Nie ma wysokiej jakości bez zaangażowania pracowników

Motywacja jest miarą zaangażowania pracowników – to stwierdzenie słyszy się dziś dość często na wydarzeniach branżowych skierowanych do ekspertów z branży HR. To oczywiście prawda, ale trzeba pamiętać, że zaangażowanie to także jakość – wykonywanych zadań, obsługi klienta czy produkowanych towarów. O nierozerwalnym związku w biznesie między jakością i zaangażowaniem pracowników opowiada Tomasz Szklarski, współzałożyciel Zmotywowani.pl oraz platformy Enpulse służącej do badania zaangażowania pracowników.

Czym jest zaangażowanie? To jest pytanie, które tylko z pozoru wydaje się oczywiste, bo różne pokolenia, które mamy na rynku pracy, w różny sposób mogą rozumieć ten konstrukt. Specyfika różnych szkół menadżerów też może nadawać temu pojęciu zupełnie inny aspekt. Niezależnie od tego, do jakich źródeł sięgniemy w każdym z nich znajdziemy przede wszystkim informację, że zaangażowany pracownik to taki, który jest silnie zmotywowany do wykonywania obowiązków służbowych. Taka osoba z entuzjazmem podchodzi do swoich zadań, a wyzwania w pracy traktuje jako możliwość nauki. Zaangażowany pracownik będzie też chciał dzielić się swoimi pomysłami i know-how z innymi – będzie przekazywał dobre praktyki, podpowiadał i motywował całą resztę załogi. Co więcej, badania wskazują, że zaangażowany pracownik choruje 80 proc. rzadziej niż jego mniej zmotywowani kolega.  

W raporcie Instytutu Gallup’s „State of the Global Workplace” przedstawiono wyniki badań przeprowadzonych na reprezentatywnej próbie około 120 tysięcy przedsiębiorstw. W materiale czytamy, że firmy posiadające pracowników, którzy charakteryzują się wysokim poziomem zaangażowania notują o 21 proc. wyższą rentowność i o 17 proc. wyższą produktywność. Dla firm optymalizacja kosztów i większa efektywności to marzenie, dlatego dokładają wszelkich starań by motywować swoich pracowników. Wiele z nich nie jest jednak świadoma jak łatwo przekroczyć niewidzialną granicę między zaangażowaniem a przepracowaniem – mówi Tomasz Szklarski.Gdy pracownik przez miesiące bądź lata jest silnie zaangażowany w swoją pracę, może w pewnym momencie poczuć zmęczenie i emocjonalne wyczerpanie. Od tych stanów już tylko krok do wypalenia zawodowego, z którego dużo trudniej się wykurować niż z grypy czy zapalenia płuc. To jest tak, jak ze spadkami kursów akcji – jak przejdziemy przez górkę, to nagle nam polecą wszystkie statystyki w dół. Niestety, różne dane wskazują, że syndromem wypalenia zawodowego może być zagrożona nawet połowa pracowników w Polsce – przestrzega ekspert.

Nierozerwalna zależność

Zarządzanie organizacją to tak naprawdę zarządzenie ludźmi – to oni są najcenniejszym zasobem firmy. Jakość produktów czy usług jest z kolei jednym z ważniejszych elementów pozycjonujących firmę na rynku. Kluczowe jest zrozumienie, że te dwa elementy – ludzie i jakość – łączą się i są od siebie zależne. Ta korelacja została ujęta między innymi w normie ISO 10018 – tam znajdziemy wytyczne dotyczące zarządzanie zaangażowaniem pracowników w kontekście zarządzania jakością.

W jaki sposób zaangażowanie pracowników przekłada się na jakość? W firmie usługowej, czyli np. we wszelkiego rodzaju telecentrach od poziomu zaangażowania pracownika zależy w dużym stopniu poziom obsługi interesantów. Doświadczenie klientów z kolei przekłada się na to jak postrzegają oni firmę. W firmie produkcyjnej z kolei, zaangażowanie wiąże się z uważnością i starannością. Jeżeli ktoś przykłada się do swojej pracy to jest na niej skupiony i na pewno będzie uczestniczył w mniejszej ilości wypadków czy naruszeń BHP, niż osoba, która po prostu przychodzi do pracy, ale głowę ma zupełnie gdzie indziej. Zaangażowany pracownik produkcji zwraca również uwagę na staranności wykonania elementów. Przykładem mogą być kobiety, które ręcznie malują porcelanę – te bardziej zaangażowane będą malowały równo i starannie, z kolei te niezaangażowane i mniej skupione na swojej pracy będą malować mniej dokładnie. 

Aby zarządzać jakością musimy mierzyć jej poszczególne składowe – a te będą się nieco różniły w każdej firmie. W przypadku usług może to być na przykład to jak odbierają nas klienci, z kolei w produkcji możemy policzyć odrzuty z linii. Dzięki temu, że będziemy monitorować zmiany tych elementów, łatwiej nam będzie sprawdzić jakie efekty przynoszą nasze działania i dopasować strategię zarządzania do aktualnych potrzeb – mówi Tomasz Szklarski.Zaangażowanie jako ważny element wpływający na jakość również powinniśmy badać i mierzyć, najlepiej jak najczęściej. Z zaangażowaniem jest bowiem jak z balansowaniem na równoważni – zbyt małe przynosi straty, z kolei zbyt duże jest również niepożądane. Gdy pracownicy zbyt długo i zbyt mocno angażują się w swoją pracę mogą paść ofiarą wypalenia zawodowego. Z kolei zbyt małe zaangażowanie nie przynosi oczekiwanych efektów. Dlatego tak istotne są regularne pomiary zaangażowania, by móc w porę reagować na zachwianie tej kruchej równowagi – dodaje ekspert.

Praktyczne aspekty wdrożenia outsourcingu w firmie – Jak zrobić to dobrze?

Wdrożenie outsourcingu w firmie, czyli przekazanie części zadań zewnętrznym usługodawcom, to coraz powszechniejsza strategia zwiększania efektywności operacyjnej biznesu. Aby jednak outsourcing przyniósł oczekiwane korzyści, proces ten musi zostać najpierw starannie zaplanowany. Co należy wiedzieć przed zdecydowaniem się na ten krok?

