bagatelizujmy próchnicy ani innych problemów dotykających nasze zęby. Gdy tylko poczujemy ból zęba lub inną, niepokojącą dolegliwość w jamie ustnej, jak najszybciej zgłośmy się do stomatologa, który pomoże w uzdrowieniu zęba, a przede wszystkim nie pozwoli na dalsze rozprzestrzenianie się zarazków, które mogłyby przerodzić się w bardzo poważną chorobę – przekonuje dr n.med. Monika Pordes. 

 Dr n.med. Monika Pordes – od ponad 20 lat spełnia marzenia o pięknym i zdrowym uśmiechu swoich pacjentów. Dr Pordes Implant Dental Clinic to miejsce, gdzie najnowsza technologia, wiedza i precyzja wykonywanych zabiegów składa się na sukces leczenia.

Jak sama mówi, stomatologia to dla niej nie tylko pasja. To kompilacja nauki, fascynacji zawodem i zamiłowania do piękna. To rzetelne rzemiosło i sztuka w jednym.

Pierwszy dzień pracy za granicą – jak się przygotować?

Po stresującym wyjeździe z ojczyzny nadszedł czas rozpoczęcia zatrudnienia, który był celem emigracji. Tak jak każdy pierwszy dzień pracy wywołuje dużo silnych emocji. Nowe otoczenie, kultura, język obcy nie wpływają pozytywnie, jeśli wyjazd wiąże się z podjęciem pracy. Warto odpowiednio się przygotować, by zmniejszyć ryzyko niepotrzebnego stresu. 

Stres do kieszeni

Zatrudnienie poza granicami naszego kraju wiąże się z ogromnym napięciem. Proces przeprowadzki, dopełnienie formalności oraz wdrożenia się w nowe środowisko potrafi przysparzać dodatkowych zmartwień i wątpliwości. Ważne, by nie panikować i postarać się nastawić do całego doświadczenia związanego z wyjazdem i pracą pozytywnie.

Przygotowanie to podstawa

Człowiek wyspany wygląda lepiej i jest bardziej skoncentrowany na powierzonych zadaniach, co przekłada się na pozytywne pierwsze wrażenie. Odpowiednia ilość snu zapewni energię, której podczas pierwszego dnia pracy może szybko się można odczuć szybki spadek. Oczywiście w miejscu pracy należy pojawić się na czas. Spóźnienie podczas pierwszego dnia nigdy nie będzie dobrze odbierane. Ważne jest również, by zabrać odpowiednie dokumenty i dobrać właściwy strój. O panujący dress code, warto zapytać pracodawcę podczas podpisywaniu umowy.

Nie wszyscy zawsze pamiętają o zabraniu ze sobą najważniejszych dokumentów, o których okazanie mógłby poprosić pracodawca. Mimo że w przypadku moich klientów wszystkie formalności związane z zatrudnieniem są załatwiane jeszcze przed wyjazdem z kraju, zawsze zwracam uwagę, by zabrali je ze sobą podczas pierwszego dnia w nowej pracy. Dowód osobisty, prawo jazdy i inne uprawnienia, umowa oraz certyfikaty. Mając je przy sobie, pokażesz, że od pierwszego dnia jesteś przygotowany i nastawiony na solidną pracę w firmie – mówi Katarzyna Kilanowska, CEO agencji Konektia.

Z lepszej strony

Od samego początku dobrze jest pokazać zaangażowanie i zainteresowanie pracą, zachowane z umiarem. Zadawanie pytań jest bardzo ważne, by uzyskać niezbędne informacje dotyczące wypełniania obowiązków. Przed wyjazdem warto zapamiętać podstawowe słówka i wyrażenia, które przydadzą się podczas pierwszych kontaktów w miejscu pracy. Nie licząc pracodawcy i przełożonych, należy również zadbać o dobre relacje ze współpracownikami. Tutaj istotne jest, by pamiętać o różnicach kulturowych. Niewskazane są dowcipy czy dygresje na tle narodowościowym, rasowym i religijnym.

Przeprowadzka daleko od domu i zatrudnienie w obcym kraju są intensywnym wyjściem ze swojej strefy komfortu. Dlatego należy wybrać miejsce pracy, które dba o godne warunki i wynagrodzenie dla swoich pracowników. Niezgodności z podpisaną umową czy po prostu brak komfortu wśród nowych współpracowników, należy zgłosić agencji, która pomagała w znalezieniu pracy i przeprowadzce lub samemu przełożonemu w firmie. Dobra komunikacja to podstawa, dzięki niej możemy rozwiązać praktycznie każdy problem. W naszej agencji stawiamy na lokalnych koordynatorów, którzy pozostają do dyspozycji. Zawsze służą pomocą w razie wątpliwości – dodaje Katarzyna Kilanowska.

Kontakt dla mediów:

Inga Ryfka

Senior Account Manager

i.ryfka@prplus.pl

790 393 471
O Konektii
– agencja pracy za granicą, która prowadzi rekrutacje we wszystkich sektorach gospodarki, czyniąc to zarówno na zlecenie polskich pracodawców, jak i dla pracodawców z następujących krajów: Belgia, Holandia, Niemcy, Austria, Irlandia, Szwajcaria, Dania, Finlandia, Norwegia, Szwecja, Wielka Brytania, oraz Francja. Konektia poszukuje pracy nie tylko dla Polaków, ale również dla Ukraińców, Rumunów, Hiszpanów, Belgów i Francuzów. Agencja zapewnia osobiste skontrolowanie przez własnych przedstawicieli miejsca pracy, dogodne warunki zatrudnienia oraz sprawdzone zakwaterowanie.

Power Speech jako idealne rozwiązanie dla Twojej firmy

Zastanawiasz się nad wystąpieniem motywacyjnym dla swojej firmy, ale masz wątpliwości czy to się aby na pewno opłaci? Inwestujecie w różne szkolenia, ale ostatnio zapał (i efekty!) jakby się obniżyły? A może wpadliście w rutynę, trudno Wam się zmobilizować i potrzebujecie nowego impulsu do działania? Może obecna sytuacja na świecie sprawia, że brakuje Wam koncentracji i rozpędu, a Wasz zespół coraz częściej odczuwa niepokój i niepewność jutra? Jest na to doskonałe rozwiązanie – Power Speech!

