Doceniamy pracodawców, którzy wspierają uchodźców! Daj się poznać i zgłoś się do kampanii PRACODAWCA BEZ GRANIC

Po pół roku od natężenia konfliktu w Ukrainie, wiemy już, że spora część uchodźców zdecydowała się zostać w Polsce na dłużej. To głównie kobiety z dziećmi poszukują teraz pracy i znajdują ją w polskich firmach. Fundacja VipoL Wspieramy Razem postanowiła docenić tych przedsiębiorców, którzy wspierają naszych gości zza wschodniej granicy poprzez ich zatrudnianie.

Z najnowszych danych Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej wynika, że zatrudnienie w Polsce znalazło już 358 tys. Ukraińców, którzy przyjechali do naszego kraju po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Te liczby będą z pewnością rosnąć, gdyż z każdym dniem zarówno uchodźcy, jak i polscy pracodawcy coraz lepiej poznają wzajemne oczekiwania i potrzeby, i są coraz lepiej przygotowani do wspólnej pracy.

Za cyframi zawsze stoją ludzkie historie – czas je poznać i zainspirować innych do działania.

Przestrzenią na to, by opowiedzieć o doświadczeniach w nawiązywaniu polsko-ukraińskich relacji będzie kampania PRACODAWCA BEZ GRANIC Fundacji VIPoL Wspieramy Razem. Jej pomysłodawcy to Ukraińcy, którzy mieszkają w Polsce od 2014 roku, czyli od początku konfliktu na Ukrainie i chcą wesprzeć swoich rodaków w trudnej sytuacji, a także pomóc polskim pracodawcom w oswojeniu się z nowymi okolicznościami. Poprzez kampanię Pracodawca bez Granic, chcemy wpłynąć na przyspieszenie integrowania się naszych środowisk, chcemy pokazać, że jesteśmy tacy sami, mamy podobne postrzeganie rzeczywistości, a ewentualne różnice nie stanowią zagrożenia, lecz szansę na rozwój dla obu stron – mówi Iryna Miłkowska, założycielka i prezeska Fundacji ViPoL Wspieramy Razem. Polacy cały czas bardzo nam pomagają i jesteśmy za to bardzo wdzięczni. Chcemy docenić wszystkich tych, którzy otworzyli przed nami swoje serca i miejsca pracy. Teraz jest już czas na to, by wspólnie żyć i pracować, by po prostu lepiej się poznać.

PRACODAWCA BEZ GRANIC to kampania społeczna skierowana do przedsiębiorców, którzy zatrudniają lub zamierzają zatrudnić obcokrajowców. Celem pierwszej edycji jest docenienie firm, które wspierają uchodźców z Ukrainy. Pragniemy wyróżnić tych przedsiębiorców, którzy niosą konkretną pomoc obcokrajowcom w odnalezieniu się na polskim rynku pracy – mówi Anna Rogińska, dyrektor zarządzający Fundacji VIPoL Wspieramy Razem, pomysłodawczyni akcji. W pierwszej edycji skupiamy się na uchodźcach, którzy przybyli do Polski ze względu na wojnę w Ukrainie. Jej zwieńczeniem będzie finałowa Gala, podczas której wyróżnimy tych pracodawców, którzy najmocniej wsparli osoby w trudnej sytuacji. Wyróżnienia to jednak nie wszystko – firmom, które się do nas zgłoszą zaproponujemy szereg działań promocyjnych, które, mamy nadzieję, wyzwolą lawinę dobrych praktyk i zainspirują innych do wzajemnego poznawania się i łamania stereotypów, związanych z życiem w wielokulturowym środowisku.  


Jak zakładają pomysłodawcy, kampania PRACODAWCA BEZ GRANIC będzie okazją do wymiany doświadczeń związanych z pracą z obcokrajowcami, co przyspieszy integrację i przyniesie realne korzyści obu stronom – zarówno pracownikom, poszukującym przyjaznych miejsc pracy, jak i pracodawcom, którzy liczą na zaangażowanych pracowników.