Przede wszystkim, proces wdrożeniowy powinien zostać poprzedzony dokładną analizą potrzeb firmy. Najpierw należy zidentyfikować obszary działalności, których ma on dotyczyć. Mogą być nimi chociażby IT, księgowość, HR, czy logistyka, ale także prace fizyczne. Kluczowe jest również określenie celów, których realizację ma umożliwić skorzystanie z zewnętrznych usług. Outsourcing pozwala bowiem m.in. na redukcję kosztów, poprawę jakości świadczeń, czy też koncentrację na innych obszarach działalności firmy. Może on pomóc firmie zarówno w rozwoju, jak i wyjściu z kryzysu czy dostosowaniu się do zmiennych warunków rynku. Warto mieć również na uwadze, że outsourcing zazwyczaj przybiera formę długofalowej współpracy, a nie pojedynczego zlecenia.

Outsourcing nie jest procesem statycznym – wymaga ciągłej adaptacji i doskonalenia. Firmy muszą być gotowe na zmiany i elastycznie reagować na nowe potrzeby biznesowe – komentuje Małgorzata Koska-Stępak, prezes firmy Easttrees

Po określeniu potrzeb oraz celów, kolejnym krokiem powinna być analiza dostępnych na rynku opcji. Znajduje się bowiem na nim wiele firm, których specjalizacje różnią się od siebie. Dany usługodawca może bowiem sprawdzić się w IT, ale nie być w stanie prowadzić prac magazynowych. Profil potencjalnego dostawcy musi odpowiadać określonym wcześniej potrzebom firmy.

Gdy mamy to już za sobą, konieczne jest zarysowanie klarownych warunków umowy. To jeden z najważniejszych etapów wdrażania outsourcingu, gdyż jakiekolwiek niedomówienia mogą prowadzić do przyszłych nieporozumień i różnic w oczekiwaniach. Nie trzeba chyba dodawać, że nie wpływa to korzystnie na efektywność współpracy.

Wdrożenie outsourcingu wiąże się również z koniecznością odpowiedniego przygotowania organizacji. Pracownicy powinni zostać poinformowani o planowanych zmianach, ich przyczynach oraz korzyściach, jakie mogą z nich wynikać. W zapewnieniu płynnego przejścia i minimalizacji zakłóceń działalności mogą pomóc szkolenia dla pracowników, którzy będą mieli kontakt z zewnętrzną firmą.

Choć to ostatni etap procesu wdrożeniowego, nie należy zapominać, że efektywne zarządzanie relacjami z zewnętrznym dostawcą jest kluczowe dla sukcesu całego przedsięwzięcia. Pozwalają na to chociażby regularne spotkania, bieżące monitorowanie stanu realizacji usług, czy zbieranie feedbacku od pracowników.

Ważne jest również, aby dostawca usług był proaktywny i proponował innowacyjne rozwiązania, które mogą przyczynić się do dalszej optymalizacji procesów – zauważa Małgorzata Koska Stępak – Regularna ocena wyników i wprowadzanie usprawnień pozwala na maksymalizowanie korzyści płynących z outsourcingu i zapewnienie firmie przewagi konkurencyjnej na rynku – puentuje.

Wyzwól swój biznes, wyzwól swój czas! – Fundacja LBC wspiera polskie kobiety w digitalizacji swoich firm

Małe firmy stanowią zdecydowaną większość polskich przedsiębiorstw, a aż 1/3 z nich prowadzona jest przez kobiety. Właścicielki wybierają własną działalność, szukając elastyczności i niezależności. Niestety, często płacą za to wysoką cenę – swoim czasem. Istnieje jednak sposób, aby odzyskać kontrolę nad swoim harmonogramem i jednocześnie z sukcesem rozwijać firmę.

Dostępne na rynku narzędzia i rozwiązania cyfrowe pozwalają pracować mądrzej oraz efektywniej, a digitalizacja i automatyzacja procesów w małych firmach nie musi oznaczać dużych nakładów finansowych. Wielu dostawców oferuje ciekawe produkty w modelu subskrypcyjnym, dostosowane specjalnie do potrzeb małych firm i dostępnych już od kilkudziesięciu złotych miesięcznie.  Ich zastosowanie pozwala na wzniesienie firmy na wyższy poziom, który nie byłby osiągalny bez zastosowania cyfrowych rozwiązań.

Automatyzacja procesów w obszarze komunikacji z klientem, obsługa profili firmowych na social mediach, czy zastosowanie narzędzia do elektronicznego podpisywania umów to tylko niektóre z przykładów gdzie można podnieść wydajność i oszczędzić czas. Nawet o kilka godzin tygodniowo. Nie do przecenienia są również aspekty bezpieczeństwa, zwiększone możliwości analizy danych, czy personalizacji oferty.

Aby jednak szersze korzystanie z technologii przez właścicielki firm stało się faktem potrzebna jest wiedza, możliwość poznania i przetestowania wybranych narzędzi oraz  pomoc we wdrożeniu.

Wsparcie od Fundacji LBC

Naprzeciw tym oczekiwaniom wychodzi Fundacja LBC Business Women Foundation, która we współpracy z Mastercard Strive – globalną inicjatywą Mastercard Center for Inclusive Growth i Caribou Digital, a także przy merytorycznym wsparciu Polskiego Funduszu Rozwoju, rozpoczęła ogólnopolską, społeczną kampanię GO digital. Głównym celem kampanii jest wsparcie polskich biznesmenek w procesie digitalizacji swoich firm.

Chcemy aby polskie kobiety mogły rozwijać skrzydła w biznesie, a zarazem miały więcej czasu dla siebie. Zdecydowałyśmy się na realizację projektu GO digital, ponieważ wierzymy, że w ten sposób pomożemy wielu firmom, zarządzanych przez kobiety, w osiągnięciu pełni swojego potencjału. – komentuje Emilia Bartosiewicz-Brożyna, założycielka Lady Business Club, prezeska Fundacji LBC.

Pierwszy krok do wyzwolenia biznesu

Pierwszym krokiem do wyzwolenia swojego biznesu jest wykonanie bezpłatnego testu (na stronie www.ladybusiness.pl/godigital), który pozwala zobaczyć gdzie znajduje się dana firma w obliczu digitalizacji. Test określa najważniejsze potrzeby w 7 głównych obszarach – strategia, sprzedaż, marketing, komunikacja, cyberbezpieczeństwo, finanse, hr i dobrostan. Na podstawie jego wyników powstaje indywidualny raport, a następnie spersonalizowany plan działań wraz z konkretnymi rekomendacjami.

Zasoby i wsparcie na wyciągnięcie ręki

Platforma GO digital oferuje szeroką bazę wiedzy (ponad 600 artykułów i materiałów) oraz bezpłatny program edukacyjno-szkoleniowy, który umożliwia stałe podnoszenie swoich kompetencji cyfrowych, wymianę doświadczeń z innymi przedsiębiorczyniami oraz bezpośredni kontakt z ekspertami od digitalizacji. 