W czasach rozprężenia, spadku motywacji oraz rozproszenia myśli wśród Twoich pracowników, warto postawić na sprawdzone i mądre rozwiązania motywacyjne. Jednym z nich jest Power Speech…

Czym jest Power Speech i dlaczego jest idealnym rozwiązaniem dla Twojej firmy?

  • Power Speech to krótka forma wystąpienia, które trwa od 45 do 90 minut (standardowo około 60), co sprawia, że nie musicie przeznaczać na tę aktywność całego dnia i możecie ją wpleść w Wasze codzienne działania lub elastycznie dopasować do różnego rodzaju specjalnych okazji w Waszej firmie (np. 10-lecia, podsumowania roku, czy świętowania sukcesów).
  • Można ją zorganizować zarówno dla małych jak i bardzo dużych grup. Począwszy od 10 osób do nawet 1 500 i więcej (nasz rekord to wystąpienie dla 30 000 widzów na stadionie w Poznaniu).
  • Wnosi nową, pozytywną energię (wykorzystując przy tym humor), daje konkretne narzędzia do pracy (wzrost efektywności osobistej) i sprawia, że znowu „chce się chcieć” realizować cele.
  • Może być zorganizowany w każdym miejscu w Polsce (a nawet zagranicą) – w Waszej siedzibie lub dowolnym miejscu, gdzie odbywa się Wasz event.
  • To nie jest nudny wykład – nasz Power Speech angażuje, zaprasza do refleksji, pozwala wprowadzić mikro zmiany, które przyniosą makro efekty.
  • Odpowiada na aktualne zapotrzebowanie – zarówno pod kątem sytuacji na świecie, Waszej branży jak również bezpośrednio Waszej firmy.

Jeśli chcesz, żeby Twój zespół:


– odzyskał wiarę w siebie

– nabrał wiatru w skrzydła

– przestał marudzić i kręcić nosem

– lepiej radził sobie ze stresem i presją

– zwiększył efektywność

– miał więcej radości i satysfakcji z codziennych działań

– zadbał o swój dobrostan i work-life balance… 

…sięgnij po Power Speech.

 Nasi doświadczeni mówcy to praktycy w swoich dziedzinach. Łączą w sobie energię sportowca z działającymi w biznesie narzędziami. Badania i konkretne narzędzia przedstawiają w lekki i przyjemny sposób (z dużą dawką humoru), dzięki czemu szybko zyskują sympatię Odbiorców, którzy dzięki temu łatwiej i na dłużej zapamiętują podawane treści.

Efekty, jakie daje Power Speech?

  • Wzrost motywacji wewnętrznej poszczególnych członków zespołu.
  • Poprawa atmosfery w zespole.
  • Więcej pozytywnej energii na co dzień.

A to wszystko po to, by odważnie realizować Wasze cele! 

Kiedy zatem najlepiej zainwestować w Power Speech?

Chociaż Power Speech wywodzi się ze sportu i słynnych przedmeczowych odpraw kiedy trener mobilizuje swój zespół, by wyszedł na boisko i dał z siebie wszystko (jak chociażby ta przeprowadzona przez Ala Pacino w filmie „Męska gra”) – jego zastosowanie w biznesie jest równie ważne!

To przecież normalne, że motywacja i mobilizacja w zespole będą się wahać.

Nie da się utrzymać stałej, wysokiej motywacji przez dłuższy czas. Dlatego tak ważne jest, by nauczyć się nią zarządzać – zarówno w kontekście indywidualnym jak i zespołowym (a nawet całej organizacji).

Może w tym pomóc Power Speech, którego moc jest większa, jeśli nastąpi w odpowiednim momencie.

Jakie momenty najlepiej nadają się na Power Speech, co sprawi, że Wasza inwestycja zwróci się najlepiej?

  • Zamknięcie kwartału/półrocza/roku lub dużego projektu. W tym przypadku Power Speech uświetni Waszą uroczystość, doda dużo dobrej energii, wprowadzi w świetny nastrój i sprawi, że Uczestnicy będą ją wspominać jeszcze przez długi czas.
  • Przedłużający się „kryzys” wewnętrzny lub zewnętrzny. Brak spektakularnego sukcesu, złe prognozy gospodarcze, pandemia, wojna lub inflacja sprawiają, że Pracownicy są bardziej „obciążeni” mentalnie niż zazwyczaj. Nie zawsze to pokazują, ale często wpływa to na ich codzienne funkcjonowanie, obniżając nastrój, a co za tym idzie – efektywność. Nasz Power Speech być może nie rozwiąże od razu tego kryzysu (szczególnie zewnętrznego), jednak pozwoli spojrzeć na niego z innej perspektywy, wleje inspirację w serca i pozwoli odzyskać siły do działania pomimo przeciwności!
  • Zmiana w organizacji (połączenie firm, przejście na nową formę działania, restrukturyzacja).
    Zmiana „boli” i niemal przez każdego jest w pierwszym momencie postrzegana jako coś negatywnego. Odejście od status quo i tego, co znane i robione „od zawsze” generuje mniejszy lub większy opór. A przecież zmiana to nie tylko „jedyna stała rzecz w świecie”, ale również nowe możliwości, powiew świeżości i przestrzeń do szukania kreatywnych rozwiązań. Power Speech skupi się właśnie na tym, żeby przepracować tę zmianę i ukazać ją w odpowiednim świetle.
  • Określony czas w roku, gdy w naturalny sposób motywacja spada:
  1. Przełom marca/kwietnia, gdy po noworocznej eksplozji motywacji i chęci realizacji nowych celów przychodzi potrzeba oddechu,
  2. Czerwiec, gdy potrzebujemy się jeszcze zmobilizować przed nadchodzącym okresem wakacyjno-urlopowym,
  3. Wrzesień i początek października, kiedy po wakacyjnym rozleniwieniu potrzebujemy impulsu do działania i skoncentrowaniu działań,
  4. Końcówka listopada i grudzień, gdy potrzebujemy wykrzesać z siebie dodatkową energię do realizacji celów rocznych oraz przyda nam się wsparcie w związku z coraz gorszą aurą i skracającą się stopniowo ale nieubłagani dobą.

