Każdy z nas jest CZŁOWIEKIEM. Mechanizmy działające pośród ludzi - sami stworzyliśmy. 


Zaskoczył wszystkich spowolniony czas. Można także powiedzieć – ostre wyhamowanie codziennego biegu ze zwróconym wzrokiem tylko na zewnątrz. Od kilku miesięcy, ten sam wzrok, został przekierowany do wewnątrz, aby nareszcie ujrzeć siebie.

Wyszły na wierzch stosunki i relacje międzyludzkie. Są nagie, obnażone. W rodzinach, w zakładach pracy, firmach i bezpośrednio na ulicy, czy na zakupach w sklepach. Nowe sytuacje ukazują autentycznych ludzi, w biznesie także.
Biznes biznesem, ale biznes nie jest ponad ludźmi. Żyje pośród nich. Dlatego, że tworzą go ludzie. Korzystają z jego usług i wytworzonych produktów. Interes żyje i funkcjonuje tylko wtedy, gdy ludzie chodzą wokół niego. Nie kto inny, jak LUDZIE.

 Pośrednio, oni cały czas go tworzą. Podsycają wydawanymi w nim środkami. Bez nich – biznes sam może manatki spakować i z torbami iść. Najlepiej w pole. Czyli wystąpi drugi raz wyraz na literę „B”, lecz teraz w słowie BANKRUT, nie BIZNES.

 Na przestrzeni ostatnich miesięcy, dla miliardów nadeszły totalne zmiany. Zadziały się, jak dotąd na niespotykaną skalę. Zamykanie wszystkiego w szaleńczym tempie pokazało, jak mocno odbiło się to na ruchu ludzkim. Urwał się swobodny przepływ pieniądza. Został przyduszony. Przyniósł za sobą spadek obrotów w dziesiątkach milionów firm. Wszyscy się duszą! Brak świeżego powietrza u osób i w firmach.

 Przy zmniejszonych obrotach, wiele z nich, zmieniło swoją politykę handlu, czyli kontaktu. Zrozumieli, że aby przeżyć należy podjąć innego rodzaju współpracę, nie z kim innym, jak tylko z ludźmi. Bystrzy i przedsiębiorczy uaktywnili się na innych polach. Przedmiotowe traktowanie ludzi skończyło się lub jest w fazie dużych zmian. Niektórzy przypomnieli sobie o zepchniętym do przydrożnego rowu, magicznym sformułowaniu „szacunek dla człowieka”.

 Firmy od jakich ludzie się odwracają, bankrutują. Nie pomagają wielkie subwencje i dofinansowania. To jest proste. Upadają, bo nie ma przepływu środków. Ludzie u nich, swoich pieniędzy już nie wydają. Ruch w nich ustał. 

Dopiero od teraz, powoli z kolan podnoszą się, szumnie i kiedyś z przesadą używane hasła. Słyszano je na zjazdach i kongresach wielu firm, po wyłączeniu reflektorów scenicznych, gasły i one.

  „Bez człowieka nic nie istnieje” lub podobne
 „Człowiek w naszej firmie, jest i będzie zawsze w centrum uwagi” itd. 

Dopiero teraz, powoli, zaczynają nabierać wartości.

 Człowiek = Biznes.

 Dlatego też drogi biznesmenie, lata 90-te na szczęście już nie powrócą. Oszukiwanie i wykorzystywanie innych, odeszło wraz z poprzednią epoką.

 Sięgnij głębiej w swych rozmyślaniach. Zastanawiasz się
- jak ulepszyć coś, co się rozkręca?
 Jakimi sposobami, utrzymać to, co od lat dobrze prosperuje?
  

   Wiesz o tym, że już dawno przestała liczyć się jednorazowa sprzedaż. Skończył się czas wykonania pojedynczej usługi-fuszery. Nie stać Cię na to. Mówisz, że cały czas za małe obroty robisz, więc czy po przyjęciu przelewu od człowieka, który do tej pory był Twoim klientem, możesz sobie pozwolić na zapomnienie o nim, kiedy odejdzie od kasy?