Przedsiębiorcze Polki są otwarte na zmiany i innowacje technologiczne wspierające ich biznesy. Potrzebują jednak wsparcia w wyborze najlepszych rozwiązań i komfortowych warunków do przetestowania wybranych narzędzi w praktyce. To wszystko znajdzie na platformie www.ladybusiness.pl/godigital. – dodaje Renata Żukowska, Wiceprezeska Fundacji LBC

Kampania już ruszyła i zachęca przedsiębiorcze Polki do wspólnego zrobienia testu GO digital już 27 czerwca o godz. 9:30 – w Międzynarodowym Dniu Mikro, Małych i Średnich Przedsiębiorstw (MŚP) ustanowionym przez ONZ w 2017 roku. To doskonała okazja aby mogły poukładać swoje biznesy aby mogły działać nawet wtedy kiedy właścicielka jest na urlopie.

Liderzy odważni i empatyczni – jak skutecznie tworzyći zarządzać zespołem?

Jesteśmy w erze liderów wspierających oraz liderów odważnych, mających jasną wizję
i wyznaczony cel, potrafiących stworzyć plan działania, który ich do niego doprowadzi
mówi Adam Jeziorski, trener mentalny oraz twórca marki Van Horn.

Jakie są obecnie najbardziej cenione kompetencje wśród liderów, które pomagają w rozwoju kariery i osiągnięciu wymarzonego sukcesu w biznesie?

Adam Jeziorski: Jeżeli miałbym wyznaczyć tylko jedną, najważniejszą cechę, wybrałabym empatię. Empatia należy do szeroko rozumianych kompetencji miękkich, czyli umiejętności tworzenia zespołu i zarządzania nim, szukania rozwiązań zamiast winnych problemu, oddzielania człowieka od problemu. Nie wyobrażam sobie możliwości budowania sukcesu bez szczerości, czy wcześniejszego zbudowania zaufania wśród współpracowników, czy klientów. Są one niezwykle ważne nie tylko przy tworzeniu zespołu, ale również budowaniu całej marki.

Kim jest lider wspierający, jakie są jego cechy?

Adam Jeziorski: Przede wszystkim jest to osoba, która stara się najpierw zrozumieć sytuację lub problem i tak jak wcześniej wspomniałem, oddzielić go od człowieka. Lider wspierający zdaje sobie sprawę, że wszyscy w zespole, mówiąc kolokwialnie, „jadą na tym samym wózku”, razem współtworzą firmę i to od nich wszystkich zależy, jak będzie ona działała.

W jaki sposób możemy rozwijać te najważniejsze kompetencje, żeby stać się bardziej skutecznym liderem, żeby prowadzić nasz zespół do sukcesu?

Adam Jeziorski: Najważniejszym, pierwszym krokiem jest samoanaliza, obserwacja własnych odczuć, zadawanie sobie odpowiednich pytań – jak mi się pracuje? Jak powinno być? Kiedy już odpowiemy sobie na te pytania, jesteśmy w stanie sprawniej i bardziej empatycznie kierować zespołem. Jak można się tego nauczyć? Dla mnie najważniejszymi obszarami zdobywania tych kompetencji były szkolenia, kursy oraz literatura – psychologii, biznesu, leadershipu. Warto zdobywać nową wiedzę, wdrażać ją i analizować, jest ona niezwykle przydatna nie tylko dla leaderów, ale dla wszystkich członków zespołu.

Jak wygląda w Pana opinii poprawna motywacja do działania nie tylko jako lider, członek zespołu, ale również, jako przedsiębiorca?

Adam Jeziorski: Jeżeli posiadamy jasno określone cele i wyznaczony plan działania, to nie trzeba specjalnie nikogo motywować. Uczciwy, odważny i wspierający lider potrafi stworzyć atmosferę pracy, w której każdy czuje się doceniony i potrzebny, ma poczucie sensu, wszyscy rozumieją, że to człowiek jest w tej organizacji najważniejszy. To w pracy spędzamy więcej czasu niż gdziekolwiek indziej, dlatego ta pozytywna, wspierająca atmosfera jest niezwykle ważna. Dobra atmosfera pracy owocuje większym zadowoleniem pracowników, lepszą wydajnością, ale też niższym zapotrzebowaniem na motywację ze strony lidera – samo otoczenie działa jako motywator.

Jakie są podstawowe różnice między kulturami organizacyjnymi, które promują rozwój umiejętności miękkich, o których wcześniej wspominaliśmy, a tymi, które nie przywiązują do tego tak dużej wagi? Czy idą za tym konsekwencje dla wyników biznesowych lub satysfakcji pracowników?

Adam Jeziorski: Najskuteczniejszymi wskaźnikami oceny organizacji są przede wszystkim struktura kadrowa oraz realizacja celów biznesowych. Jeżeli te dwa czynniki idą zgodnie z założeniami, to nie będziemy mieli problemu z kompetencjami. Firmy posiadające właściwą komunikację, dla których poszerzanie zakresu kompetencji jest stałym elementem funkcjonowania, są zdecydowanie skuteczniejsze, mają bardziej zaangażowane zespoły i osiągają swoje cele z nawiązką. Miałem możliwość obserwować kultury różnych organizacji i z moich obserwacji wynika, że zazwyczaj tam, gdzie człowiek nie jest najważniejszym czynnikiem, organizacje są spisane na niepowodzenia. Podsumowałbym to pewnym przemyśleniem, które kiedyś wpadło mi do głowy. Biznesu nie robi firma z firmą, biznes robią ludzie i robią to dla ludzi. Uważam, że jest dobre przesłanie do osób, dla których sukces jest tylko wyścigiem za pieniędzmi.

W jaki sposób rozwój umiejętności komunikacyjnych może wpłynąć na nasze relacje
z klientami, współpracownikami czy innymi interesariuszami biznesowymi?