Jeśli czujesz, że Twoja firma jest w trudnym momencie lub mierzy się z kryzysem, zastanów się nad skorzystaniem z pomocy ekspertów i zorganizuj Power Speech! – mówi Daniel Janik, Dyrektor Akademii Trenerów Mentalnych oraz partner w biznesie i mentoringu mentalnym Jakuba B. Bączka (trenera mentalnego olimpijczyków).

Więcej na ten temat znajdziesz na stronie -> https://mental-power.pl/

oraz -> https://www.jakubbbaczek.pl/power-speech/

Daniel Janik – dyrektor Akademii Trenerów Mentalnych, konsultant i mówca inspiracyjny. Były zawodowy piłkarz ręczny, który przenosi to co najlepsze w sporcie wyczynowym do biznesu. Współpracował m.in. z kadrą narodową piłkarek ręcznych oraz zwycięzcą Ligi Mistrzów, a także uznanymi markami biznesowymi (do jego Klientów należą m.in. Grupa WP, KGHM, ING, Onninen, Nowa Era. Autor książki „Mistrzowskie strategie”. Prowadzi spicze dla firm oraz szkolenia otwarte z zakresu skutecznej zmiany. Jest przekonany, że to samo działanie, ale z innym nastawieniem(!), zawsze daje odmienny rezultat!

O co chodzi z powolnym podróżowaniem?

Współczesne tempo życia zmusza nas do ciągłego biegu: biegniemy do pracy, na ważne spotkanie, po dziecko z przedszkola itd. Kiedy przetrzemy oczy rano, zewsząd jesteśmy atakowani milionem informacji i wiadomości. Żyjemy w pośpiechu. I dokładnie w ten sam sposób spędzamy czas wolny i urlop – na który z trudem znajdujemy czas.

Co przychodzi Ci na myśl kiedy słyszysz hasło „powolna podróż”? Pociąg, który wciąż się zatrzymuje w szczerym polu? Samochód tkwiący w korku zderzak w zderzak? Czy może samolot opóźniony o kilkanaście godzin? Pora na złapanie oddechu, bo nie o tym jest ta historia. Pora zwolnić!

Zacznijmy od początku, od definicji i znaczenia: slow po angielsku oznacza ‘powoli’, a ‘travel’ to po prostu ‘podróżowanie’, czyli oba słowa razem oznaczają ‘powolne podróżowanie’. Jest to termin i koncept powstały stosunkowo niedawno, wraz z coraz większą liczbą osób, podróżujących na własną rękę. To skupianie uwagi na jednym miejscu, bądź na jednym kraju. Ale wcale też nie chodzi o zatrzymanie się gdzieś na kilka dni, to nie są wycieczki objazdowe, ani odwiedzanie tylko miejsc, które można znaleźć w popularnych przewodnikach.

Slow travel to umiejętność cieszenia się jednym, wybranym miastem, miasteczkiem, czy wioską. To również korzystanie z lokalnych środków transportu i jedzenie w lokalnych knajpkach pośród lokalnych mieszkańców. To wędrówka w ślimaczym tempie i powrót do korzeni.  

Podczas pandemii i towarzyszących jej lockdownów wielu z nas zorientowało się, że zmiany są możliwe: da się zwolnić i skupić się na tym, co rzeczywiście nas interesuje. Takie podejście przekłada się również na turystykę. Oblężone Mazury, góry i wybrzeże Bałtyku to sytuacja, która z dużym prawdopodobieństwem zagości u nas na stałe. Jednocześnie większym zainteresowaniem cieszą się kameralne noclegi: domki w leśnej głuszy, miejsca namiotowe i wszystko to co jest dalekie od hotelowych molochów. 

Aby rozpocząć, wystarczy zmienić perspektywę i sposób myślenia. Oto kilka wskazówek, jak zmienić kolejny urlop w bardziej autentyczne doświadczenie.

Wybierz koleje regionalne i TLK

Brak technologii  i Internetu w starych pociągach (ekrany, monitory, gniazdka kontaktowe) sprzyja myśleniu i czytaniu, a także oglądaniu tego co jest za oknem czy nawiązywaniu nowych relacji. Zerkanie przez okno wcale nie będzie postrzegane jako bezczynne i bezmyślne. Wręcz przeciwnie. idealnie wpisuje się w idee powolnego podróżowania.

Nie śpiesz się i nie planuj

Chociaż raz zostaw kilka rzeczy przypadkowi. Kiedy każda Twoja minuta urlopu jest zaplanowana nie pozostawiasz miejsca na spontaniczność lub zbieg okoliczności. Kiedy obudzisz się pierwszego dnia podróży, poddaj się temu, co świat dla ciebie przygotował i żyj bez obawy, że coś przegapisz. Kiedy masz czas, aby podążać intrygującymi ścieżkami lub powiedzieć „tak” nieoczekiwanym ofertom, dzieje się coś niesamowitego — Twoje wakacje zamieniają się w przygodę! Zrezygnuj z miejsc „must see” na rzecz „nice to be”.  

Żyj jak miejscowy

Porozmawiaj z lokalsami, których spotkasz po dotarciu na miejsce i Pobyt z lokalnymi mieszkańcami — czy to w Airbnb, gospodarstwie agroturystycznym, lokalnym pensjonacie — to świetny sposób na poznanie ludzi. Poznaj ich, zapytaj o ulubione miejsca do jedzenia, relaksu i nauki. Znają to miasto, więc skorzystaj z ich rad. 

Spakuj trampki i chodź, kiedy tylko jest to możliwe.

