Brak decyzji to także decyzja

Artykuły, książki, występy, konsultacje indywidualne w zakresie psychologii. W międzyczasie dwoje cudownych, dorastających dzieci. Wygląd, który można uznać za przygotowywany godzinami. Jak to wszystko pogodzić i czy warto?

    Warto, jeżeli tego wszystkiego naprawdę pragniesz. Nie ma sztywnych metod, sposobów, ram. Wszystko zależy od naszego wewnętrznego poczucia sensu tego, co robimy, po co, dla kogo. Jeżeli robię „ dla ludzi”, na pokaz, żeby zachować śliczny obrazek na instagramie – macierzyństwo, wygląd, kariera, związek na pewno mnie rozczarują. Jeżeli miałam dzieci, bo zegar biologiczny tykał, bo teściowa marzyła o wnukach, bo koleżanka urodziła – mogę być mocno rozczarowana. Jeżeli pracuje cały tydzień w wielkim biurowcu, choć wolałabym zajmować się pracą w domu – nie przyniesie mi to satysfakcji. Pogodzić można to, co jest zgodne z Twoimi prawdziwymi pragnieniami.

   A co, jeżeli popełnimy błąd, pomylimy się w poważnych decyzjach ?

    W moim odczuciu nie ma błędów, są lekcje i wyzwania. Czasami podejmiemy w życiu nietrafioną decyzję i przychodzi moment, w którym choć uciekamy – trzeba stanąć w twarz z poważnymi i przełomowymi decyzjami. Warto pamiętać, że brak decyzji to także decyzja. Jeżeli czuje, że chcę czegoś więcej, że nie jestem szczęśliwym człowiekiem, że coś mnie uwiera, nie widzę już perspektyw, dochodzę do ściany – mam dwa wyjścia. Albo przyjrzeć się temu dokładnie, przeanalizować, poczuć i podjąć decyzję o zmianie. To może być trudne, bo zmiana zawsze wiąże się z wyjściem poza sferę komfortu, ale jest jedyną drogą rozwoju. Jeżeli czujesz, że kręcisz się w kółko, niby wszystko jest poprawnie, ale masz większe marzenia, potencjał – trudno będzie Ci to uśpić. To albo jest w człowieku albo tego nie ma. Może on pójść odważnie do zmiany, albo podjąć decyzję o braku decyzji. I to jest także decyzja. Z pełnymi konsekwencjami. W takiej sytuacji nie narzekajmy na swoją niską energię, brak motywacji, ponieważ takiego dokonaliśmy wyboru. Zostaje w tej piaskownicy. Inni poszli do innej. Boję się, bo może tam jednak nie ma lepszych zabawek ? A jeżeli zostawię stare, to ktoś z jeszcze brzydszej przyjdzie i je zabierze. I nie będzie powrotu. Ale co będzie jak tam będą zabawki, które totalnie mnie rozwiną i będą cieszyły, a ja tam nie pójdę ze strachu ? Warto pamiętać, że to co zostawiasz, nie ma już znaczenia, jeżeli podejmujesz świadomą decyzję o zmianie. Odkładasz, szanujesz, nie psujesz. To już zabawki, które Cię nie rozwijają i niech służą innym. Ty idź i szukaj, aż znajdziesz przeznaczone dla Ciebie… Ta niewiadoma gdzie, kiedy i czy w ogóle jest tajemnicą życia, a wszystko, czego pragniemy zazwyczaj jest po drugiej stronie lęku. Czasami trzeba skoczyć w nieznane, żeby poczuć prawdziwe przeznaczenie i smak życia. To wybór każdego z nas.

   Jak upewnić się, że decyzja o zmianach nas nie skrzywdzi, nie czeka nas „ gorsza piaskownica”?