Adam Jeziorski: Umiejętność dobrej komunikacji daje nam łatwość w nawiązywaniu relacji zarówno w pracy, jaki w życiu codziennym. Współpraca jest łatwiejsza, kiedy komunikacja jest otwarta
i szczera. Pracuje się sprawniej i z większym zaufaniem. Osobiście uważam, że to, jak mówimy jest ważne, ale stoi na drugim planie. Oczywiście, w komunikacji najważniejszy jest szacunek oraz zaufanie, natomiast ważniejsze od tego, jak mówimy jest to, co mówimy i jaki komunikat kryje się za naszymi słowami. Nawet najlepsze umiejętności oratorskie nie sprawią, że inni będą podążać za pustymi frazesami, które nie mają pokrycia w naszych czynach, czy wynikach. Pompowanie pustych przemówień nie sprawi, że zdobędziemy zaufanie innych. Bez zaufania nie możemy mówić
o skutecznej i dobrej współpracy, komunikacji, czy wspólnym zrozumieniu. Posłużę się przykładem firmy, którą mam przyjemność prowadzić. U nas komunikacja jest otwarta i można być całkowicie sobą. Nie skupiamy się szczególnie na słowach, czy na tym jak ktoś mówi. Przywiązujemy za to wagę do tego, co chce nam powiedzieć, jaki problem chce rozwiązać. Staramy się słuchać z szacunkiem oraz empatią. Myślę, że to jest właśnie najważniejsze i kluczowe, jeżeli chodzi o poprawne umiejętności komunikacyjne.

Średnio 35 tys. złotych wydają firmy na niezaangażowanego pracownika rocznie

Co trzeci Polak nie czuje się związany ze swoim miejscem zatrudnienia i brakuje mu chęci do pracy – to dane z raportu „Zaangażowanie 2023” opracowanego przez Enpulse. To niepokojące, ponieważ niezaangażowany pracownik może dla firmy oznaczać dodatkowe koszty, które mogą sięgać nawet 35 proc. jego wynagrodzenia. W Polsce, przy obecnym średnim wynagrodzeniu brutto, są to kwoty rzędu 35 tysięcy złotych rocznie. Co w takim razie powinny zrobić Polskie firmy by ich pracownicy byli bardziej zaangażowani? 

Mimo coraz większej świadomości tego, jak ważnym aspektem jest dla firm dobrostan pracowników i ich zaangażowanie, nadal blisko jedna trzecia Polaków nie czuje się związana ze swoim miejscem pracy i brakuje im motywacji do działania. Z raportu „Zaangażowanie 2023” opracowanego przez Enpulse wynika, że 19 proc. pracowników czuje się rozczarowana i niechętnie wykonuje swoje obowiązki służbowe, a 14 proc. można określić mianem niezaangażowanych – czują się nieszczęśliwi w swojej pracy, a część z nich szuka nowego miejsca zatrudnienia. 

Czym jest zaangażowanie?

Zaangażowania nie mierzy się liczbą godzin, które pracownik spędzi na wykonywaniu obowiązków służbowych. Jego miarą jest natomiast to, czy identyfikuje się z organizacją, jej celami i wartościami, czy dobrze mówi o firmie, czy chce w niej pozostać i czy ma motywację do wypełniania obowiązków służbowych. Zaangażowany pracownik czuje się w firmie bezpiecznie. Wie, że ma wpływ na to co dzieje się wokół niego i ma poczucie sensu – widzi efekty swojej pracy i zawsze może liczyć na konstruktywną informację zwrotną przełożonego

W uproszczeniu można powiedzieć, że zaangażowanie zależy w dużym stopniu od tego jak zarządzamy ludźmi – czy budujemy dobrą atmosferę, czy stwarzamy warunki do rozwoju i czy włączamy ich w procesy zarządcze w firmie. Musimy też pamiętać o absolutnych podstawach, czyli stawianiu na klarowną komunikację i docenianie pracowników. No i oczywiście o odpowiednim wynagrodzeniu – mówi Magda Pietkiewicz, twórczyni platformy Enpulse, służącej badaniu zaangażowania pracowników. – Co może negatywnie wpłynąć na zaangażowanie naszych pracowników? Przede wszystkim chaos i brak transparentności – niejasne oczekiwania, niesprawiedliwe traktowanie czy brak komunikacji na linii przełożony-pracownik. Dużo „złego” może również wyrządzić brak sprawczości i ograniczone możliwości rozwoju – dodaje.

Firmy nie stać na niezaangażowanych pracowników 

Niezaangażowani pracownicy to duże zagrożenie dla firmy – jej efektywności i wyników finansowych. Liczne badania wskazują, że osoby, które nie czują związku ze swoim miejscem pracy przebywają na zwolnieniach lekarskich dłużej niż ich zaangażowani koledzy. Dodatkowo niezaangażowani pracownicy nie przykładają się należycie do wykonywanych zadań służbowych i generują koszty. Według K.Areys – ekspertki zajmującej się problematyką wzrostu zaangażowaniaw pracę – straty pracodawców z tego tytułu mogą sięgać nawet 35 proc. wynagrodzenia pracownika.

Według danych z raportu State of the Global Workplace 2023, niskie zaangażowanie kosztuje globalną gospodarkę 8,8 biliona dolarów, czyli 9 proc. globalnego PKB. W dzisiejszej wymagającej sytuacji makroekonomicznej nikogo nie stać na taką stratę! – mówi Magda Pietkiewicz.Właśnie dlatego tak ważne jest, aby dbać o zaangażowanie pracowników. Tacy pracownicy rzadziej chodzą na zwolnienia, co wpływa na ciągłość działania firmy. Są również bardziej kreatywni i wykazują większą motywację do działania. Takie osoby to także najlepsi ambasadorzy firmy – „pomagają” zdobyć i utrzymać nowych klientów jak i pracowników. To wszystko w dłuższej perspektywie przekłada się na zyski organizacji oraz rozwój jej potencjału – podsumowuje ekspertka.

Pełną treść raportu „Zaangażowanie 2023” można pobrać ze strony: https://www.enpulse.eu/raport-zaangazowanie-2023

Czy warto być sekretarką?

Rozwój rynku usługowego przekłada się na rosnącą liczbę biur, kancelarii i gabinetów, a co za tym idzie – zwiększenie zapotrzebowania na sekretarki. Ale czy praca na tym stanowisku jest opłacalna? Przyjrzyjmy się bliżej tej kwestii.

Pierwszym, co rzuca się w oczy, jest różnorodność obowiązków sekretarki. Od organizacji kalendarza, przez obsługę korespondencji firmowej, po zarządzanie dokumentacją – to jednak tylko wierzchołek góry lodowej. Praca ta wymaga elastyczności, umiejętności szybkiego działania i podejmowania wielu zadań jednocześnie.