Pędzące metro lub autobus nie zapewnią Ci takich wrażeń, jak piesza wędrówka po bocznych uliczkach. Zobaczysz kelnerów śmiejących się na tyłach restauracji podczas przerwy na papierosa i wpadniesz na uliczny targ jedzeniowy. Zauważysz kolorowe kafelki na budynku, czy też posłuchasz powieści popularnych wśród ulicznych sprzedawców książek.

Odpowiedni bagaż

Plecak jest idealnym rozwiązaniem na wycieczkę w czasie letnich wakacji – pomieści wszystkie niezbędne przedmioty, a przy tym pozostawi wolne ręce. Idealny plecak będzie funkcjonalny i bezpieczny dla kręgosłupa w trakcie chodzenia. – tłumaczy Anna Dmochowska, dyrektor polskiej firmy Cedar (kreatora marek Peterson i Rovicky).

Wybierając plecak na dłuższą (powyżej dwóch dni) wycieczkę, powinniśmy zwrócić uwagę na pojemność plecaka. 20-30 litrów wystarczy na krótką wyprawę, natomiast na kilkudniowy pobyt w górach warto wybrać plecak o pojemności 40 litrów, do którego zmieści się nie tylko jedzenie, ale również polar.

Must have to kieszeń na butelkę lub bidon! Podczas wysiłku latem bardzo łatwo się odwodnić, dlatego w naszym plecaku musi się znaleźć kieszeń boczna z siatki lub ze ściągaczem. Ponadto zaletą plecaka na wycieczkę będzie kieszeń wewnętrzna z organizerem, w której schowamy cenne przedmioty (dokumenty, telefon, portfel i klucze).

Zwróć uwagę na suwaki – proste zamki łatwiej zasunąć niż łukowe. Natomiast najlepszym materiałem na plecak turystyczny jest wytrzymała tkanina poliamidowa.

Na wycieczki nie wyjeżdżamy tylko w góry, ale również do innego miasta. Zwiedzanie stanie się o wiele przyjemniejsze, jeśli wybierzemy plecak, który nie będzie (tak jak torebka) ciążył nam na jednym ramieniu. Praktyczne małe plecaki wystarczą, żeby schować w nich portfel, chusteczki nawilżające czy wodę do picia. Dodatkowym atutem będzie modny wzór.

Bardzo popularne są plecaki – worki, które idealnie sprawdzą się w czasie letnich wyjazdów za miasto. Jednak wybierając kolorowy plecak na sznureczkach zamiast szelek, pamiętajmy, żeby nie wkładać do niego dużo ciężkich rzeczy. Rzemyki wbijające się w plecy nie umilą nam zwiedzania.

Biurowy dress code i wysokie temperatury

Formalny strój podczas wysokich temperatur potrafi być małokomfortowy. Letnia pogoda składnia do lekkich, zwiewnych sukienek i wygodnych, odkrytych butów. Zasady dress code w pracy biurowej uniemożliwia często wykorzystanie letniej garderoby.  Co więc warto wziąć pod uwagę planując swój strój do pracy na letnie i upalne dni podpowiada Anna Lund, właścicielka marki modowej.  

Sztuczności powiedz nie

Najgorszy przeciwnik upałów – sztuczny materiał. Podczas wysokich temperatur nasze ciało wytwarza bardzo dużą ilość ciepła. Organizm próbując uregulować swoją temperaturę ciała i nie doprowadzić do przegrzania poci się. Jest to zupełnie normalne zjawisko towarzyszące wysokim temperaturom.
W tej sytuacji możemy pomóc wybierając naturalne tkaniny takie jak bawełna, wiskoza, czy jedwab, które pozwolą jej oddychać i pozbyć się nadmiernego ciepła. Sztuczne materiały działają jak izolator, który powoduje, że nasz organizm wytwarza go jeszcze więcej, w efekcie czego bardziej się pocimy. Mała domieszka materiału sztucznego nie będzie przeszkodą, dzięki niej ubrania nie gniotą się w tak dużym stopniu i są bardziej komfortowe dla noszącej je osoby – radzi Anna Lund, założycielka marki Anna Lund.

Modnie i wygodnie

Bardzo ważne są odpowiednie kroje ubrań, gdyż to one mają największy wpływ na wygodę. W lato do biura świetnie sprawdzą się długie, ale przewiewne sukienki, lejące koszule, oraz proste i luźne, lecz nadal eleganckie spodnie. Jeżeli chcecie postawić na coś bardziej odważnego, świetnie sprawdzą się sukienki ¾. Pamiętajcie, że efekt wizualny i  komfort mogą iść w parze. Wygodnie może nam być nie tylko w spodniach dresowych.

Kolorowa zabawa kontrolowana

Lato kojarzy nam się z kolorami, najbardziej z tymi wyrazistymi, neonowymi. Nie zawsze nadają się one do biura, ale odpowiednio je zestawiając, na przykład koszulę w odważnym, różowym kolorze z czarnymi, eleganckimi spodniami oraz odpowiednimi butami i dodatkami, możemy taką stylizację obronić.

–  Jeżeli nie czujecie się komfortowo w takich odcieniach możecie postawić na jednolite, neutralne barwy, które zawsze będą bezpiecznym rozwiązaniem. Raczej unikajmy koloru czarnego, gdyż bardziej niż inne kolory przyciąga on promienie słoneczne – dodaje Anna Lund.

Radzenie sobie z wysokimi temperaturami nie  jest łatwym zadaniem szczególnie,  gdy musimy stosować się do biurowego dress codu. Stosowanie powyższych zasad może być pomocne w przetrwaniu upału, których prawdopodobnie będziemy mogli spodziewać się coraz więcej.

Jak zorganizować firmę, aby móc wyjechać na urlop?

Wakacje to czas  upragnionych urlopów, wspólnych rodzinnych wakacji. W skrócie; przerwy od pracy. Jednak wielu przedsiębiorców nie decyduje się na urlop. Nie przysługuję im ustawowy urlop jak podczas pracy na etat. Powstaje ryzyko zaniedbania firmy podczas odpoczynku i strach przed pozostawieniem jej w nieswoich rękach. W jaki sposób tego uniknąć?