    Piękno życia polega na tym, że nie mamy żadnej pewności. Im szybciej to zrozumiemy – tym szybciej zaczniemy żyć. Jedyną pewną w życiu jest właśnie zmiana. Ludzie, którzy mają w sobie elastyczność, odwagę do podejmowania rękawicy życia – żyją pełnią, a przecież często przeszli bardzo trudne momenty. To trudności najszybciej nas uczą, a mózg najszybciej zapamiętuje to, co trudne, bo jest zmuszony do poszukiwania nowych ścieżek, rozwiązań. To co proste – rozleniwia i nie przynosi satysfakcji. Warto zapamiętać moje ulubione powiedzenie, które powtarzam także sama sobie. Stabilizacja motylka to szpilka. Czyli chcesz koniecznie stabilizacji ? Generalnie śmierć ciała na pewno Ci ją zapewni. Życie to ruch, przepływ. Przyroda płynie, życie także. Obrazy za oknem zmieniają się wraz z podróżą. Zapisujemy je, szanujemy, doceniamy, ale jedziemy dalej…To jest największa smakowitość i mądrość świata. Najczęściej  w pierwszym odruchu, z natury jako ludzie, chcielibyśmy pozostać na kanapie. Bezpiecznie, w stałym miejscu. I to jest dobre w pewnych momentach życia. Kiedy mamy małe dzieci i musimy być zawsze obecni, kiedy mamy do pokonania ogromne wyzwania np. zdrowotne. Problem w tym, że kiedy te sytuacje mijają – siedzenie w tym samym miejscu, bez nowych bodźców – często ogranicza nasz potencjał. Dzieci dorastają, a ja nadal w walce, żebyśmy wszyscy siedzieli przy wspólnej kotwicy. Oni chcą lecieć, żyć, smakować. I my także powinniśmy ruszyć do swoich gwiazd.

Czyli nie dążyć do poczucia bezpieczeństwa ?

   Poczucie bezpieczeństwa jest jedną z podstawowych potrzeb szczególnie nas, kobiet. I jak najbardziej go potrzebujemy. Warto pamiętać jednak, że poczucie bezpieczeństwa jest ważne, ale najpiękniejszych chwil w życiu nie zaplanujesz…Masz strategię, plan, kalendarz i nagle coś wspaniałego wywraca Twoją codzienność do góry nogami. Taka rewolucja to wielki prezent od losu, ale tylko odważni podejmują rękawicę. Ja zawsze kiedy zaczynam kręcić się w kółko – znów zmuszam się do wysiłku, aby zacząć iść spiralą w górę. Nie zaśnij, bo akurat prześpisz okazję życia, a ono jest za krótkie, aby czekać na kolejną…

    Rozmawiam ze starszymi ludźmi, uczę się od każdego. Wniosek jest jeden : im dłużej planujesz zmiany, tym krócej później w nich żyjesz. Najwspanialej wspierają nas w tym mężczyźni. Oni są stworzeni do bycia strukturą i ramieniem dla kobiety. Z natury dają nam poczucie bezpieczeństwa. Jeżeli chcemy mieć takich mężczyzn w naszym życiu – skupmy się na sobie. Nie egoistycznie, ale dla dobra obu stron i relacji. Obowiązkiem mężczyzn nie jest zapewnienie nam szczęścia. Nasze oczekiwania w tej kwestii spotykają się z bolesnym rozczarowaniem, ponieważ to my same powinnyśmy nauczyć się być szczęśliwymi i pełnymi. To nasz zasób, bogactwo. Dzieląc się tym ze światem – przyciągamy wspaniałych ludzi i wydarzenia. Mogę być z cudownym mężczyzną, którego szanuję, doceniam, ale nie muszę. Chcę. Pragnę. Potrzebuję. Ale nie muszę. Z wdzięcznością przyjmuje od niego wsparcie, bezpieczeństwo, ramię, obdarowanie, wspólny czas. Przyjmuję, bo chcę. To zmienia wszystko. Mogę powiedzieć : cudownie, że jesteś. Jestem z Tobą szczęśliwa i pragnę Ci dać wiele z siebie. Chcę być dla Ciebie darem i przyjąć od Ciebie męskie ramię, obecność.  Daruję Ci moją lekkość, podziw, szacunek bo jestem szczęśliwa i mam to wszystko w sobie. Tak możemy stworzyć coś niesamowitego i trwałego. Odkąd mam tą wiedzę – jestem spokojna o moją przyszłość. Przyjdzie to, co mi przeznaczone w najlepszym dla życia momencie.

  Jak sprawdzić, czy zmiany, które planuję nie są tylko moim zmęczeniem, chwilowym kryzysem ?