Nasz rynek pracy jest bardzo chłonny, a polscy pracodawcy są otwarci na nowe rozwiązania – uważa Anna Rogińska. Polacy, prowadzący swoje biznesy zdają sobie też sprawę z tego, że zatrudnianie uchodźczyń i uchodźców to nie tylko realna pomoc ludziom w trudnej sytuacji, ale też szansa na rozwój firmy w kierunku międzynarodowym. Z kolei obcokrajowcy potrafią doskonale dostosować się do reguł panujących na polskim rynku pracy.

Przedsiębiorcy, którzy wspierają uchodźców spoza Polski w odnalezieniu się na nowym rynku pracy, zasługują na szczególne docenienie. Jeśli zatrudniasz uchodźców lub znasz firmy, które to robią – wypełnij formularz na stronie www.pracodawcabezgranic.pl i zgłoś się po wyróżnienie. Daj się poznać i zainspiruj innych!

Fundacja VipoL Wspieramy razem – pomysłodawca kampanii Pracodawca bez Granic – powstała po to, by wesprzeć polskich pracodawców w sprostaniu wyzwaniom współczesnych czasów. Działalność Fundacji oparta jest na monitorowaniu sytuacji w polskich firmach, zatrudniających obcokrajowców oraz reagowaniu na bieżące zapotrzebowanie osób i podmiotów nawiązujących współpracę. Podejmuje też różnorodne inicjatywy, mające na celu aktywizację i integrację społeczną, przeciwdziałanie wykluczeniu, a także uproszczenie procedur zatrudniania obcokrajowców. Ponadto udziela wsparcia pracownikom i edukuje przedsiębiorców otwartych na zatrudnianie kandydatów spoza Polski.


Kontakt dla mediów: Karina Grygielska, agencja Pi-aR+; tel. 601 369 597, e-mail: k.grygielska@prplus.pl

Mrok jest jej codziennością od urodzenia – Historia Księżniczki Madzi

Hipoplazja nerwów wzrokowych, sepsa, zapalenie płuc, obniżone napięcie mięśniowe czy opóźniony rozwój kostny to tylko część problemów, z którymi musiała i nadal musi mierzyć się czteroletnia Madzia Olas. Jej rodzice robią wszystko, co w ich mocy, żeby córeczka chociaż w pewnym stopniu mogła poczuć wolność właściwą dzieciństwu. Do tego niezbędna jest druga operacja ratująca jej wzrok.

To nie przypadek, że Madzia urodziła się w dniu Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, w chwili, gdy rozbłysło światełko do nieba. Było to 14 stycznia 2018 roku. Poród przebiegł książkowo, a dziewczynka dostała 10 punktów punktów w skali Apgar. Wszystko zaczęło się, gdy rodzice zabrali Madzię na pierwsze szczepienie, na którym lekarz stwierdził u niej oczopląs. To jednak nie był koniec – tak rozpoczęło się bardzo długie poszukiwanie odpowiedzi na pytanie, co dzieje się z Madzią.

Po kilku miesiącach rodzice poznali diagnozę, której żaden rodzic nie powinien nigdy usłyszeć –Państwa córeczka nie widzi, jej nerwy wzrokowe są blade i niedokrwione, a źrenice nie reagują na światło – stwierdził lekarz z Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Katowicach. U malutkiej Madzi rozpoznano hipoplazję, czyli niedorozwój nerwów wzrokowych. Rodzice od razu rozpoczęli rehabilitację, by nie tracić ani jednej minuty, która mogła być na wagę złota.

Dziewczynka, mając zaledwie 9 miesięcy, trafiła z wysoką gorączką na Oddział Pediatryczny. Zaczęły się wymioty i zasłabnięcia. Wskaźnik zakaźny CPR pokazał 154, a lekarze zdiagnozowali sepsę, zapalenie płuc, zakażenie układu moczowego i niedokrwistość. Stan dziewczynki był bardzo zły. To rodzice swoją szybką reakcją uratowali jej życie. Rozwój Madzi stanął w miejscu. Samodzielne siedzenie udało jej się opanować dopiero po pierwszych urodzinach.

Poza hipoplazją nerwów wzrokowych i oczopląsem Madzia ma tez obniżone napięcie mięśniowe, a poza rehabilitacją ruchową i wzrokową musi przyjmować syrop przeciwpadaczkowy. Badania sprawdzające wiek kostny u dziewczynki wyszły poniżej minimalnych kryteriów, dlatego musi przyjmować specjalne tabletki, które pomogą jej szybciej rosnąć.