Każdy potrzebuję zasłużonego odpoczynku. Bycie przedsiębiorcą na co dzień wiążę się z większym poziomem stresu, ciągłym poczuciem odpowiedzialności i decyzyjności. Dlatego urlop jest niezwykle istotny i powinien on być brany częściej niż raz do roku. Dodatkowo zmiana otoczenia przez właściciela niejednokrotnie przynosi wiele korzyści. Możliwość odcięcia się od pracy pozwala przewietrzyć głowę i spojrzeć na niektóre sytuacje czy problemy w inny sposób, znajdując nowe. Skoro jest tak wiele plusów urlopu dlaczego nie wszyscy przedsiębiorcy się na nie decydują? Właściciele firm mają wrażenie, że jeżeli ich zabraknie w firmie, nie będzie ona prawidłowo funkcjonować. Jest to błędne założenie, ponieważ  można zorganizować firmę i pracę w taki sposób, aby bez problemu wyjechać na urlop. Jak to zrobić?

Zorganizować pracę pracowników

Właściwa organizacja pracy pracowników jest podstawowym czynnikiem wpływającym na jakościowe prowadzenie firmy, nie tylko podczas urlopów.  Jej brak stwarza problem, który ogranicza przedsiębiorców i uniemożliwia spokojne zarządzenie firmą. Struktura organizacyjna powinna być planowana systematycznie przez cały rok, tak aby urlop nic nie zmieniał w procesach firmy.  Jednak w sytuacji, kiedy nie ma dobrze zorganizowanej struktury należy pamiętać o kliku rzeczach, które ułatwią pracę. Przede wszystkim urlop brać  w czasie mniejszej zajętości. Dodatkowo nie  należy planować żadnych wyjątkowych, nowych wydarzeń czy akcji w tym okresie.  Jeśli nie ma lidera, trzeba wyznaczyć go na ten okres. Będzie to osoba decyzyjna, wykonywująca czynności przedsiębiorcy.

„Ważne jest szczegółowe omówienie zadań i obowiązków z wyznaczoną osobą i przygotowanie jej na hipotetyczne sytuacje, które mogą ją czekać. Poświęćmy jej odpowiednią ilość czasu i przygotujmy dokładny plan działań. Należy ustalić jaki zakres decyzji musi podejmować samodzielnie, a kiedy musi skonsultować swoją decyzję. Jest to kluczowe dla naszego wypoczynku, ponieważ jeżeli nie ustalimy właściwie zakresu decyzyjności to może się okazać, że wyznaczona osoba będzie dzwonić z każdym problemem. Wtedy pracownik się nie rozwinie, a szef odpowiednio nie wypocznie.” – mówi Marcin Pruszyński, polski przedsiębiorca, właściciel 3 restauracji

Jak zachować jakość świadczonych usług?

Niestety na taką gwarancje pracuję się cały rok. Należy stworzyć system, który będzie działał nie tylko podczas naszego urlopu, ale będzie stanowił szkielet całej firmy. Jakość usług jest zależna od wypracowanej struktury, którą ciężko jest osiągnąć w tydzień lub dwa przed wyjazdem. Należy to robić na co dzień. Zorganizowanie tych procedur pozwoli uniezależnić firmę od szefa. Do jego obowiązków należy przekazywanie wiedzy pracownikom, szkolenie ich, aby byli niezależni podczas naszej nieobecności. W taką strukturę wpisują się jasne i klarowne procedury, zastępstwa pracowników na danych stanowiskach, sposoby postępowania w trudnych sytuacjach, odpowiednio zbudowana hierarcha stanowisk.  Stworzyć system wewnętrzny i procesy, które pozwolą na automatyczne działania, niezależnie od tego czy akurat jesteśmy na miejscu czy na wakacjach.

Jak wykorzystać nowoczesny marketing do promocji firmy podczas urlopu?

Nowoczesne działania marketingowe również wspomagają funkcjonowanie firmy podczas nieobecności przedsiębiorcy. Od kilku już lat obserwujemy zdecydowanie zagęszczenie na rynku, dlatego o wyróżnieniu się decyduję nie tylko jakość obsługi, która jest podstawowym aspektem, ale i marketing. Powinien być on podstawą, ponieważ dzięki niemu firma zdobywa klientów. Należy się dowiedzieć z jakimi działaniami wiąże się marketing, i które z narzędzi będzie pasować do wizji naszej firmy. W czasie naszej nieobecności nowoczesne rozwiązania marketingowe zdecydowanie to ułatwiają. Wiele czynności można ustawić automatycznie i zaplanować zdecydowanie wcześniej

„Moim zdaniem dobry marketing to podstawa. W każdej firmie powinna być osoba odpowiedzialna na SM, która na bieżąco będzie informowała o nowościach i ciekawych informacjach. Niezależnie od dziedziny, w której pracujemy jest to konieczne. Jednak poleganie jedynie na Social Mediach, nie jest wystarczające. Marketing internetowy oferuje mnóstwo bardzo konkretnych mechanizmów, przynoszących duże korzyści na niewielki koszt. Sprecyzowane reklamy na portalach społecznościowych i Google, są wstanie dotrzeć do konkretnej grupy odbiorców, którzy są naszymi potencjalnymi klientami. W porównaniu do reklamy zewnętrznej, która trafia do przypadkowych osób, w tym wypadku mamy nad tym całkowitą kontrolę. W momencie kiedy wiem o planowanym urlopie możemy zaplanować marketing na co najmniej 2-3 miesiące w przód, ustawić automaty i jedynie korygować wyniki.”

Witariada trwała 4 dni, a i tak skończyła się za wcześnie! Kolejna edycja za rok!

3. edycja Witariady za nami. Byliście z nami 4 dni od rana do nocy. Razem słuchaliśmy rewelacyjnych koncertów, wystąpień oraz spotykaliśmy się z ekspertami w strefie wystawienniczej i gastro. Całości atrakcji dopełniała grupa animatorów, która dbała o stały poziom energii festiwalowiczów. Witariada pozostawiła nas z głębokim przekonaniem, że nasze przesłanie dociera coraz dalej i mocniej do wszystkich zakątków kraju.