Zawód sekretarki może być źródłem satysfakcji – mówi Julia Zachorodnia z Grupy VIPoL, łączącej pracowników tymczasowych z pracodawcami. Optymalna organizacja pracy, efektywne zarządzanie kalendarzem i utrzymywanie płynnej komunikacji w firmie to aspekty, które sprawiają, że staje się ona ciekawa i pełna wyzwań. Szczególnie zainteresowane tą rolą są panie, która po prostu od zawsze dobrze radziły sobie zarówno z presją czasu, jak i tzw. multitaskingiem. Praca bywa też atrakcyjna dla cudzoziemców, biegle posługujących się np. językiem angielski – np. sporo Ukrainek, które w 2022 roku w wyniku wojny znalazły się w Polsce, znalazło pracę właśnie jako sekretarki, czy asystentki.
Na tym stanowisku mogły przeczekać trudne czasy i jednocześnie rozwijać swoje kompetencje.

Nie sposób nie wspomnieć o mitach krążących wokół tego zawodu. Jednym z nich jest przekonanie,
że głównym zadaniem sekretarki jest parzenie kawy. Nic bardziej mylnego – sekretarki wykonują ważne zadania, często odgrywając kluczową rolę w funkcjonowaniu firmy.

Aby zostać sekretarką, wystarczy średnie wykształcenie, choć warto rozważyć dodatkowe kursy
lub szkolenia, które mogą poszerzyć zakres umiejętności, a w następstwie przełożyć się na wyższe zarobki. Wybór tej ścieżki zawodowej może być odpowiedni dla osób o wysokich zdolnościach interpersonalnych, którym satysfakcję przynosi efektywne zarządzanie. Należy mieć jednak na uwadze, że zawód sekretarki wiąże się z presją czasu oraz generuje wiele stresowych sytuacji. Pod względem finansowym, zarobki sekretarek niejednokrotnie bywają konkurencyjne, zwłaszcza w renomowanych firmach. Jednakże, wysokość wynagrodzenia zależy od wielu czynników, takich jak wykształcenie, doświadczenie, czy branża, w której działa firma.

Fundacja VipoL Wspieramy Razem www.fundacjavipol.eu – powstała po to, by monitorować sytuację w polskich firmach, zatrudniających obcokrajowców oraz reagować na bieżące zapotrzebowanie osób i podmiotów nawiązujących współpracę. Fundacja składa się zarówno z Polaków, jak i Ukraińców – ludzi, którzy pracują razem już od 2014 roku i świetnie znają wzajemne oczekiwania. Fundacja podejmuje różnorodne inicjatywy, mające na celu aktywizację i integrację społeczną, przeciwdziałanie wykluczeniu, a także uproszczenie procedur zatrudniania obcokrajowców. Ponadto udziela wsparcia pracownikom i edukuje przedsiębiorców otwartych na zatrudnianie kandydatów spoza Polski.

Grupa VIPoL www.vipolgroup.eu – to agencja pracy tymczasowej, która oferuje m.in. leasing unikalnych specjalistów
oraz pracowników fizycznych. Firma, działająca na polskim rynku od 2010 roku, zapewniła pracę dziesiątkom tysięcy osób. Zespół tworzą profesjonaliści w dziedzinach HR, zarządzania biznesowego oraz prawa dotyczącego zatrudnienia i legalizacji pobytu obcokrajowców. Misją firmy pod hasłem „Pracujemy razem” jest łączenie ludzi w relacjach zawodowych ponad granicami państw, zapewniając obcokrajowcom szansę na godne życie. Biura grupy VIPoL znajdują się w Polsce, w Niemczech i na Ukrainie.

Polskie startupy na drodze do międzynarodowego sukcesu

Obecnie na polskim rynku działa ponad 3,3 tysiąca startupów. Mimo że, wiele z tych firm jest w początkowej fazie rozwoju, polski rynek ma potencjał, aby zyskać znaczącą pozycję na arenie międzynarodowej. W ostatnich latach szczególnie widoczny jest wzrost startupów z sektorów medycznego, e-commerce oraz edukacji, które razem obejmują 43% rodzimego rynku. Jednakże, pojawia się również nowa fala innowacji w dziedzinach takich jak robotyka czy budownictwo.

Według raportu „Rynek Akceleracji w Polsce”, tylko około 20% startupów funkcjonuje na rynku dłużej niż 5 lat, a jedynie 3% przetrwało ponad 10 lat. Istnieje więc potrzeba dalszego rozwoju infrastruktury wsparcia, zapewnienia dostępu do finansowania i mentorów. Bowiem, kluczowymi czynnikami sukcesu startupów są: klarowny plan działania, skuteczny marketing, zdolność przekonania inwestorów, dokładne przemyślenie etapów realizacji projektu i zdobycia klienta oraz prognozy zwrotu z inwestycji.

W polskim ekosystemie startupów znajdują się firmy, które mają realną szansę na międzynarodowy sukces. Eksperci w trakcie selekcji najlepszych inicjatyw, które przekraczają próg konkursów dla startupów, napotykają na przedsiębiorstwa o międzynarodowym zasięgu.

Jednym z ostatnich perełek, które miałem przyjemność poznać, był startup, który stworzył rewolucyjne urządzenie do badań serca. To innowacyjne podejście drastycznie zmniejsza czas badania, jednocześnie oferując szerszą perspektywę diagnozy. Co istotne, przedsiębiorstwo to opatentowało swoje osiągnięcie i nawiązało współpracę z wieloma klinikami na całym świecie, które przekazały im cenne opinie zwrotne, potwierdzając wyjątkowość ich rozwiązania. Warto podkreślić, że jest to polska firma, która wyróżnia się swoim pomysłem na międzynarodowej arenie. Kolejnym fascynującym przykładem jest startup, który zrewolucjonizował pracę prawników poprzez stworzenie programu umożliwiającego znacznie szybszą analizę dokumentów. Dzięki temu narzędziu czas, który prawnicy muszą poświęcić na tę czynność, uległ znacznemu skróceniu. Obecnie ten startup odnosi sukcesy i generuje zyski, a jego innowacyjne podejście jest bezprecedensowe na światowym rynku. To dowód na to, że Polska jest źródłem nie tylko znakomitych pomysłów, ale także prężnie funkcjonujących przedsięwzięć, które aspirują do osiągnięcia sukcesu zarówno na krajowym, jak
 i międzynarodowym poziomie.
– podkreśla Artur Orzełowski, psycholog biznesu i twórca Akademii Inwestora.

Boom na AI. Jak korzystać z potencjału, który daje sztuczna inteligencja?