Madzia jest bardzo inteligentnym dzieckiem. Ogromną barierą dla naszej córeczki jest chodzenie. Przez to, że nie widzi, boi się stawać i woli poruszać się, turlając po podłodze. Ważne też jest to, że umie już sama nam powiedzieć, co chce zjeść, czym chce się bawić. Zauważyliśmy, że ma poczucie światła – wpatruje się w lampkę i mówi, że świeci światełko. Bardzo ją wszyscy kochamy i zrobimy wszystko, żeby pomóc naszej Księżniczce. Chcemy, aby w przyszłości mogła być samodzielna – mówią rodzice Madzi.

Światełkiem w tunelu miały być operacje oraz rehabilitacja w rosyjskiej klinice Ufa, która jako jedyna na świecie specjalizuje się w regeneracji nerwów wzrokowych preparatem Alloplant. Cena za szansę odzyskania wzroku? Ponad 145 tysięcy złotych. Przy pomocy Fundacji RiK udało się zebrać potrzebną kwotę i w listopadzie 2021 Madzia wraz z tatą polecieli do kliniki Ufa. Operacja udała się bez żadnych komplikacji. Podczas zabiegu profesor umieścił pod oczkami Madzi lek Alloplant. Będzie on stopniowo się wchłaniał i regenerował jej nerwy wzrokowe.

Niestety nie udało się przeprowadzić drugiej, niezbędnej operacji, gdyż usypianie dziewczynki po raz kolejny wiązało się ze zbyt dużym ryzykiem.

Następna wizyta i kolejne podanie leku było zaplanowane na kwiecień, jednak z uwagi na wojnę w Ukrainie wyjazd nie mógł dojść do skutku w planowanym terminie. Udało się to w końcu w ostatnich tygodniach.

Był to dla Nas wielki zaszczyt, że Madzię operował sam profesor Ernst Muldashev, autor leku podawanego podczas operacji, oraz jedyny lekarz na świecie, który przeszczepił ludzkie oko. Nasza księżniczka trafiła w najlepsze ręce. Warto było walczyć o to, żeby się tu pojawić po pomoc dla naszej Madzi – relacjonuje tata Jan.

Aby pomóc, wystarczy dołączyć do zbiórki Madzi Olas – podopiecznej Fundacji „Rycerze i Księżniczki” na stronie https://rik.pl/magdalenaolas/

Rycerze i Księżniczki to fundacja pomocy dzieciom i osobom dorosłym, działająca od 2015 roku. Od początku jej misją jest niesienie pomocy w leczeniu i rehabilitacji oraz zapewnianie wsparcia rodzinom chorych. Do historii i potrzeb każdego z Podopiecznych podchodzi indywidualnie, z empatią i ogromnym zaangażowaniem. Dzięki temu skutecznie pozyskuje środki na leczenie – do tej pory na potrzeby Podopiecznych zebrała ponad 23 miliony złotych. Więcej na: www.rik.pl

Jak zobaczyć twarze innych ludzi? Historia Jasia Wiśniewskiego

Wiele schorzeń na tle neurologicznym zwiastują bardzo niepozorne objawy – niemożność skupienia wzroku, nadmierny spokój niemowlęcia, który na początku z oczywistych powodów bardzo rodziców cieszy. Często pierwsze niepokojące symptomy pojawiają się wyraźnie dopiero po kilku miesiącach. Tak było w przypadku Jasia. Przypadłość, na którą choruje, zdiagnozowano u zaledwie czworga innych dzieci na całym świecie. Nie ma nawet nazwy, nie mówiąc już o jednej i sprawdzonej metodzie leczenia…

„Mam na tę chwilę jedno marzenie – bardzo bym chciała, aby mój mały Jaś był kiedyś w stanie spojrzeć na mnie i rozpoznać we mnie swoją mamę i aby mógł bawić się ze swoją starszą siostrą. Wierzę, że jesteśmy w stanie pomóc naszemu synkowi. Najważniejsze, żeby któregoś dnia mógł zobaczyć, jak piękny jest świat” – tak o dwuletnim już Janku Wiśniewskim mówi jego mama, Daria.