Tegoroczna edycja największego festiwalu witariańskiego w Europie zaczęła się we czwartek, a dobiegła końca w niedzielę wieczorem. Otwarcie Festiwalu nastąpiło ze sceny głównej, a event rozpoczął się od wystąpienia Mariusza Budrowskiego – organizatora i pomysłodawcy Witariady oraz projektu Odmładzanie na surowo. Witariada 2022 stała pod znakiem duchowości. Dlatego właśnie dużo mówiło się o zdrowiu psychicznym, stresie i traumach, które zapisują się w naszym ciele i eksponują poprzez różnego rodzaju choroby (pozornie i częściowo tylko) fizyczne. Oprócz Mariusza Budrowskiego wśród specjalistów, którzy zwracali uwagę na ten aspekt naszego życia oraz na samoświadomość i budowanie szczęścia, znalazły się osoby takie jak Beata Pawlikowska, Doktor Miłość, Małgorzata Wołukanis czy Gosia Ostasiewicz.

Nie zabrakło również tematów czysto fizycznych. Na scenie festiwalowej swoją prelekcję wygłosiła również znana w całej Polsce dr Ewa Dąbrowska – słynna specjalistka od zdrowego żywienia i propagatorka diety roślinnej, która od wielu lat przekonuje Polaków do diety warzywno-owocowej jako sposobu na odnowę i ratowanie organizmu przed chorobami, które już mamy i tymi, na które moglibyśmy zachorować, gdyby nie zmiana nawyków żywieniowych. Doktor Dąbrowska w sposób naukowy i sprawdzony empirycznie potwierdziła to, o czym mówimy od pięciu lat internautom – że surowa dieta oparta na darach ziemi to dobry wybór dla każdego!

Na scenie Witariada gościła również innych specjalistów, a wśród nich Ullenkę, Martina Rybczyńskiego czy Karolinę Kryczkę – osoby, które swoją działalnością pokazują, że ruch to najlepszy wybór na spędzanie wolnego czasu oraz sposób na poszukiwanie opartego na harmonii połączenia ciała i umysłu.

Na Festiwal przybyliście tłumnie. Było nas jeszcze więcej niż w zeszłym roku. A co będzie za rok? Już nie możemy się doczekać! Już teraz możecie obserwować nas na Facebooku, aby nie przegapić żadnej informacji odnośnie Festiwalu:

-> www.facebook.com/witariada

Ale nie musicie też czekać aż 12 miesięcy, aby się z nami spotkać…

Już w styczniu w Katowicach (Centrum Kongresowe Spodek) odbędzie się wydarzenie Surowe Życie, do udziału w którym serdecznie zapraszamy już teraz! Śledźcie nas na bieżąco, aby nic Wam nie umknęło i do zobaczenia!

-> www.surowezyciepolska.com

Partnerzy Festiwalu: Odmładzanie na Surowo, Soczyście, Alfa Pure

Patroni medialni Festiwalu: InfoVege, Moda i Ja, Wolnasobota.pl, Sztukater, Przemyskie.info, Babygo, Business Woman Life, Beauty Mission, Ogrody Piękna, Poznaj Polskę i jej sąsiadów.

55. Festiwal im. Jana Kiepury w Krynicy-Zdrój po raz trzeci już gości słynną pianistkę Beatę Szałwińską

Już 55. raz Krynica-Zdrój na kilka dni stanie się stolicą kultury i muzyki. Na tegorocznym festiwalu im. Jana Kiepury usłyszymy nie tylko utwory operowe. Organizatorzy przygotowali w tej edycji szereg wyjątkowych występów, poczynając od klasycznych arii operowych i operetek, na hiszpańskich zarzuelach kończąc. Czwarty dzień festiwalu uświetni specjalne, prapremierowe wykonanie „Concerto de Paris op 32 nr 2”, a przy klawiaturze zasiądzie wybitna pianistka Beata Szałwińska.

Między 6 a 13 sierpnia Pijalnia Główna w Krynicy-Zdrój gościć będzie światowej sławy polskich artystów, którzy spotkają się, by oddać hołd twórczości Jana Kiepury – znanego, polskiego śpiewaka i aktora występującego na najbardziej zaszczytnych scenach operowych świata. W 2022 roku przypada 120. rocznica urodzin tego wybitnego tenora, a przywrócenie pełnej ilości miejsc na widowni po ograniczeniach związanych z pandemią czyni tegoroczną edycję jeszcze bardziej wyjątkową.

Podczas kilku dni festiwalu będzie można obejrzeć liczne występy gwiazd operowych, koncerty z udziałem najlepszej orkiestry oraz spektakle baletowe i teatralne. Usłyszeć i zobaczyć będziemy mogli miedzy innymi Aleksandrę Kurzak, Grażynę Brodzińską, Rafała Bartmińskiego, Tomasza i Agnieszkę Kuk, Zespół Pieśni i Tańca „Śląsk” im. Stanisława Hadyny oraz artystów Baletu Opery Lwowskiej. Codziennie w ramach festiwalu odbywać się będą aż cztery wyjątkowe wydarzenia. Zwieńczeniem każdego dnia będą wieczorne koncerty gwiazd o godzinie 20:00 w Pijalni Głównej. Na wszystkich melomanów oraz fanów kultury czekają różnorodne występy, między innymi – „Podróż ze Śląskiem”, balet „Giselle”, czy wreszcie „Koncert galowy – magiczny świat operetki”.

Po raz trzeci swoim udziałem w Festiwalu im. Jana Kiepury wszystkich fanów fortepianowego brzmienia zaszczyci Beata Szałwińska – polska pianistka, na co dzień mieszkająca w Luxemburgu. Popis jej talentu usłyszeć będziemy mogli we wtorek 9 sierpnia podczas specjalnego prapremierowego wykonania „Concerto de Paris op 32 nr 2” skomponowanego przez Marca Mignon i Denisa Bioteau.