W ostatnich latach zaobserwowano dynamiczny wzrost inwestycji w startupy wykorzystujące sztuczną inteligencję. Najwięksi gracze technologiczni, tak jak Microsoft, Amazon czy Google, prześcigają się w tym zakresie. Według danych zebranych przez PitchBook za rok 2023, w samym roku 2023 odnotowano blisko 700 transakcji inwestycyjnych związanych z sektorem AI, co stanowiło kwotę 29,1 miliarda dolarów. Ta imponująca suma jest o 260% wyższa niż inwestycje w roku 2022.

Inwestycje w startupy, które wykorzystują sztuczną inteligencję, w wielu przypadkach są trafną decyzją. W tych przedsięwzięciach zachodzi wiele procesów, które są skutecznie wspierane przez sztuczną inteligencję. Obserwujemy różnorodne startupy działające w branży medycznej, budowlanej czy edukacyjnej. Widać, że założyciele tych startupów potrafią sprawnie wykorzystać potencjał sztucznej inteligencji. Jednakże, ważne jest, aby twórcy nie opierali całego projektu wyłącznie na sztucznej inteligencji.

– Sztuczna inteligencja powinna stanowić jedynie wsparcie dla naszych koncepcji, a nie zastępować ich. Obserwuję, że niektórzy twórcy startupów, wciąż nie do końca przemyślanych, opierają swoje projekty na tej jednej technologii, nie mając jasnego planu na przyszłość. Takie rozwiązania nie są zalecane. Zamiast tego, zachęcam do traktowania sztucznej inteligencji jako narzędzia, które może wspomóc naszą wizję biznesową i działać jako katalizator dla pomysłów. W ten sposób możemy wykorzystać jej potencjał jako jeden z elementów naszego sukcesu w biznesie oraz rozwoju startupu. – dodaje Artur Orzełowski.

Innowacje poza sztuczną inteligencją

Powszechne jest przekonanie, że innowacje związane ze sztuczną inteligencją są kluczowe. Jednakże, często widzimy, że technologie nie muszą być skomplikowane, by być genialnymi Niektóre rozwiązania mogą wydawać się oczywiste dopiero w momencie ich wdrożenia, choć wcześniej nie przyszły nikomu do głowy.

Tak właśnie było w przypadku startupu, który zmienił sposób kolportażu ulotek. Zamiast tradycyjnych ulotek, wprowadzono nagrywanie procesu kolportażu na kamerę. To rozwiązanie nie wymagało wykorzystania zaawansowanej sztucznej inteligencji, lecz po prostu było praktycznym sposobem na rozwiązanie problemu. Często widujemy technologie, które nie są skomplikowane, jak na przykład narzędzia wykorzystywane w energetyce. Przykładowo, jeden ze startupów wprowadził prosty, lecz genialny pomysł dotyczący naprawy słupów wysokiego napięcia. To urządzenie pozwala skrócić czas naprawy, eliminując konieczność wyłączania prądu w całej gminie czy mieście. Jest to przykład zastosowania prostej technologii elektrycznej, stworzonej przez człowieka, który spędził całe życie pracując w branży energetycznej i doskonale zna jej wyzwania. – wyjaśnia Artur Orzełowski.

Sukces startupów nie zawsze zależy od wykorzystania sztucznej inteligencji czy najnowszych technologii. Kluczowym elementem często jest samo rozwiązanie problemu, które trafnie odpowiada na konkretne potrzeby rynku. Nawet proste, ale skuteczne oraz innowacyjne pomysły mogą przynieść znaczący sukces, jeśli zyskują aprobatę społeczną i spełniają rzeczywiste potrzeby.

Więcej informacji: www.akademiainwestora.eu

Akademia Inwestora – Konferencja zrzeszająca inwestorów z całego świata oraz najlepszych przedsiębiorców na rynku. Wydarzenie odbędzie się 24 maja 2024 r. w Warszawie. Miejsce, gdzie można zdobyć nie tylko cenną wiedzę, ale przede wszystkim platforma do pozyskiwania funduszy na rozwój biznesu, nawiązania nowych kontaktów biznesowych i znalezienia partnerów w biznesie. Organizatorami Akademii Inwestora są Agata Jaślarz oraz Artur Orzełowski.

Co trzeci Polak codziennie myśli o zmianie pracy

Komentuje Marta Barcicka, ekspertka od human resources z ponad 15-letnim doświadczeniem

Jak wynika z najnowszych danych GUS bezrobocie w Polsce w 2023 roku wyniosło 5,1 proc. Czy jest to jednoznaczne z tym, że jesteśmy szczęśliwi w pracy i nie „rzucamy papierami”? Niekoniecznie. 36 proc. Polaków codziennie myśli o zmianie pracy, a ponad 41 proc. rozgląda się niezobowiązująco za nowym miejscem zatrudnienia. Jedynie 22 proc. pracowników nie bierze pod uwagę przejścia do konkurencji. Tak wynika z ankiety przeprowadzonej pod koniec marca bieżącego roku na portalu społecznościowym LinkedIn przez magazyn PulsHR[1].

To deprymujące, ponieważ na rynku mamy obecnie do czynienia z niskim popytem na pracę. Według danych GUS w Polsce na koniec czwartego kwartału 2023 r. było 97,1 tys. wolnych miejsc pracy, czyli o 12,7 proc. mniej niż na koniec trzeciego kwartału). Oznacza to, że wielu z nas mimo, że chce zmienić miejsce zatrudnienia zwyczajnie nie może tego zrobić.

Dlaczego Polacy chcą zmienić pracę? Przede wszystkim z powodów finansowych. Z badania „Mobilność zawodowa Polaków w 2024 roku” przeprowadzonego przez Pracuj.pl[2] wynika, że 52 proc. rozgląda się za nowymi możliwościami zawodowymi by więcej zarabiać. Co czwarty pracownik przyznaje z kolei, że do zmiany motywuje go brak możliwości awansu w obecnym miejscu pracy oraz poczucie bycia niedocenianym (odpowiednio 27 i 24 proc. wskazań). 

Gdy przyjrzymy się tym danym nasuwa się myśl, że duża część z nas pracuje w firmach, które nie kładą nacisku na odpowiednie motywowanie swojego zespołu, tak w sposób materialny jak i niematerialny. To niepokojące ponieważ takie podejście nie sprzyja budowaniu lojalności i zaangażowania, co z kolei przekłada się na wyniki całej firmy.