Jaś przyszedł na świat 11 marca 2020 roku i od razu otrzymał 10 punktów w skali Apgar. Aż do trzeciego miesiąca życia nic nie wskazywało na to, że rozwija się inaczej od pozostałych dzieci. Poza jednym, zdawałoby się, drobiazgiem – jego oczka uciekały ku górze. Niestety były to pierwsze sygnały, zwiastujące narastające w kolejnych miesiącach problemy. W wieku czterech miesięcy mama Jasia zaczęła się niepokoić pozornym spokojem swojego synka.

„Oprócz Jasia mamy jeszcze córkę i wiedziałam, że syn powinien być już bardziej ruchliwy. W tamtym czasie jednak jego koordynacja ruchowa była nikła, praktycznie zerowa. Jaś nie był w stanie przekręcić się z boku na bok, o zmianie pozycji z plecków na brzuszek już nawet nie wspominając.”

Wtedy właśnie zaczęła się walka z czasem i nieustające od ponad dwóch lat wizyty u lekarzy i rehabilitacje. Pierwszą diagnozą były opóźnienie motoryczne i zbyt duża masa ciała – z pozoru nic strasznego. Jednak podczas kolejnej wizyty u neurologa diagnoza Jasia została poszerzona o kolejne nieprawidłowości ogólnorozwojowe związane ze wzrokiem, a każda następna konsultacja z lekarzem oraz badania ujawniały nowe problemy. W takich chwilach rodzicom towarzyszy szereg emocji takich jak szok, niedowierzanie i bunt przeciwko złu, które musiało spotkać akurat ich dziecko. Rodzice Jasia od początku wiedzieli, że zrobią wszystko, aby dzieciństwo ich synka było normalne, ale ostatecznie muszą walczyć o jego sprawność na wielu różnych poziomach – rehabilitacja i leczenie skupiają się obecnie wokół wzroku, mowy oraz sprawności ruchowej i koordynacji.

Po przejściu szczegółowych badań genetycznych Jaś został ostatecznie zdiagnozowany na bardzo rzadki zespół wad genetycznych związany z uszkodzeniem genu KIDINS 220. Oprócz chłopca na świecie stwierdzono jedynie 4 inne takie przypadki, co oznacza brak szczegółowych badań, pewnej metody leczenia i przede wszystkim możliwości pomocy specjalistycznej. Jaś ma hipoplazję sierpa mózgu, wodogłowie, krzywą przegrodę nosową oraz rozszczep podniebienia. Przez rozszczep chłopiec nie umie jeść, a w przyszłości może mieć duże problemy z mową. Jaś jest także po konsultacji u neurochirurga. Wodogłowia nie trzeba operować, bo płyn spływa sam z główki Jasia. Niestety, wyniki rezonansu pokazują, że mózg chłopca nie jest prawidłowo rozwinięty. Jaś będzie zatem dzieckiem upośledzonym umysłowo – czas pokaże, w jakim stopniu. Przed tym małym Rycerzem i jego rodziną stoją ogromne wyzwania, którym podołają jedynie dzięki pomocy innych.

Dotychczasowa rehabilitacja pochłonęła wszystkie oszczędności rodziców Jasia. Czeka ich intensywna i systematyczna rehabilitacja synka – liczy się każdy dzień, zmiany zachodzące w ciele wraz z procesem dorastania są zwykle nieodwracalne. Dlatego rodzice Jasia zwracają się z prośbą do każdego, kto może pomóc, aby odwiedził stronę zbiórki na rzecz synka i wpłacił najmniejszą chociażby kwotę na jego konto.

Link do zbiórki na rzecz Jasia Wiśniewskiego można znaleźć tutaj:

https://rik.pl/janwisniewski/Rycerze i Księżniczki to fundacja pomocy dzieciom i osobom dorosłym, działająca od 2015 roku. Od początku jej misją jest niesienie pomocy w leczeniu i rehabilitacji oraz zapewnianie wsparcia rodzinom chorych. Do historii i potrzeb każdego z Podopiecznych podchodzi indywidualnie, z empatią i ogromnym zaangażowaniem. Dzięki temu skutecznie pozyskuje środki na leczenie – do tej pory na potrzeby Podopiecznych zebrała ponad 23 miliony złotych. Więcej na: www.rik.pl