To wielki zaszczyt móc zagrać po raz pierwszy to arcytrudne i wybitne dzieło, szczególnie podczas tak ważnego wydarzenia dla polskiej kultury. Od wielu tygodni wkładam bardzo dużo pracy w przygotowania do występu, aby porwać widzów nie tylko tym interesującym utworem, ale również sposobem jego przedstawienia. Mam nadzieje, że znajdzie to równie mocne uznanie wśród widzów, co u twórców utworu – mówi Beata Szałwińska.

Tego dnia scenę z Beatą Szałwińską dzielić w ramach koncertu „Wieczór przebojów – hiszpańskie zarzuele i nie tylko” będą jedni z najlepszych polskich śpiewaków operowych – Iwona Sobotka i Arnold Rutkowski, a towarzyszyć im będzie Orkiestra Filharmonii im. K. Szymanowskiego w Krakowie pod kierunkiem znakomitego dyrygenta Zbigniewa Gracy.

Wyjątkowa, 55. edycja to ponad trzydzieści imprez festiwalowych nawiązujących do postaci oraz twórczości Jana Kiepury. Festiwal jest miejscem dla ludzi kochających muzykę i oraz tych, którzy lubią jej towarzystwo tylko od czasu do czasu. Natomiast światowa prapremiera interpretacji utworu w wykonaniu Beaty Szałwińskiej będzie idealną okazją do usłyszenia nowego, dotąd nieznanego słuchaczom brzmienia fortepianu. Serdecznie zachęcamy do zakupu biletów na całość trwania festiwalu lub poszczególne dni i koncerty oraz do śledzenia aktualności na stronie Festiwalu.

https://festiwalkiepury.pl/

Festiwal im. Jana Kiepury – organizowany nieprzerwanie od 1967 roku upamiętnia twórczość tego znakomitego śpiewaka i aktora występującego na największych światowych scenach operowych. Od 55 lat organizowany w Krynicy-Zdroju, mieście, z którym całe życie związany był artysta, co roku łączy w sobie nie tylko największych polskich śpiewaków operowych. Na festiwalu zobaczymy również spektakle teatralne i baletowe oraz koncerty promenadowe. Pijalnia Główna, Stary Dom Zdrojowy, czy sala teatralna przez ponad tydzień goszczą wspaniałych artystów oraz ludzi ciekawych kultury.

Beata Szałwińska – wszechstronna pianistka, obdarzona wielką muzyczną osobowością. Jej twórczość charakteryzuje się mieszaniem różnych stylów i gatunków muzycznych, co sprawia, że fascynują się nią nie tylko miłośnicy klasycznych brzmień. Kieruje się przekonaniem, że każdy prawdziwy artysta bezustannie poszukuje swojej indywidualnej drogi i wypowiedzi. Beata Szałwińska wydała płytę Jej Portret, na której znajdują się interpretacje m.in. takich hitów jak: Danny Boy, Over the Rainbow, Sophisticated Lady, A Time for Love, Don’t Worry Baut Me czy Jej Portret Włodzimierza Nahornego.

Proste rozwiązania na trudne czasy

Idą gorsze czasy, inflacja wciąż wzrasta, przygotujmy się na armagedon tego typu przekazy coraz częściej słyszymy i na takie tematy coraz częściej rozmawiamy… To, co się dzieje na świecie skutecznie zaburza nasze poczucie bezpieczeństwa. Czy możemy cokolwiek zrobić, by zminimalizować poczucie zagrożenia i przetrwać trudny okres, którego jesteśmy uczestnikami i świadkami?

Przede wszystkim nie ulegajmy panice – uspokaja Marta Kobińska, edukatorka finansowa z ponad
20-letnim doświadczeniem w branży finansowej, twórczyni bloga „Piasek w butach”. Trudne czasy można przetrwać poprzez zastosowanie kilku praktycznych wskazówek i poszukanie prostych rozwiązań
we własnych środowiskach. Nie czekajmy, aż ktoś poda nam na tacy wszystkie odpowiedzi – zamiast tego wprowadźmy kilka prostych zmian w życiu naszych rodzin i tak zorganizujmy sobie sprawy, by przepłynąć przez ocean trudności bez rozbicia się o skały. Wszystko da się zrobić pod warunkiem, że przygotujemy sobie ratunkowe tratwy na czas sztormów i zawirowań.

Po pierwsze przyjrzyj się faktom

Na wiele rzeczy nie mamy wpływu – to fakt, ale są też takie sprawy wokół nas, którymi sami możemy zarządzić, zmienić coś poprzez podjęcie jakiejś decyzji w odpowiednim momencie. Każdy z nas funkcjonuje na swój własny, wypracowany przez lata sposób. Mamy swoje przyzwyczajenia zakupowe, jakieś rachunki do spłacenia, konkretne zobowiązania finansowe, które co miesiąc musimy zaspokoić.  Często funkcjonujemy w większych grupach, tworząc rodziny, z których każda rządzi się swoimi prawami. Zastanówmy się, jak dopasować nasze środowiska do nowej sytuacji, jak żyć trochę inaczej, by np. zmniejszyć swoje wydatki. Przeanalizujmy wszystkie zobowiązania i uporządkujmy je – radzi Marta Kobińska. Sprawdźmy, czy możemy renegocjować warunki zawartych lata temu umów, popatrzmy, na co wydajemy pieniądze i z czego możemy zrezygnować. Po prostu dokonajmy jakiejś małej zmiany po to, by żyć trochę taniej. To wcale nie musi oznaczać gorzej. Może będzie nawet lepiej? Zapewniam, że nowe nawyki, które sobie wspólnie wypracujemy w trudnych czasach, nie tylko bardziej zintegrują nasze rodziny, ale też dostarczą satysfakcji z mądrego gospodarowania w kierunku eko. To jest ten moment, by spróbować nauczyć się tego samemu i przekazać to dzieciom.

Po drugie zmień podejście do zmiany

Nie przeczę: zmiany nie są łatwe, szczególnie wtedy, kiedy tkwimy w tych samych schematach od lat – uważa Marta Kobińska. Warto sobie jednak uświadomić, że zmiana jest nieodłącznym elementem naszej codzienności. Otwierając się na nowe, wnosisz do swojego życia powiew świeżości, masz szansę poznać siebie lepiej i wprowadzić nowy porządek.  