Co może przynieść poprawę sytuacji? Przede wszystkim regularne wartościowanie stanowisk – reaserch tego, jak płaci konkurencja i waloryzacja płac względem rynku. Bardzo ważne jest również docenianie pracowników. Według badania „Zaangażowanie 2023” zrealizowanego  przez platformę Enpulse[3], 7 na 10 pracowników przyznaje, że pochwała bezpośredniego przełożonego jest dla nich ważna i wpływa na ich motywację. Liczy się również wsparcie pracownika w zachowaniu work-life balace – czas wolny jest najbardziej istotnym benefitem dla większości pracowników. Te wszystkie elementy budują lojalność, sprawiają, że pracownicy dobrze czują się w swoim miejscu pracy i nie myślą o zmianie.


[1] https://www.linkedin.com/posts/pulshr_praca-zatrudnienie-emerytura-activity-7176296203502968832-6j7K?utm_source=share&utm_medium=member_desktop

[2] https://media.pracuj.pl/240043-poszukuja-mimo-kryzysu-mobilnosc-zawodowa-polakow-w-2023-roku

[3] https://www.enpulse.eu/raport-zaangazowanie-2023

Polacy wybierają bezpieczne inwestycje w obliczu niepewnej sytuacji geopolitycznej

Polacy coraz bardziej zwracają uwagę na bezpieczne inwestycje. Wzrost inflacji oraz niepewność geopolityczna skłaniają do poszukiwania form lokowania kapitału o niższym ryzyku i większej stabilności. Zauważalny jest wzrost zainteresowania zakupem kruszców, obligacji skarbowych oraz nieruchomości jako sposobów na zabezpieczenie kapitału. Jednocześnie wzrost edukacji finansowej wśród młodego pokolenia wskazuje na rosnącą świadomość i zrozumienie różnych form inwestycji oraz ich znaczenia dla przyszłości finansowej.

Różnorodność preferowanych przez Polaków form inwestycji zależy od ich własnych upodobań, celów finansowych oraz poziomu wiedzy i doświadczenia. Niemniej jednak, wyróżnić można kilka popularnych opcji. Inwestowanie w nieruchomości, czy to mieszkalne czy komercyjne, polega na zakupie takich obiektów jak mieszkania, domy, działki budowlane lub lokale użytkowe, z zamiarem wynajmu lub oczekiwaniem na potencjalny wzrost wartości w przyszłości. Inną popularną formą jest inwestowanie w złoto i inne metale szlachetne, które stanowią zabezpieczenie przed inflacją i ryzykiem związanym z rynkami finansowymi. Lokaty bankowe również cieszą się popularnością jako stosunkowo bezpieczna forma inwestycji, gdzie inwestor deponuje swoje środki w banku na określony okres czasu, a w zamian otrzymuje ustaloną stopę procentową.

Jak inwestują Polacy?

Przede wszystkim, warto zauważyć, że preferencje inwestycyjne Polaków są zróżnicowane i zależą od indywidualnych celów finansowych. Wśród nich wymienić można oszczędzanie na emeryturę, zakup mieszkania oraz gromadzenie kapitału na przyszłość. Istnieją także różnice w podejściu do poziomu ryzyka – niektórzy preferują mniejsze ryzyko i wybierają bezpieczniejsze formy inwestycji, takie jak lokaty bankowe czy obligacje. Natomiast inni, gotowi na większe ryzyko, mogą poszukiwać wyższych zysków na rynkach akcji. Kluczowym czynnikiem determinującym wybór konkretnych instrumentów inwestycyjnych jest również horyzont czasowy. Długość czasu, na jaki inwestor jest gotów zainwestować swoje środki, może mieć istotny wpływ na preferowane produkty inwestycyjne. Dla krótkoterminowych celów inwestycyjnych preferowane mogą być produkty o niskim ryzyku i łatwej dostępności środków, podczas gdy dla celów długoterminowych rozważane są inwestycje o większym potencjale wzrostu, ale także z większym ryzykiem. – podkreśla Szymon Darznik, ekspert
ds. nieruchomości na Cyprze Północnym, właściciel Inwestycjenacyprze.pl.

Warto również uwzględnić znajomość i praktykę inwestycyjną danego inwestora. Osoby z większym doświadczeniem i wiedzą na temat różnych instrumentów finansowych mogą być bardziej skłonne lokować swoje środki w bardziej złożone produkty, na przykład akcje na giełdzie czy instrumenty pochodne. Dodatkowo, popyt na rynku, czyli popularność określonych form inwestycji wśród inwestorów, opinie ekspertów finansowych oraz trendy na rynku mogą również mieć istotny wpływ na podejmowane decyzje inwestycyjne.

Wzrost edukacji finansowej wśród młodego pokolenia

Młodzi Polacy coraz częściej angażują się w edukację finansową poprzez kursy szkoleniowe i literaturę z zakresu inwestycji, co pozwala im poszerzyć swoją wiedzę i podejmować bardziej świadome decyzje inwestycyjne. Ponadto, obserwuje się wzrost kultury oszczędzania i inwestowania wśród młodych uczestników rynku, co świadczy o ich planowaniu przyszłości finansowej na dłuższą metę.

Wśród młodego pokolenia Polaków można zauważyć kilka istotnych trendów dotyczących inwestycji. Młodzi ludzie coraz bardziej interesują się technologią i innowacjami, co skutkuje większą skłonnością do eksperymentowania z nowymi produktami inwestycyjnymi, takimi jak kryptowaluty czy platformy inwestycyjne. Ponadto, wzrasta zainteresowanie inwestowaniem w akcje, zarówno krajowe, jak
i zagraniczne, z uwagi na potencjał wzrostu firm. Obserwuje się również rosnącą świadomość ekologiczną i społeczną, co skutkuje kierowaniem inwestycji ku firmom i projektom zrównoważonego rozwoju.

Inwestycje w nieruchomości wciąż na topie

Inwestycje w nieruchomości pozostają nadal popularne wśród Polaków z kilku istotnych powodów. Nieruchomości są postrzegane jako stosunkowo stabilna forma inwestycji, co przyciąga inwestorów poszukujących bezpieczeństwa w stosunku do innych instrumentów finansowych, takich jak akcje czy obligacje. Dodatkowo, inwestowanie w nieruchomości może generować regularne dochody z wynajmu, co stanowi atrakcyjną opcję dla wielu inwestorów, umożliwiając stały przepływ gotówki do pokrycia kosztów życia lub reinwestycji. Nieruchomości stanowią również zabezpieczenie przed inflacją, gdyż wzrost ich cen często idzie w parze z inflacją, co chroni wartość pieniądza w dłuższej perspektywie. – dodaje Szymon Darznik.  