Pełnosprawny w swojej niepełnosprawności

To Krzyś, mały Rycerz, który każdego dnia dzielnie walczy o sprawność dla siebie i o uśmiech na twarzach rodziców. Jego historia zaczęła się od przedwczesnego porodu. Urodził się jako wcześniak w zaledwie 34. tygodniu ciąży. Ważył jedynie 1700 gram i od razu stwierdzono u niego ciężką zamartwicę oraz wylew dokomorowy drugiego stopnia. Wszystko, co poznał w pierwszych tygodniach swojego krótkiego życia, to sale szpitalne, pielęgniarki i lekarze. Minęło dużo czasu zanim mógł wrócić z mamą i tatą do domu, a już w 7. miesiącu życia znalazł się z powrotem w szpitalu, aby podczas operacji na otwartym sercu kardiochirurdzy mogli zamknąć otwór międzyprzedsionkowy w jego małej piersi.

Niestety historia leczenia, która zaczęła się 24 stycznia 2014 roku wraz z narodzinami Krzysia, nie dobiegła końca do dziś. Ciężka zamartwica, operacja serca, rehabilitacja, padaczka – to jego dzieciństwo… Zespół dolegliwości, których doświadczył chłopiec na przestrzeni ostatnich lat, zostały zdiagnozowane jako Mózgowe Porażenie Dziecięce, wzmożone napięcie mięśni wraz z elementami atetozy, a także padaczka. Już w pierwszym roku życia rodzice i lekarze zauważyli, że Krzyś jest opóźniony psychoruchowo w stosunku do innych dzieci – nie mówił, nie chodził, miał problemy z gryzieniem i żuciem stałych pokarmów.

Przez ponad 8 lat swojego życia Krzyś przeszedł niezliczone ilości różnego rodzaju terapii (w tym kilka serii podaży komórek macierzystych) i rehabilitacji – brał udział między innymi w zajęciach z logopedii, neurologopedii, terapii wodnej, integracji sensorycznej, hipoterapii, terapii ręki, dogoterapii, muzykoterapii, komunikacji alternatywnej, z psychologiem czy terapii Masgutowej. Wyjeżdżał wiele razy na leczenie, szukając pomocy w Polsce i zagranicą. Niestety pomoc dalej jest potrzebna. Postępy Krzysia są ogromne (wbrew wszelkim przewidywaniom i prognozom), nie będą jednak możliwe bez dalszego leczenia. W rehabilitacji najważniejsza jest natomiast jej ciągłość, dlatego właśnie rodzice Krzysia zwracają się za pośrednictwem Fundacji Rycerze i Księżniczki z prośbą o wsparcie.

„Nasz Synek to niesamowita iskierka, pełna radości i ogromnej pogody ducha. Uśmiech praktycznie nigdy nie znika mu z buzi, wciąż jest ciekawy świata i ludzi. Jest bardzo otwartym i radosnym chłopcem. Krzyś jest również małym „tytanem pracy”, każdego dnia walczy o siebie i małymi kroczkami dąży do celu, aby BYĆ PEŁNOSPRAWNYM W SWOJEJ NIEPEŁNOSPRAWNOŚCI” – z miłością opowiadają rodzice.

Obecnie Krzyś ma około 18 terapii w tygodniu. Samodzielność, pełnosprawność, mowa – to wszystko jest bardzo realne, ale wymaga ogromnych nakładów pracy… i pieniędzy. Jak zatem możemy pomóc Krzysiowi?

Wystarczy wykonać przelew na zbiórkę Krzysia Jendrusiaka – podopiecznego Fundacji „Rycerze i Księżniczki” na stronie www.rik.pl/krzys/

Rycerze i Księżniczki to fundacja pomocy dzieciom i osobom dorosłym, działająca od 2015 roku. Od początku jej misją jest niesienie pomocy w leczeniu i rehabilitacji oraz zapewnianie wsparcia rodzinom chorych. Do historii i potrzeb każdego z Podopiecznych podchodzi indywidualnie, z empatią i ogromnym zaangażowaniem. Dzięki temu skutecznie pozyskuje środki na leczenie – do tej pory na potrzeby Podopiecznych zebrała ponad 23 miliony złotych. Więcej na: www.rik.pl

Wieże do zdobycia i potwory do pokonania, czyli Rycerze i Księżniczki w akcji

To już 7 lat działania, 81 podopiecznych i ponad 23 mln złotych zebranych przez Fundację Rycerze
i Księżniczki na potrzeby chorych – przede wszystkim dzieci. Do efektów działań Fundacji można podejść na poziomie pragmatycznym i rozumowo, choć nie tak łatwo rozprawić się z emocjami, które towarzyszą codziennej walce o życie Podopiecznych, i nadać im matematycznego wydźwięku. Na szczęście dobro nie wymaga od nas rozliczeń, a Fundacja działa odważnie dalej, aktywnie szukając ludzi dobrej woli, którzy będą chcieli razem z nią podawać pomoc dalej.