Trudna sytuacja może stać się początkiem wprowadzania nowych porządków. Nie ma po prostu wyjścia, trzeba dopasować się do okoliczności, poprawić coś, co być może sprawdzało się do tej pory, ale w tym momencie już nie działa. Może teraz jest właśnie czas na to, by nauczyć się oszczędzania? Zrezygnować
z wydatków, które tak naprawdę wcale nie są nam potrzebne? Zmienić podejście na bardziej minimalistyczne? Mądrzej poukładać zajęcia i inwestować tylko w te, które naprawdę nas rozwijają
a zrezygnować z tych, które „są, bo są”?

Czy wprowadzona zmiana okaże się dla Ciebie lepsza? – zastanawia się Marta Kobińska. To możesz ocenić dopiero z perspektywy czasu. Jednak, jeśli podejmujesz decyzje w zgodzie ze sobą, to trudności, które napotkasz na tej drodze, będą po prostu kolejnym etapem do tej długoterminowej korzyści, której być może na początku jeszcze nie jesteś w stanie zauważyć. Jest jeden mały warunek – musimy przetrwać etap zwątpienia w sens zmiany i nie ulec pokusie powrotu do starych nawyków. Jeśli to się uda, to będzie to przełom w naszym postanowieniu zmiany. Za chwilę przyjdą też pierwsze efekty, więc chęć pozostania w tej nowej sytuacji będzie dużo silniejsza. Z czasem wypracujemy nowe schematy, które później będziemy tylko utrwalać. 

Zapanuj nad emocjami

Analiza faktów pomoże w okiełznaniu trudnych emocji. To, że martwisz się w obliczu zmian
na horyzoncie – to normalny stan umysłu –
zauważa ekspertka. Spróbuj jednak nazwać swoje uczucia, przyjrzyj się im nieco bliżej. Z czego właściwie wynika Twój strach i co możesz zrobić, by go zmniejszyć? Jeżeli jesteś pełny gniewu, że na świecie dzieją się rzeczy, na które nie masz wpływu, zastanów się, na co wpływ masz i jak możesz zmienić swoje podejście do życia, by gniew stracił moc, a zastąpiła go satysfakcja
z jakiegoś sensownego planu na trudne czasy, który krok po kroku zaczniesz wdrażać w życie
.

Czy narzekanie jakkolwiek pomaga? A może bardziej pogrąża, ciągnie w dół? Bezsenne noce pełne zamartwiania nie dają nam nic poza frustracją i permanentnym zmęczeniem. Myślenie życzeniowe też niewiele zmienia, jeśli za chwilę wracamy do starych nawyków. Jesteśmy jedynie poirytowani i jeszcze bardziej pełni obaw, że zmierzamy ku pięknej katastrofie. 

Popatrzmy na to, co nas blokuje, zdefiniujmy te zjawiska – proponuje Kobińska. Zastanówmy się, dlaczego wciąż tkwimy w tym samym miejscu?  Czy to nie jest trochę tak, że w naturalnym odruchu trwamy przy znanych nam osobach, w codziennej rutynie, w świecie poukładanym na swój własny pokręcony sposób? Wybieramy tę opcję, bo wiemy, czego możemy się spodziewać i wydaje nam się, że swój świat mamy pod kontrolą. Może tak jest po prostu wygodniej? Takie pytania z pewnością zadają sobie niektóre kandydatki do pracy na opiekunki seniorów w ramach firmy Bravecare, w której obecnie pełnię funkcje dyrektor finansowej. Są to osoby często na przysłowiowym zakręcie, zdeterminowane, by coś zmienić w swoim życiu, ale pełne obaw, jak to będzie. Czasami na lata utknęły w przemocowych pod kątem ekonomicznym związkach, by dzięki jednej decyzji wyzwolić się i stać kobietami niezależnymi, które wiedzą czego chcą. Paradoksalnie trudna sytuacji zmusiła je do działania i dodała wiatru w żagle.  

Poszukajmy własnych rozwiązań

Podchodząc do nowych życiowych wyzwań, skorzystajmy z metody design thinking. Metoda ta zakłada, że problemy dzielimy na puzzle i tajemnice. W przypadku tych pierwszych wystarczy zebrać wystarczającą ilość informacji, by przybliżyć rozwiązanie. Te drugie są bardziej skomplikowane – nawet po dogłębnej analizie faktów, nie widać łatwych odpowiedzi na zadane pytania – rozwiązań szukamy metodą prób i błędów i uczymy się poprzez doświadczanie. Design thinking to kreatywne poszukiwanie odpowiedzi na pytania, jakie stawia przed nami życie – jest pewna ekspertka. Problemy rozwiązujemy jednak nie dla samego rozwiązania, lecz dla siebie – choćby po to, by przetrwać jakieś trudności, czy zbliżyć się do punktu z naszych map marzeń. Warto nakreślić sobie tzw. scenariusze przyszłości i krok po kroku realizować je pomimo różnych kłopotów współczesnego świata. Pamiętajmy, że zagrożenia związane ze zmianami geopolitycznymi czy rosnącą inflacją wkrótce przeminą, a my możemy wyjść z tych tarapatów wzmocnieni – oczywiście pod warunkiem, że będziemy szukać rozwiązań na własnych podwórkach, a nie liczyć
na gwiazdki z nieba.

Marta Kobińska – twórczyni bloga PiasekwButach.pl, którego stworzyła dla kobiet, chcących czerpać zadowolenie ze swojego życia. Trenerka mentalna kobiet, mentorka, coach, autorka i entuzjastka życia na własnych warunkach. Na co dzień zajmuje się edukacją finansową i dzieli ponad dwudziestoletnim doświadczeniem zawodowym w księgowości i finansach.  Aktualnie członek Zarządu i dyrektor finansowa w międzynarodowym holdingu Bravecare. Prywatnie szczęśliwa kobieta, matka i posiadaczka 5 kotów syberyjskich.