Dostępność finansowania związana z inwestycjami w nieruchomości jest ułatwiona dzięki korzystnym warunkom finansowania oferowanym przez banki, co ułatwia osobom zainteresowanym zakupem uzyskanie kredytu hipotecznego lub innego rodzaju finansowania. Dodatkową korzyścią inwestowania w nieruchomości jest potencjalny wzrost ich wartości w czasie, co postrzegane jest jako przyszły zysk przy ewentualnej odsprzedaży, oraz możliwość budowy majątku, który może być przekazywany kolejnym pokoleniom.

Coraz więcej Polaków rozważa inwestycje zagraniczne

Jeszcze kilka lat temu Polacy preferowali inwestycje w nieruchomości w Polsce głównie ze względu na stabilność rynku nieruchomości oraz perspektywy wzrostu cen mieszkań. Niskie stopy procentowe oraz atrakcyjne możliwości kredytowe zachęcały do zakupu własnego mieszkania jako formy inwestycji. W obliczu pandemii, która spowodowała niepewność na rynkach oraz ograniczenia w gospodarce, coraz więcej osób zaczęło rozważać inwestycje zagraniczne.

Wspomniane „czarne łabędzie”, takie jak pandemia COVID-19, wysoka inflacja, wysokie stopy procentowe czy wybuchające konflikty zbrojne, skłaniają inwestorów do większej ostrożności i poszukiwania alternatywnych sposobów inwestowania. Wzrost cen mieszkań w Polsce przynosił coraz mniejsze zwroty z inwestycji, a obawy o stabilność geopolityczną, zwłaszcza w kontekście konfliktu między Rosją i Ukrainą, przyczyniły się do zainteresowania inwestycjami zagranicznymi jako alternatywnym sposobem dywersyfikacji portfela inwestycyjnego oraz zabezpieczenia przyszłości finansowej. Dodatkowo, inwestycje zagraniczne mogą oferować lepsze perspektywy zwrotów w obliczu bardziej stabilnych lub rozwijających się rynków nieruchomości, co staje się atrakcyjną opcją dla coraz większej liczby Polaków, którzy coraz chętniej wybierają inwestycje w nieruchomości właśnie za granicą. Przykładem krajów, które przyciągają inwestorów są Hiszpania, Chorwacja, Bułgaria, Gruzja i coraz popularniejszy Cypr Północny, gdzie rynek nieruchomości przeżywa w ostatnim czasie rozkwit. –  podkreśla Szymon Darznik.

Biznes wspiera energię społeczną. Soonly otwiera drzwi dla inicjatyw pracowników poprzez swoją fundację

Współpraca między biznesem a fundacjami otwiera nowe możliwości, pozwalając na tworzenie synergii, które przynoszą korzyści zarówno społecznościom, jak i przedsiębiorstwom. Firma Soonly  postanowiła jeszcze głębiej zaangażować się w sprawy społeczne, tworząc fundację, która daje pracownikom możliwość zgłaszania własnych inicjatyw. To nie tylko kolejny etap w rozwoju firmy, ale również dowód na to, że Soonly Finance zdaje sobie sprawę z roli społecznej, jaką pełni w otaczającym ją środowisku.

Zaangażowanie pracowników w działalność charytatywną może przynieść znaczące korzyści nie tylko dla społeczności, ale także dla samej firmy. Soonly Finance dostrzega tę dynamikę i aktywnie wspiera inicjatywy swoich pracowników, co przekłada się na wzrost morale i zaangażowania wśród zespołu. Kiedy pracownicy widzą, że ich firma nie tylko dba o zyski, ale także angażuje się w sprawy społeczne, stają się bardziej zmotywowani do pracy. Działania charytatywne stają się nie tylko okazją do niesienia pomocy innym, ale również sposobem na budowanie silnych więzi w zespole. Poprzez udział w projektach charytatywnych, pracownicy Soonly Finance czują, że ich praca ma realny wpływ na świat, co dodatkowo wzmacnia ich poczucie wartości i przynależności do firmy. W rezultacie, zaangażowanie w działalność charytatywną staje się nie tylko częścią kultury organizacyjnej, ale również skutecznym narzędziem motywacyjnym, który przyczynia się do sukcesu zarówno pracowników, jak i firmy.

Soonly Finance nie tylko jest aktywnym uczestnikiem w sprawach społecznych, ale również stawia na innowacyjne podejście do angażowania się w lokalne społeczności. Rola firmy w społeczności nie ogranicza się jedynie do przekazywania wsparcia finansowego, lecz stanowi interaktywną platformę dla kreatywnych pomysłów i inicjatyw pracowników. To właśnie pracownicy Soonly Finance są ważnymi  architektami działań charytatywnych firmy. Każdy z nich ma możliwość zgłaszania własnych pomysłów i inicjatyw, które są następnie wspierane i kierowane przez firmę. Poprzez fundację, firma nie tylko słucha swoich pracowników, ale także stara się jak najlepiej zrozumieć ich pasje i zaangażowanie społeczne, wspierając te wartości w ramach swoich działań. To dynamiczne partnerstwo pomiędzy firmą a pracownikami tworzy niepowtarzalną atmosferę, gdzie wspólne cele społeczne są kształtowane przez różnorodne perspektywy i pomysły. W ten sposób nie tylko wspiera się społeczność, ale również umożliwia swoim pracownikom uczestnictwo w procesie tworzenia pozytywnego wpływu na świat wokół nich.Początek formularza

Najlepszym, co może zrobić zarząd, to otworzyć się na sugestie pracowników i dać przestrzeń na realizację ich pomysłów w firmie. Fundacja Soonly już od kilku miesięcy realizuje różnorodne projekty, wspierając lokalne społeczności oraz organizacje charytatywne. Jednym z przedsięwzięć było podarowanie niemal 500 puszek karmy azylowi dla niepełnosprawnych psów i szczeniąt. Pracownicy Soonly spędzili również cały dzień w schronisku, niosąc pomoc i radość podopiecznym. Niedawno Fundacja zaangażowała się w Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy i założyła specjalną puszkę do zbiórki – podkreśliła Anna Panek, członkini Zarządu i Dyrektor HR Soonly Finance, Prezes Zarządu Fundacja Soonly.

Soonly nie tylko przekazuje wsparcie finansowe, ale również angażuje się osobiście, co sprawia, że ich zaangażowanie staje się bardziej ludzkie i autentyczne. Działania charytatywne stają się nie tylko częścią strategii marketingowej, ale również sposobem bycia i myślenia firmy. W świecie, gdzie czasami zapominamy o drugim człowieku, Soonly pokazuje, że wartość społeczna może i powinna współgrać z wartością biznesową.