     Jestem zwolenniczką zjedzenia słonia po kawałku. Nie szalej, nie rzucaj szklankami, nie pakuj walizek w furii niszcząc to, co zbudowałaś. Wszystko minie… Usiądź. Daj sobie czas. Zacznij obserwować jak postronny widz. Zacznij być świadomy w swoim ciele, duszy. Co czuje będąc z tym człowiekiem, w tej sytuacji, w tym miejscu ? Czy nie opada mi chęć do działania, rozwijania się, smakowania świata ? Czy realizuję swoją misję na tej ziemi czy raczej idę utartym szlakiem jak większość, bo nie mam odwagi pójść niewydeptaną ścieżką. Jak będę wyglądała i czuła się za 10 lat, kiedy nie zmienię tego, co mnie męczy. Jeżeli podejmę decyzję o zmianie – czy mogę dokonać jej w sposób dojrzały, spokojny, odpowiedzialny, aby każdy, kogo ona dotyczy – mógł spokojnie ją zaakceptować. Z drugiej strony czy mam odwagę powiedzieć bliskim : taka jest moja przemyślana decyzja i przejdźmy przez nią wspólnie. Czego pragnę ? Nie w głowie, a w sercu. Jeżeli czegoś pragniemy w sercu, a rozum to zwalcza – i tak zawsze wygra serce. Jeżeli mu nie pozwolimy – zapłacimy brakiem szczęścia, coraz większym zgorzknieniem.  Czasami bardzo trudno przyznać się przed samym sobą, że popełniliśmy błąd lub wyczerpaliśmy jakiś etap w życiu. Bo to znów wymaga powstania ze znanej kanapy. Nikogo nie zmienimy, nie namówimy do zmian. Sama nigdy nie wzięłabym na siebie takiej odpowiedzialności. Człowiek sam musi dokonać dojrzałych wyborów w życiu. Każdy dorosły człowiek, kiedy sobie pozwoli słuchać a nie tylko słyszeć siebie – bez trudu rozpozna, co czuje. Trzeba jednak zatrzymać się, zamknąć w życiu na chwilę oczy, poczuć….i nie przerazić się tego, co zobaczymy. Czasami jest to wulkan, którego nie można już zignorować. Co się zobaczy to się nie odwidzi. Co się poczuje – tego się nie da zapomnieć. 

 

Kiedy wchodzisz – czuć niesamowitą energię. Uśmiech, ruch, a przecież przeszłaś bardzo dużo także trudnych momentów.

  Właśnie dzięki nim tak się cieszę, doceniam, smakuje. Dziękuje losowi za każdy przymusowy przystanek. Dzisiaj widzę, że każdy był potrzebny, abym przy moim temperamencie nie pojechała w euforii życia autostradą do piekła, a mogła jechać pięknymi, malowniczymi serpentynami do nieba spotykając cudownych podróżnych na moim szlaku.

Czy to prawda, że dokonałaś rewolucyjnej zmiany w swoim życiu prywatnym?

  Byłaby nieautentyczna, gdybym skłamała. Tak, dokonałam. Od zawsze jednak chronię mojego życia prywatnego i pragnę, aby takie pozostało. Nie interesują mnie skandale, romanse w świetle reflektorów, głośne śluby i rozwody, pięciokrotne przysięganie dozgonnej miłości w obliczu mediów. Dla mnie uczucia nie potrzebują tłumów, aby mogły zostać potwierdzone. W tej kwestii jestem bardzo wrażliwa i nie potrafię wszystkiego pokazywać. Robię publicznie swoje, bo kocham tą pracę, ale poza tym pragnę cieszyć się swoim spokojnym życiem osobistym jak każda kobieta na tym świecie. Nie jestem smakowitym kąskiem pod tym względem. Wierna zasadom zawdzięczam wszystko swojej pracy. Nie łączę życia zawodowego z osobistym. To dwa światy. To jest piękne i niech tak pozostanie.

Agnieszka Zydroń

Agnieszka Zydroń

Psychologia w biznesie ( Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie)
Kulturoznawca, rosjoznawca ( Uniwersytet Jagielloński w Krakowie)
Licencjonowany pośrednik ( S2/2/P/2016 ) obrotu nieruchomościami
Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości ( CEPI )
Certyfikat ukończenia Certyfikowanego Szkolenia Change Management In
Progress ( Psychologia procesu zmiany)
Praktyk w branży obrotu nieruchomościami ekologicznymi
oraz wymiany handlowej z Rosją
Autorka 3 książek oraz dziesiątek artykułów do prasy kobiecej oraz
biznesowej
Częsty gość programów telewizyjnych i radiowych