Jeżeli tak myślisz, to z czasem odejdą od Ciebie detaliczni dawcy. Dawcy Twej pensji. Przy kolejnej transakcji, pójdą w te miejsca, gdzie są szanowani. Oni tak jak i Ty lubią z przyjemnością wydawać swoje pieniądze.

 Prawda, pojedynczych transakcji nie odczujesz, i już teraz możesz podśmiewać się z tych słów, ale Twoje kiepskie działanie przy widzeniu swego krótkiego nosa, w niedługim czasie odczujesz. Wody w Wiśle zbyt wiele nie upłynie.

 Bo jeśli z jednym człowiekiem-klientem tak postąpiłeś, innych w taki sam sposób traktujesz.
 Może przyjrzysz się, a potem rozumiesz, jak myślą i działają LUDZIE? Źle oceniasz. Oni są bardziej podobni do Ciebie niż sądzisz.

   Większość średniego i wyższego szczebla pracowników w Twej firmie nie są biznesmenami. Oni wykonują polecenia i swe obowiązki, ale bez wizji. W swej firmie, to Ty jesteś wizjonerem! Oni nie zdają sobie sprawy lub nie dopuszczają do siebie myśli, że wydający środki w Twoich punktach detalicznych – spółkach córkach, cały czas składają się na pensje ich wszystkich. Każda wydana przez klientów złotówka, euro czy dolar tak działają.

 Jeśli nastąpi taki czas, że z braku obrotów zlikwidujesz jakiś dział lub przetasujesz o połowę stan załogi, może wówczas odrobinę zrozumieją.

 Przy takich wstrząśnięciach, temperowane jest ego. Człowiek bez pracy, ma więcej czasu na przemyślenia, wręcz zostaje do nich zmuszony. Poza tym, będąc na bruku, znajduje się na tym samym poziomie z innymi ludźmi, jakich do tej pory nie zauważał.

 Nie znaczy, że oni wszyscy są bezrobotnymi, mam na myśli to, że będąc w stanie wstrząsu – zwolnieni zaczynają widzieć więcej zależności oraz połączeń pomiędzy ludźmi.

   Każdy z nas jest CZŁOWIEKIEM. Mechanizmy działające pośród ludzi – sami stworzyliśmy .

Prędzej, czy później odrzucamy to, co jest niezgodne z nimi. Firmy, które działają przeciw LUDZIOM, bankrutują.

 Myślą identycznie. Ty, właściciel, czy udziałowiec w spółce, menadżer jakiego zatrudniasz, pani sprzątaczka dbająca o czystość korytarza w biurowcu, anonimowy człowiek, jaki właśnie przechodzi obok Ciebie na przejściu dla pieszych, kiedy czytasz tego posta w telefonie.

 Ma na imię Marek. Ma trzy śliczne córeczki, tak jak i Ty. Pięć minut wcześniej wydał pieniądze w Twej kawiarni. Kupił kawę na wynos. Ty lubisz taki sam zestaw. Porządne espresso.

 Myślałeś, w jaki sposób zmniejszyć dystans w patrzeniu na otaczających Cię LUDZI-KLIENTÓW? Oni wydają u Ciebie środki, których cały czas z rynku wyszukujesz.

 Jesteś uczciwy wobec nich, czy nie? Sam oceń. Masz przecież sumienie, ono w ciszy do Ciebie przychodzi. Dziś wszyscy działamy będąc w pełni zaskoczonymi. W trudniejszym czasie, przy stresie, można zaobserwować, jak reaguje się na innych, ale także i siebie. Nie ma czasu na zastanawianie się „w jaki sposób reagować? „co powiedzieć? „co teraz uczynić?”. Nauczone odruchy „wychowania”, nagle zostały wyłączone. Dlatego jest się autentycznym, tym- kim się jest w rzeczywistości.

Irek Gralik

Irek Gralik