Historia Rycerzy i Księżniczek zaczęła się od Antosia, cierpiącego na poważną chorobę nowotworową – guza mózgu AT/RT. Chłopiec niestety zmarł, ale jego historia stała się impulsem do zwiększenia wysiłków na rzecz kolejnych Podopiecznych. A że Fundacja Rycerze i Księżniczki powstała z potrzeby serca, dlatego stawia na indywidualne podejście oraz głębokie zaangażowanie w walkę o powrót do zdrowia każdego chorego.

Naszą siłą napędową jest wiara w to, że w każdym człowieku tkwi potencjał do wprowadzania pozytywnych zmian w świecie. Chcemy sprawiać, aby niemożliwe stawało się możliwe, a ludzie nabierali nadziei i jednoczyli się w jednym, wspólnym celu – stwierdza Anna Krawczyk, prezes Fundacji Rycerze i Księżniczki.

Mówi się, że ratując jedno życie, ratuje się cały świat. Zakończona sukcesem zbiórka funduszy na leczenie dziecka to zatem nie tylko efekt mierzalny finansowo, to również sukces odniesiony na polu budowania społeczności ludzi wrażliwych na cudze cierpienie – coś, czego nie da się oddać liczbami, co jest nieuchwytne, trudno dostrzegalne, metafizyczne i… jednocześnie chyba najważniejsze.

Gdyby jednak ludzkie współczucie można było poddać ocenie, znawcami w tej materii byliby z pewnością darczyńcy oraz działacze Fundacji Rycerze i Księżniczki. Świadczy o tym rozmach inicjatyw pomocowych, podejmowanych na rzecz Podopiecznych w ostatnich 7 latach.

Wśród działań dobrze wszystkim znanych, takich jak zbiórki środków do puszek czy kampanie informacyjne w internecie, znalazły się także koncerty, pikniki, festyny oraz biegi charytatywne (te ostatnie między innymi przy wsparciu PKO). Apel Fundacji dotarł nawet za granicę i przebił się przez ogromny i charakterystyczny dla naszych czasów szum informacyjny do gwiazd piłki nożnej światowego formatu, występujących wówczas w Realu Madryt. Film z pozdrowieniami dla chorego na siatkówczaka Piotrusia wyświetlono ponad 3 miliony razy, a cała akcja odbiła się w mediach szerokim echem i pozwoliła na zebranie całej potrzebnej na leczenie sumy w niespełna dwa tygodnie. Nic zresztą dziwnego. Sam Cristiano Ronaldo, Gareth Bale czy Luka Modrić w języku polskim przesyłający życzenia siły i wytrwałości choremu chłopcu z Polski to coś, co zdecydowanie zadziałało na emocje i wyobraźnię darczyńców.

Przesłanie i działalność Fundacji odbiły się szerokim echem w świecie mediów również w Polsce, a publikacje opowiadające historie Podopiecznych oraz zachęcające do udziału w zbiórkach pojawiały się w największych portalach i telewizjach w kraju m.in. TVN, TVN24, TVP, Wirtualna Polska, natemat.pl, onet.pl, kobieta.onet.pl, medonet.pl, Radio Eska czy Business Insider, ale także w licznych mediach regionalnych, które z entuzjazmem wspierały zbiórki lokalne na rzecz Podopiecznych.

Na rzecz Fundacji działało również wiele firm w ramach realizacji celów CSRowych, wspierając Podopiecznych finansowo, poprzez wolontariat oraz oferując usługi na rzecz promocji zbiórek. Wśród najlepiej znanych marek znalazł się Rossmann, Biedronka-Jeronimo Martins, Nissan, Clear Channel Polska czy Intercars oraz kilka Galerii Handlowych z całego kraju.

Darowizny na rzecz działalności Rycerzy i Księżniczek zostały przekazane między innymi przez Prezydenta Andrzeja Dudę oraz Pierwszą Damę, Agatę Kornhauser-Dudę, a wsparcie w postaci krótkiego filmiku zachęcającego do udziału w akcjach Fundacji nagrał między innymi Robert Biedroń.

Wsparcie nadeszło również ze strony świata sportu i show-biznesu. Przez ostatnich 7 lat Fundacja Rycerze i Księżniczki zaangażowała w różnego rodzaju działania około 150 celebrytów z wielu odmiennych dziedzin. Wśród sportowców angażujących się w zbiórki na rzecz Podopiecznych można wymienić Kamila Stocha, Piotra Małachowskiego, gwiazdy Gali KSW (które umieściły logo Fundacji na swoich strojach podczas walki wieczoru), piłkarzy Legii Warszawa oraz Ruchu Chorzów.

Działalność Fundacji od lat wspierają artyści, celebryci i dziennikarze. Wśród najbardziej zasłużonych Ambasadorów należy wymienić Rafała Mroczka, Karolinę Gorczycę oraz Leszka Stanka – każde z nich brało udział w wielu akcjach Fundacji, inicjowali nowe oraz pełnili role reprezentacyjne, angażując do pracy koleżanki i kolegów z branży. Oprócz ich nieocenionej pracy Fundacja wiele razy, wyrażając swoją wdzięczność, wymieniała postaci takie jak: Magda Gessler, Monika Olejnik, Doda, Artur Barciś, Michał Szpak, Kayah, Grażyna Wolszczak, Cezary Żak, Kinga Preis, Misiek Koterski, Stachursky, Piotr Rubik, Kamil Bednarek, Barbara Kurdej-Szatan, Katarzyna Zielińska, Katarzyna Wojciechowska, Anna Dereszowska, Rafał Brzozowski, Kamila Polak, Anna Piecaba, Anna Wyszkoni, O.S.T.R., członkowie kabaretu Ani Mru Mru, a nawet Profesor Jan Miodek.

Wsparcie nadeszło także ze strony niesamowicie wówczas popularnego twórcy Youtubowego – Cezika. Bezpośrednia i bardzo prosta w przekazie piosenka o zbiórce dla podopiecznego Fundacji pomogła zebrać aż 1,5 miliona złotych w niespełna trzy tygodnie!

Liczni celebryci wsparli Fundację, biorąc udział w akcji #BransoletkiOdSerca – sam proces tworzenia bransoletek został uwieczniony na filmie, który można obejrzeć na kanale Fundacji. To i wiele innych działań znalazło swoją kulminację podczas obu edycji Gali Rycerzy i Księżniczek. Wówczas to uhonorowano wiele postaci ze świata show-biznesu za ich wkład w zbiórki na rzecz Podopiecznych.

Apele Fundacji powtarzane były zatem w całym kraju oraz za granicą. A wszystko to, paradoksalnie, po cichu… Fundacja bowiem nigdy nie wychodzi na pierwszy plan. Najważniejsi są Podopieczni i to właśnie ich twarze i ich historie wychodzą na światło dzienne. W tle pozostają cisi działacze Fundacji, którzy oddają całe swoje serce na rzecz innych, budując społeczność wrażliwych wolontariuszy.

Aby dołączyć do tych, którzy ratują świat, wystarczy wejść na stronę Fundacji i zapoznać się z aktualną działalnością i listą potrzebujących. Fundacja z radością przyjmie każdego rodzaju pomoc i wsparcie na rzecz Podopiecznych!

Rycerze i Księżniczki to fundacja pomocy dzieciom i osobom dorosłym, działająca od 2015 roku. Od początku jej misją jest niesienie pomocy w leczeniu i rehabilitacji oraz zapewnianie wsparcia rodzinom chorych. Do historii i potrzeb każdego z Podopiecznych podchodzi indywidualnie, z empatią i ogromnym zaangażowaniem. Dzięki temu skutecznie pozyskuje środki na leczenie – do tej pory na potrzeby Podopiecznych zebrała ponad 23 miliony złotych. Więcej na: www.rik.pl